Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 344/2016, Piątek 9 grudnia 2016 r., Wiesławy i Leokadii
Opublikowano
Przemyśl
Fundacja powstała z potrzeby serca
Rozmowa z prezesem Fundacji Pomocy Dzieciom Przewlekle Chorym „jerzyk” w Przemyślu Arturem Cielińskim.
fot. Mariusz Godos
– Kiedy zobaczysz na twarzy dziecka uśmiech od ucha do ucha, to wiesz, że to, co robisz, ma głęboki sens – mówi prezes Fundacji Pomocy Dzieciom Przewlekle Chorym „jerzyk” w Przemyślu Artur Cieliński.

Fundacja powstała w listopadzie 2010 roku. Dlaczego?
– To pewnie banał, ale po to, aby pomagać innym. Aby spróbować oddać to dobro, które dostaliśmy od innych ludzi w trakcie choroby mojego syna Mateusza. Przez wiele miesięcy odwiedziliśmy setki razy różne polskie szpitale. Na co dzień widzieliśmy jak wygląda chociażby ich zaplecze rehabilitacyjne, zwłaszcza w naszym regionie. A nie wygląda dobrze. Moim marzeniem było pomóc tym ośrodkom. Chcieliśmy działać na ściśle określonym terenie, ale teraz z prośbą o pomoc zwracają się do nas ludzie z drugiego końca Polski (...)

artykuł premium
Przeczytałeś tylko fragment tekstu.
Chcesz mieć dostęp do pełnej treści tego i wszystkich
innych artykułów na Życie.pl?
Przejdź na wersję Premium
już od 5,99 zł miesięcznie
Masz już wykupiony dostęp? zaloguj się
Co otrzymasz w wersji Premium?
Dostęp do pełnych wersji wszystkich artykułów
Dostęp do e-wydań
Dostęp do ogłoszeń drobnych z gazety Życie Podkarpackie
Rabaty przy prenumeracie
Dowiedz się więcej
1 Komentarz
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
Piszący prawdę 89.188.222.251 09.11.2015

Z potrzeby serca? Co za kłamstwo! Pan Artur Cieliński działa w tej fundacji jedynie dla pieniędzy i prestiżu. Swięto ulic 2014, artyści tworzą duże malowidło na płytach pilśniowych, poświęcają swój czas i pieniądze żeby pomóc dzieciom, bo fundacja Jerzyk przez cały czas trwania imprezy obnosi się tym, że sprzeda dzieło na licytacji a pieniądze przekaże na cele charytatywne. Oczywiście zdjęcia Pana Cielińskiego pod malowidłem żeby we wszystkich mediach było zaznaczone jak fundacja pomaga. Impreza się skończyła, malowidło czekało kilka miesięcy na odbiór,  mnóstwo ludzi dopytywało się gdzie ta aukcja bo chcieliby spróbować kupić dzieło. Liczne telefony do fundacji i przypominanie nie pomogło. Jak każdy usłyszał o pomocy fundacji zanim od tej pomocy doszło to oczywiście na prawdziwą pomoc już szkoda czasu. Po dłuższym czasie malowidło zostało przekazane chyba do MDKu czy jakiejś świetlicy. Tak właśnie wygląda pomoc z potrzeby serca w wydaniu Pana Artura CIelińskiego.

nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium