Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 338/2016, Sobota 3 grudnia 2016 r., Franciszka i Ksawerego
Opublikowano
Przemyśl
Jestem córką księdza
– Gdy moja mama usłyszała, że tata chce zostać księdzem, płakała trzy noce – opowiada Krystyna. – Wiedziałam, że jest księdzem, ale prawdziwe rozumienie przyszło, gdy już byłam dorosła – mówi.
fot. Paweł Bugira
Krystyna Garasymiw pochodzi z obwodu lwowskiego, od kilku lat mieszka w Polsce, obecnie jest w trakcie studiów doktoranckich na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, wydział politologiczny, specjalizacja dziennikarstwo.

Jak to jest być córką księdza?

– Postrzeganie tego zmienia się z czasem. Kiedy byłam dzieckiem, nie miałam takiej świadomości kim jest ojciec. Wiedziałam, że jest księdzem, ale prawdziwe rozumienie przyszło, gdy już byłam dorosła. Pamiętam, że w Polsce byłam na procesji Bożego Ciała i powiedziałam, że to wielki zaszczyt trzymania samego Chrystusa. A kolega powiedział: „przecież twój ojciec robi to samo”. Dotarło do mnie wtedy, czym jest powołanie taty. To jest wielka łaska być córką księdza. Ja miałam bardzo pozytywny obraz rodziny i to mi w pewnym sensie przeszkadza, bo świat często jest inny. Ale jestem bardzo wdzięczna, że mam właśnie takie wychowanie i choćby doświadczenie wspólnej modlitwy.

Gdy rodzice się poznali, ojciec jeszcze nie był księdzem?

– Jeszcze nie był. To był Związek Radziecki i ojciec pracował na kolei. Rodzice poznali się, gdy nasz Kościół był jeszcze w podziemiu, właśnie podczas nabożeństw. To ich złączyło. Co prawda niektórzy mówili, że jak będzie księdzem, to wszyscy ludzie będą jego dziećmi, a on odpowiadał: wszyscy moi i nikt nie mój. Mama opowiada o tym, że gdy ojciec powiedział, że chce być księdzem, to ona trzy noce płakała. Przede wszystkim z powodu jej odpowiedzialności jako żony księdza. Ale się zgodziła. Zgodnie z zasadą, najpierw wzięli ślub, a później tata przyjął święcenia.

Specyfiką życia kapłańskiego jest zmiana parafii. Jak często zdarzało się, że musieliście się przeprowadzać. Jak sobie z tym radziłaś?

– Mój tata jest na jednej parafii już ponad 20 lat, więc nie mam takiego doświadczenia, chociaż było kilka razy tak, że miał być przeniesiony. Raz już nawet byliśmy prawie spakowani i pamiętam, że miałam żal, że muszę zostawić przyjaciół, szkołę i zastanawiałam się, jak to będzie później.

artykuł premium
Przeczytałeś tylko fragment tekstu.
Chcesz mieć dostęp do pełnej treści tego i wszystkich
innych artykułów na Życie.pl?
Przejdź na wersję Premium
już od 5,99 zł miesięcznie
Masz już wykupiony dostęp? zaloguj się
Co otrzymasz w wersji Premium?
Dostęp do pełnych wersji wszystkich artykułów
Dostęp do e-wydań
Dostęp do ogłoszeń drobnych z gazety Życie Podkarpackie
Rabaty przy prenumeracie
Dowiedz się więcej
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę