Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 339/2016, Niedziela 4 grudnia 2016 r., Barbary i Piotra
Opublikowano
Przemyśl
Zmarnowane życie i straszna starość
Na początku Rodzinnej, krótkiej uliczki łączącej Szykowskiego z Tatarską, stoi stary parterowy dom, w którym mieszkają dwie rodziny i samotny Jakub. Na szczęście wejścia do mieszkań są osobne, bo chyba nikt nie chciałby z nim dzielić korytarza.
fot. Jacek Szwic
Strażnicy miejscy codziennie dowożą Jakubowi obiad z „Caritasu”.

Drzwi wejściowe do Jakuba są otwarte. W korytarzyku smród urywa nos, bo lokator zmienił go w ubikację. W ciemnej, obrośniętej pajęczynami kuchni wszystko lepi się od brudu. Na ścianie wisi kalendarz sprzed kilku lat, ale gospodarzowi nie jest potrzebny aktualny, bo już dawno przestał liczyć czas. Siedzi w grubym swetrze i czerwonej kamizelce na kanapie i prawie nie reaguje na moje wejście. Bardziej interesuje go, czy sąsiad przyniósł jedzenie. Już zapomniał, że godzinę temu sąsiad był u niego ze śniadaniem. Kiedy go pytam, czy czegoś potrzebuje, mamroli coś pod nosem, macha ręką, jakby się opędzał i milknie. Zarośnięty, z plamami brudu wrośniętymi w twarz, wygląda żałośniej niż niejeden bezdomny.

Zmarnowane życie

Jakub ma siedemdziesiąt siedem lat i wszelkie objawy demencji. Kiedyś mieszkał z rodziną na Mickiewicza, ale trzydzieści lat temu porzucił ją i się wyprowadził.
Pracował na kolei, później w Polmozbycie, czasem dorabiał fuchami. Trochę pił. Miał jakąś kobietę, ale kiedy miała wylew, zaniedbywał ją i zmarła. Co miesiąc listonosz przynosi mu tysiąc złotych z groszami emerytury. Biednie, bo biednie, ale można za to przeżyć, tylko że Jakub zupełnie nie potrafi gospodarzyć pieniędzmi. Upycha je po różnych łachach, którymi potem pali w kuchni albo wyrzuca, a resztę gubi i pewnie gdyby nie sąsiad, nie przeżyłby tej zimy.

Sąsiad

– Jakub nie był łatwym człowiekiem. Tutaj jest skłócony ze wszystkimi dookoła – opowiada sąsiad, który mieszka na tej ulicy. Na jesieni jeszcze bardziej podupadł na zdrowiu. Któregoś dnia przyszedłem do niego, patrzę, a on zupę gotuje grzałką, a w mieszkaniu zimno jak w psiarni. Na szczęście wtedy miał parę groszy, to przywiozłem mu węgiel. Teraz codziennie noszę mu jedzenie, które specjalnie dla niego robię, bo nie ma zębów i z żołądkiem u niego też nie najlepiej. Kupiłem mu filcaki, a w szmateksie spodnie i kamizelkę, bo chodził w śmierdzących łachmanach. Czasem przynoszę wiadro ciepłej wody, ręcznik, mydło i zmuszam go, żeby choć twarz umył, choć wiem, że tego nie lubi. Trzecią zimę tak mu pomagam, a to powinna robić opieka społeczna, ale kiedy przyszła do niego opiekunka, to ją pogonił i napisał oświadczenie, że żadnej pomocy nie potrzebuje. I co z takim zrobić? – sąsiad rozkłada bezradnie ręce.

Trudna sprawa

W Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej doskonale znają problem Jakuba.

– Zaproponowaliśmy temu panu, że będzie do niego przychodziła opiekunka, żeby zrobić mu podstawowe zakupy, pomóc w mieszkaniu, a przede wszystkim monitorować jego stan. Niestety ten pan odmówił i ją wygonił. Jego dochód jest na tyle wysoki, że nie kwalifikuje się do zasiłku i nie bardzo wiadomo, jak można mu pomóc, żeby być w zgodzie z przepisami. Teraz pozostaje tylko droga sądowa, bo dopóki ten pan nie jest ubezwłasnowolniony, do niczego nie można go zmusić. Tyle że takie procedury długo trwają. Potrzebny jest wniosek, musi być orzeczenie lekarza psychiatry, a przecież on dobrowolnie do lekarza nie pójdzie. Będziemy próbować rozmawiać z jego synem, żeby wpłynął na ojca i przekonał go do zgody na pobyt w domu opieki.

Szybka reakcja

– Tego pana parę razy odwoziliśmy do domu, bo zapomniał, gdzie mieszka i błąkał się po mieście – mówi komendant Straży Miejskiej w Przymyślu Jan Geneja. Po interwencji sąsiada strażnicy pojechali na miejsce i kiedy stwierdzili, że nie ma nic do jedzenia, przywieźli mu obiad z „Caritasu”. Załatwiliśmy z księdzem dyrektorem, że codziennie będą obiady dla Jakuba, a my, w ramach możliwości, będziemy mu je dowozić. Postaramy się uruchomić Wydział Spraw Społecznych w Urzędzie Miasta w Przemyślu i wystąpić do sądu o ubezwłasnowolnienie albo chociaż o kuratora. To wszystko, co w tej chwili możemy zrobić – kończy komendant. 

Z ostatniej chwili

W ubiegłym tygodniu pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Przemyślu odwiedzili Jakuba i sprowadzili lekarza, żeby go przebadał. Niestety ten swoim zwyczajem powiedział, że nie potrzebuje pomocy i nie zgodził się na badanie.
4 Komentarze
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
holender 31.182.87.211 20.02.2015

Przerażająca ciemnota i zacofanie jak na XXI wiek i państwo UE.

Gdzie jakaś rodzina jego?

Gdzie były do tej pory władze miasta?

Gdzie dzielnicowy? Dlaczego nikt nic nie zrobił aby pomóc niedołężnemu człowiekowi?

Może tak wstańcie zza tych swoich biurek urzędnicy i przynajmniej raz w roku przejdźcie się po takich uliczkach i zaułkach zapyziałych.

Gdzie był Kościół - czy ksiądz po kolędzie tam nie zagląda, nie widział w jakich warunkach staruszek żyje?


user
mk 91.193.208.124 22.02.2015

" Postaramy się uruchomić Wydział Spraw Społecznych w Urzędzie Miasta w Przemyślu i wystąpić do sądu o ubezwłasnowolnienie albo chociaż o kuratora. To wszystko, co w tej chwili możemy zrobić – kończy komendant. " ŻYJE, JAK ŻYJE , ALE TO JEGO MNIEJ CZY BARDZIEJ ŚWIADOMY WYBÓR. I  NIKT NIE MOŻE I NIE POWINIEN   -  A TAK JEST WŁAŚNIE  - NARZUCAĆ MU  INNEGO STYLU ŻYCIA.

user
samarytanin niemiłościwy 77.255.233.50 23.02.2015

Nie rozumiem nad kim się tak rozczulać. Za młodu ten osobnik porzucił swoją rodzinę, chlał wódę, używał życia. Gdy jego partnerka zaniemogła olał ją i tym samym wyprawił ją na tamten świat. Teraz żyje jak szczur i ponosi konsekwencje swoich poczynań z młodości. I jeszcze jest na tyle hardy by popadać w konflikt z otoczeniem, które niesie mu pomoc. Myślę, że nie ma kogo żałować, ten człowiek nie jest wart współczucia. Kilka nocy z temperaturą -20 rozwiązało by problem.

user
567 79.191.113.54 14.03.2015

Zielona Wyspa , buahahahhahahahhaha

nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę