Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 345/2016, Sobota 10 grudnia 2016 r., Julii i Daniela
Opublikowano
Lubaczów, Dachnów
Po krwawych walkach zostały pomniki i wciąż żywa pamięć
Dachnów to dziś największa wieś w gminie Cieszanów. Życie toczy się tu spokojnie, ale sie-demdziesiąt lat temu wioskę przecinała tak zwana linia Mołotowa. Część ludności znalazło się pod okupacją niemiecką, część pod rosyjską. Wieś liczyła wtedy około 2000 osób, z czego aż 2/3 stanowiła ludność ukraińska. Miejscowość nadal zamieszkuje sporo osób, które pamię-tają odległe czasy.
fot. ze zbiorów Stanisława Brzyskiego
Zdjęcie archiwalne uwieczniające m.in. zesłańców z Dachnowa, zrobione 2 marca 1946 roku w Krasnojarce, przed powrotem z Syberii do Polski.
10 lutego br. minęło 75 lat od dnia, który zmienił losy wielu dachnowian. Co się wtedy działo, dobrze pamięta mieszkaniec wsi Stanisław Brzyski. – Miałem wtedy 7 lat. Rok wcześniej przeprowadziłem się do Dachnowa z rodzicami i rodzeństwem. Zaczęliśmy organizować gospodarstwo w cieniu walk i urzędujących we wsi obcych wojsk. Na początku było niepewnie, ale dość spokojnie. We wsi były niemieckie oddziały polujące na polską partyzantkę.
Sytuacja zmieniła się na gorsze, kiedy Niemcy się wycofali, a przybyli do nas Rosjanie. Zaczęły się smutne czasy. Żołnierze byli do nas wrogo nastawieni, ukraińscy sąsiedzi w dzień rozmawiali z nami, a wieczorem bili i okradali Polaków. Ktoś opowiadał, że w Lubaczowie na bocznicy stoi dziwny pociąg, do którego podłączone są wagony z kominkami, ale nikt nie myślał, że zajmiemy jeden z nich – wspomina starszy mężczyzna.

Tego strachu nie da się opisać

– Weszli do domu i zaczęli szukać broni. Kazali się rodzicom ubierać i iść na zebranie. Krzyczeli, że mają pół godziny. Rodzice pytali, czy mają zostawić dzieci, ale usłyszeli, że mają je zabrać ze sobą. Pamiętam rumor, krzyki, wystraszone głosy rodziców. Wyskoczyliśmy na siarczysty mróz ledwo ubrani, najpierw przebywaliśmy w punkcie zbiorczym w dachnowskiej szkole, potem kilka tygodni spędziliśmy w drodze na zesłanie – Stanisław Brzyski kontynuuje opowieść. 
artykuł premium
Przeczytałeś tylko fragment tekstu.
Chcesz mieć dostęp do pełnej treści tego i wszystkich
innych artykułów na Życie.pl?
Przejdź na wersję Premium
już od 5,99 zł miesięcznie
Masz już wykupiony dostęp? zaloguj się
Co otrzymasz w wersji Premium?
Dostęp do pełnych wersji wszystkich artykułów
Dostęp do e-wydań
Dostęp do ogłoszeń drobnych z gazety Życie Podkarpackie
Rabaty przy prenumeracie
Dowiedz się więcej
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium