Czwarte z rzędu zwycięstwo, a trzecie w serii na wyjeździe, odnieśli dzisiaj (18 listopada br.) młodzi koszykarze Hensfortu Przemyśl. Podopieczni Daniela Puchalskiego tym razem nie mieli najmniejszych problemów z rozniesieniem w pył rezerw ekstraklasowego MKS-u Dąbrowa Górnicza.
Po raz pierwszy w trwającym sezonie z pełną odpowiedzialnością można było stwierdzić, że faworytem tej potyczki byli młodzi przemyślanie. Początek dla gospodarzy był jednak nawet miły. Zaczęli od prowadzenia 4:0 po punktach Sebastiana Stępnia. Cała I kwarta dla obu ekip była typową huśtawą nastrojów. Obie nie potrafiły jeszcze przedstawić konkretnego planu na ten pojedynek. Wydawało się, że pierwsze 10 minut padnie jednak łupem gospodarzy, bo na 65 sekund przed końcem wygrywali 17:14. Nic z tego. Końcówka zdecydowanie należała do przemyślan. 5 punktów z rzędu i kwarta otwarcia dla koszykarzy Hensfortu. Punkty na tę wagę zdobył Paweł Strzępek. To była zapowiedź znacznej poprawy gry ze strony gości. Co prawda jeszcze w 12. min Radosław Chorab doprowadził do remisu 23:23, ale był to łabędzi śpiew Ślązaków. 3-minutowy run 2:10 w wykonaniu podopiecznych D. Puchalskiego pokazał, że żarty się skończyły. W 15. min wynik brzmiał 25:33 po punktach Szymona Janczaka, by dwie minuty później – po „trójce” Jakuba Kucharskiego – wzrosnąć. Było 30:40. II ćwiartkę udanym lay up’em zakończył P. Strzępek. 20. min – 32:45.
II połowę przemyślanie wygrali różnicą 24 punktów. Dewastację przeciwnika rozpoczęli od początku III kwarty. W 26. min zza łuku przymierzył znakomicie dysponowany od początku sezonu Kacper Walciszewski i było 39:60. Trzecie 10 minut podsumował także „trójką” J. Kucharski. Przed decydującą ćwiartką sprawa była już rozstrzygnięta. Przemyślanie wygrywali 41:69. Jedyną zagadką było to, czy miejscowym uda się zachować twarz… Nie udało się. Nie udało się, bo przemyska młodzież złapała rywala za gardło i postanowiła do końca spotkania nie wypuszczać z mocnego uścisku. Ponad 30-puntkową przewagę osiągnęli już w 31. min, kiedy efektownym wsadem popisał się Szymon Janczak – 41:72. Na 44 s przed finalną syreną swoje pierwsze punkty na II-ligowych parkietach zdobył syn znanego w Przemyślu, zawodnika Polonii Przemyśl, z którą sięgnął po brązowy medal Mistrzostw Polski, Andrzeja Adamka – Andrzej Adamek junior. Trafił na 62:95.
MKS II Dąbrowa Górnicza – Hensfort Przemyśl 62:99 (17:19, 15:26, 9:24, 21:30)
Punkty: M. Batorski 10, S. Stępień 10 (2x3), R. Chorab 9, P. Paduch 8, M. Kłosowski 4, D. Sala 3 (1x3), D. Nanuś 2, D. Rasztabiga 2, J. Szarzycki 1, D. Chodukiewicz 0, K. Zawadzki 0, P. Radzicki 0 (MKS); K. Walciszewski 27 (1x3), P. Strzępek 18 (1x3), Sz. Janczak 17 (1x3), B. Kosior 11 (1x3), J. Kucharski 8 (2x3), W. Słaby 8, Sz. Prusak 4, R. Serwański 4, A. Adamek 2 (H).
Sędziowali: Paweł Berdyczko i Rafał Bogdan (obaj z Krakowa). Widzów: 50.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze