Reklama

Jest akt oskarżenia za znęcanie się nad zwierzętami

29/07/2016 11:30

Cierpienie zwierząt przetrzymywanych w tragicznych warunkach przez mieszkankę Laszek powinno się niedługo zakończyć. Do Sądu Rejowego w Jarosławiu wpłynął akt oskarżenia. Kobieta odpowie za rażące zaniedbania w przetrzymywaniu zwierząt. Grozi jej do 2 lat więzienia.

Sprawą zajmowała się jarosławska prokuratura po interwencji Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt „Nadzieja” w Przemyślu. Akt oskarżenia to efekt kilkuletnich działań wolontariuszek ze stowarzyszenia. Ich walki o los cierpiących krów, psów i kotów, którym właścicielka zgotowała dramat.

– Zwracamy uwagę na rażące zaniedbania w przetrzymywaniu zwierząt. Zarówno hodowlanych, jak i traktowanych jako domowe. Na ich niedożywienie, przetrzymywanie w małych pomieszczeniach na zbyt krótkiej uwięzi niepozwalającej na zachowanie[paywall] naturalnej pozycji w niechlujnych warunkach – wylicza Barbara Hopko-Grzebyk z Prokuratury Rejonowej w Jarosławiu. – Akt oskarżenia został już przekazany do sądu – dodaje prokurator. Właścicielce grozi nawet do 2 lat pozbawienia wolności. Sąd może również zdecydować o odebraniu zwierząt.

Reklama

Zwierzęca tragedia

Doprowadzenie do zdecydowanych działań w obronie czworonogów zajęło trzy lata.  Wolontariuszki ze stowarzyszenia „Nadzieja” rozpoczęły swoje starania o pomoc rażąco zaniedbywanym zwierzakom w 2013 r. Kilka miesięcy później sprawą zajęło się Życie Podkarpackie.

– We wrześniu 2013 roku otrzymaliśmy zgłoszenie, że w jednym z gospodarstw gminy Laszki zwierzęta przebywają w stanie rażącego niechlujstwa. Interweniowaliśmy natychmiast, niestety gmina ciągle obiecuje pomoc, a stan zwierząt się pogarsza. W styczniu udało się nam, prawie siłą, wyrwać dwa psy w stanie skrajnego wyczerpania. Początkiem marca odbyła się nasza kolejna już wizyta u właścicielki i opadły nam ręce, zwierzęta są w jeszcze gorszym stanie niż poprzednio. Nadal w gospodarstwie przebywa osiem sztuk bydła. Stoją na krótkich sznurkach lub łańcuchach, oblepione błotem zmieszanym z łajnem w niesamowitym smrodzie – opisywały wolontariuszki ze stowarzyszenia dwa lata temu.

Obraz psów i kotów był wtedy równie tragiczny jak bydła. Losem zwierząt zajęły się służby weterynaryjne, policja i samorząd. Potwierdzono, że jest źle, ale przy okazji stwierdzono, że nie jest tragicznie. Właścicielka otrzymała zalecenia i przez jakiś czas sytuacja zwierząt się poprawiła. W gminie zapewniano, że kobiecie zostanie udzielona pomoc, jednak samorząd nie będzie stosował radykalnych rozwiązań mając na względzie godność właścicielki oraz fakt, że ostre posunięcia mogą doprowadzić do tragicznych skutków. Samorząd obiecał sytuację monitorować. Ukarana sądowa naganą właścicielka obiecywała, że zredukuje ilość zwierząt. 

Reklama

Pogłębiający się dramat

Po dwóch latach okazało się, że tragedia zwierząt wciąż trwa. Sprawa wróciła w znacznie tragiczniejszym wydaniu. – Brud, smród i mała przestraszona suczka uwiązana na łańcuchu do walącego się płotu. Właścicielka nie chciała z nami rozmawiać, krzykami, wyzwiskami przegoniła nas – tak wolontariuszki ze stowarzyszenia „Nadzieja” opisywały widok gospodarstwa w kwietniu tego roku.

– W oborze było osiem krów uwiązanych na króciutkich łańcuchach. W stodole stał byk. Krowy stały we własnych odchodach, bez siana, bez wody w panującym mroku i gryzącym w nie do wytrzymania smrodzie. Odchodów było tak dużo, że utrudniały wejście do środka, a wręcz wylewały się na zewnątrz – relacjonowały.

Stowarzyszenie skierowało do Urzędu Gminy w Laszkach wniosek o wydanie decyzji o natychmiastowym odebraniu zwierząt, a niedługo później zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa do prokuratury. Niedługo później do kobiety wybrali się reporterzy Uwagi zainspirowani tekstami w Życiu Podkarpackim. – Kobieta nas nie wpuściła, ale udało się z nią porozmawiać. Ma już 10 sztuk bydła. Tydzień temu ocieliła się jedna z krów – informowali po wizycie.

Wydaje się, że teraz sprawa znajdzie finał i cierpienie zwierząt wreszcie się zakończy, a sądowe postępowanie pozwoli zrozumieć właścicielce, że robi krzywdę zwierzętom, chociaż mówi, iż je bardzo kocha. 

Reklama


fot.Roman Kijanka
erka
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    mk - niezalogowany 2016-07-29 19:06:10

    Nie przeginajcie , ideału nie ma  , ale   pojęcie " zbyt krótki    łańcuch " , jest pojęciem względnym .  To może zakrawać na zwykłą nagonkę , bo ktoś chce za psie pieniądze przejąć jej - zapewne  biednej  osoby  -  majątek . Kiedyś  jako  dziecko , gdy mieszkałem  w P- ślu ,   wyjeżdżając  na wycieczki  do okolicznych wiosek , widziałem  jeszcze  gorsze widoki , i jakoś nikomu nie przyszło do łba ,żeby nasyłać policję  czy jakąś inspekcję . Po prostu , ludzie stali się bardziej zachłanni , a Dekalog  /  X Przykazanie mówi   / ,  " Nie pożądaj domu bliżniego swego , ani żadnej innej rzeczy , która jego jest .   " . Co pomrocznośc jasna ogarnęła  co niektórych  czy  zachłannośc przsłoniłą  wiarę ojców  i zdrowy rozsądek .Wiem , wiem  , powiecie  ,że  zmieniły się czasy . Ale chyba nie aż tak ,żeby być skur..lem , lub zwykłą pazerną hieną.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ello - niezalogowany 2016-07-30 12:33:22

    Zwierzeta obiac opieka weteryniarza dsc jesc i wypuszczac na wolne pastwiska Ale przede wszystkim pomoc ludziom ktorzy z jakiegos powodu zaniedbali zwierzeta i pewnie siebie Pomoc dla ludzi i zwierzat 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości