Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 344/2016, Piątek 9 grudnia 2016 r., Wiesławy i Leokadii
Opublikowano
Przeworsk, Rzeszów
Pomagali Karolinie, a uda się uratować życie jeszcze 3 innych osób
Akcja szukania dawcy szpiku dla Karoliny Lasek z Przeworska przyniosła nadspodziewanie dobre efekty. Bliźniaka genetycznego udało się znaleźć nie tylko dla niej. Jeszcze trzy inne osoby, które zarejestrowały się wówczas w bazie danych, mogą w najbliższym czasie uratować komuś życie.
fot. Beata Olejarka
Podczas akcji w Przeworsku, organizowanej w listopadzie i grudniu ub.r., w rejestrze potencjalnych dawców zarejestrowało się około tysiąca osób. Podobną w galeriach handlowych w stolicy Podkarpacia zorganizowały dla Karoliny Lasek koleżanki z rzeszowskieg
– Po działaniach, które się odbyły na przełomie listopada i grudnia ubiegłego roku, już wiadomo, że jest trzech potencjalnych dawców. A trzeba wiedzieć, że przez dziesięć lat tylko 5 procent zarejestrowanych osób zakwalifikowało się do przeszczepu – powiedziała rzeczniczka DKMS Dorota Wojtowicz. 

Akcja szukania dawcy dla przeworszczanki, o której informowaliśmy dwukrotnie na naszych łamach, spotkała się ze wspaniałym odzewem i przyniosła efekt. Kobieta znalazła swojego potencjalnego dawcę w Niemczech i jeśli wszystko pójdzie dobrze, w marcu br. otrzyma drugie życie. Trzy inne osoby, które się wtedy zarejestrowały, by pomóc dwudziestodziewięciolatce, mogą natomiast uratować życie innym potrzebującym. To dwie kobiety, które oddały materiał do badań w Rzeszowie i jeden mężczyzna, który zrobił to Przeworsku. Dane potencjalnych dawców muszą pozostać nieujawnione ze względu na możliwość skojarzenia biorcy i dawcy, a prawo polskie pozwala na poznanie się tych osób dopiero po dwóch latach od przeszczepu. Nam udało się dotrzeć do trzydziestolatka z Przeworska, który został wytypowany jako potencjalny dawca. – Kiedy pierwszy raz zadzwonili do mnie z DKMS-u, byłem w szoku i nie wiedziałem, czego ode mnie chcą. Dopiero po kilku minutach rozmowy zorientowałem się, o co chodzi. Znam Karolinę i bardzo chciałem jej pomóc, dlatego się zarejestrowałem, a teraz pojawiła się możliwość uratowania życia komuś innemu. To niesamowite, ale bardzo się denerwuję. Dużo czytałem o tym, jak wygląda przeszczep i przyznam, że trochę się boję. Cały czas się zastanawiam nad tym, jak to będzie wyglądało, ale świadomość, że możesz dać komuś szansę na nowe życie i być dla niego ostatnią nadzieją, jest obezwładniająca. Jak pomyślę sobie, że ktoś dzięki mnie będzie mógł znów normalnie żyć, to rozpiera mnie od środka wewnętrzna radość – opowiada o towarzyszących mu uczuciach wzruszony trzydziestolatek.

Karolina Lasek
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium