Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 341/2016, Wtorek 6 grudnia 2016 r., Mikołaja i Emiliana
Opublikowano
Przemyśl
Oby prześcignęli swojego nauczyciela!
To pierwszy w historii przemyskiego sportu w pełni – nomen omen – przemyślany i zorganizowany system szkolenia młodzieży na taką skalę. System, który kopiują w Polsce, a niedawno zainteresowali się nim w Europie. System, mający bardzo konkretne podwaliny finansowe. Dość surowy dla młodzieży, ale mający jasny cel: „wdrapywanie” się po kolejnych szczeblach koszykarskiego abecadła na sam szczyt. Ilu z tych młodych ludzi uda się tam wejść? Na razie nie wiadomo, ale faktem jest, że mają od kogo się uczyć i na kim wzorować.
fot. Łukasz Delmanowicz
Najstarsze Niedźwiadki od początku kariery zaczęły odnosić spore sukcesy.

Rozmowa z trenerem reprezentacji Polski do lat 16, twórcą Uczniowskiego Klubu Sportowego „Niedźwiadki” Przemyśl, byłym koszykarzem, Danielem Puchalskim.

 
Po skończeniu kariery zawodniczej nie usiedziałeś na miejscu. Skąd wziął się pomysł na powstanie jedynej w swoim rodzaju klasy o na wskroś koszykarskim profilu, na stworzenie systemu szkolenia, którego w Przemyślu nigdy nie było?
– Szybko musiałem podjąć decyzję, czy zostaję w sporcie na poziomie seniorskiej, drugoligowej koszykówki, bo taka była wówczas w Przemyślu, czy zajmę się stworzeniem profesjonalnego systemu szkolenia najmłodszych chłopców. Nie miałem wątpliwości, aby wybrać to drugie. Dzisiaj mogę powiedzieć, że się udało i to był znakomity wybór. 


W Polsce szkolenie na poziomie ośmio- czy dziewięciolatków kuleje od lat. W zasadzie go nie ma, a to chyba najlepszy moment, aby wprowadzać tych młodych ludzi w arkana basketu.
– Dokładnie analizowałem to, co działo się w Przemyślu w szkoleniu młodzieży przez ostatnich piętnaście lat. Przez sekcje w Polonii czy Gimbaskecie przewinęło się mnóstwo dzieciaków. Wyniki były żadne. Chcąc iść tym samym tropem, trudno było oczekiwać czegoś innego. Chciałem, aby mój pomysł miał znacznie poważniejszy charakter tak pod względem organizacyjnym, jak i sportowym. Kiedy zaczynałem osiem lat temu, w Polsce były dwa podobne ośrodki.

artykuł premium
Przeczytałeś tylko fragment tekstu.
Chcesz mieć dostęp do pełnej treści tego i wszystkich
innych artykułów na Życie.pl?
Przejdź na wersję Premium
już od 5,99 zł miesięcznie
Masz już wykupiony dostęp? zaloguj się
Co otrzymasz w wersji Premium?
Dostęp do pełnych wersji wszystkich artykułów
Dostęp do e-wydań
Dostęp do ogłoszeń drobnych z gazety Życie Podkarpackie
Rabaty przy prenumeracie
Dowiedz się więcej
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium