Szczątki motolotni z ciałem pilota znalazł rolnik, który przed godz. 7 w środę, 11 marca, wyjechał w pole. Do wypadku doszło na szczycie łagodnego wzniesienia, około 2 kilometrów od zabudowań podjarosławskich Pełkiń. Ślady wskazywały, że maszyna spadła, rozbijając się doszczętnie. Możliwe, że pilot chciał wylądować na polu. W wypadku zginął 36-letni Ukrainiec, ostatnio mieszkający we Lwowie.
Pole, na którym doszło do tragedii, jest częściowo pokryte rzędami ziemniaków. Przez środek biegnie zabronowany pas. Motolotnia spadła na granicy między rzędami a wyrównanym pasem, opodal wysokiego krzyża stojącego na obrzeżu działki. – Na miejscu pracowali policjanci i służby ratownicze, a także ekspert z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Z ustaleń wynika, że pilot to najprawdopodobniej obywatel Ukrainy – informowała tuż po zdarzeniu podkom. Marta Gałuszka, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu. Tożsamość ofiary nie była wtedy znana. Na to, że mógł być obywatelem Ukrainy, wskazywały znalezione przy nim przedmioty. W ubiegły piątek wciąż trwały ustalenia, kim był pilot. Dopiero w poniedziałek, 16 maja, ustalono dane mężczyzny. Potwierdziła je rodzina. Ofiarą tragicznego lotu jest 36-letni obywatel Ukrainy, ostatnio mieszkający we Lwowie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Mamy bardzo szczelną granicę hahhahaha
I co na to PISoBOLSZEWICKIE miernoty odpowiedzialne za bezpieczeństwo ?
Co na to POjebaniec her Tusk przecież to jego granica.
Faki rolnik zdązył posadzic niby ze ziemniaki
Ciekawe co tak bardzo cieszy Pana Strażaka. Zero powagi w obliczu śmierci człowieka. Przemytnik czy nie to jednak człowiek.
Mamy bardzo szczelną granicę hahhahaha
Polskie niebo im nie służy......
I co na to PISoBOLSZEWICKIE miernoty odpowiedzialne za bezpieczeństwo ?