Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 345/2016, Sobota 10 grudnia 2016 r., Julii i Daniela
Opublikowano
Przemyśl
Strażnicy mogli tylko stać i patrzeć, jak koziołek umiera
W piątek około godziny 6 rano kierowca osobowego auta powiadomił policję o tym, że kiedy jechał ulicą Obozową z rowu wyskoczyła sarna i uderzyła w bok auta.
fot. Jacek Szwic
Ranny koziołek żył kilka godzin.

Kiedy przyjechali policjanci, zwierzę żyło, ale widać było, że jest ranne i z trudem może się poruszać. Był to koziołek, który na widok ludzi ostatkiem sił przedostał się na drugą stronę potoku płynącego obok drogi. Ponieważ policja nie ma odpowiedniego środka transportu do przewozu rannych, czy jakichkolwiek zwierząt, funkcjonariusze powiadomili Straż Miejską i pozostali na miejscu żeby zabezpieczyć rannego koziołka. Straż Miejska do niedawna dysponowała odpowiednim autem, tzw. Eko-Patrolem, ale wysłużony pojazd po ostatnim przeglądzie nie został dopuszczony do ruchu. 

Procedury

Takie sytuacje przewiduje Uchwała Rady Miejskiej w Przemyślu z dnia 6 marca 2014 roku, w sprawie przyjęcia programu opieki nad zwierzętami. W rozdziale 1, paragraf 1 pkt 4 Rada Miejska przyjęła, że funkcję koordynatora działań dotyczących realizacji w.w programu pełni Naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej, Ochrony Środowiska i Gospodarki Odpadami. 

fot. Jacek Szwic
Policjantowi pozostało tylko bierne pilnowanie miejsca.

W takiej sytuacji to koordynator powinien decydować o tym, jak i kto ma rozwiązać problem rannego koziołka i wezwać weterynarza, z którym urząd ma podpisaną umowę. Problem w tym, że koordynator rozpoczyna pracę o 7.30, a w tym konkretnym dniu nie pracował. Policjanci stali więc i pilnowali zwierzaka, który coraz bardziej słabł.

Po sprawie

Po godzinie 9 na miejsce dotarł weterynarz Marek Głubisz. – Wyjeżdżając na wezwanie, podgrzałem nawet kroplówkę, żeby na miejscu udzielić zwierzęciu pomocy, ale nim przeszedłem przez pola, żeby ominąć potok, koziołek już nie żył. Prawdopodobnie obrażenia wewnętrzne były rozległe, a do tego jeszcze doszedł stres – mówi weterynarz. Ktoś może powiedzieć, po co tyle szumu? O jednego koziołka? Ale sprawa ta obnaża niedoskonałość procedur i nieprzystosowanie służb do tego typu zdarzeń.

8 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
lingwista 178.43.92.26 02.02.2015

Koziołek szanowny dziennikarzu (rko) nie umiera. Koziołek zdycha. Podobnie jak mężczyzna nie stanie się kobietą w momencie ubrania sukienki a nawet postanowienia sądu.

user
lepszy lingwista 62.133.140.250 12:42:56 07-04-2015

Głupiś

user
mn 94.254.209.34 02.02.2015
Śmierć szanowny komentatorze to śmierć. Można ją nazwać umieraniem lub zdychaniem. Człowiek może też zdychać, także daruj sobie - wszystko to kwestia wrażliwości
user
kakasia 31.182.82.186 02.02.2015

Jak żegnałam swojego psa, to z całą pewnością UMIERAŁ, a nie ZDYCHAŁ.

user
zgorszona 185.18.135.139 02.02.2015
W Przemyślu działa Ośrodek Zwierząt Chronionych przy ul. Zamoyskiego. Ten Ośrodek posiada samochody przystosowane do transportu takich zwierząt, zajmuje się również leczeniem.  Dlaczego Strażnicy Miejscy nie skontaktowali się z takim Ośrodkiem tylko patrzyli jak koziołek, może z obrażeniami wewnętrznymi i bólem, powoli gaśnie. Praca takiego koordynatora powinna obejmować też wolne dni od pracy bo zwierzęta i w takie dni potrzebują pomocy. Skoro koordynator nie pracuje w takie dni to powinien być ktoś pełniący dyżury w celu podjęcia decyzji. Ludzie co się z wami dzieje !!! A następną sprawą jest to,  że na dzień dzisiejszy Urząd Miejski nie ma podpisanej umowy z żadną lecznicą! i nawet nie wiadomo kiedy taki przetarg się odbędzie. Wynika z tego, że w naszym mieście ranne zwierzęta mogą powoli zdychać po rowach a służby miejskie będą się temu spokojnie przyglądać. To się nadaje do telewizji !!!! Ma nadzieję, że ktoś to jeszcze nagłośni i winni nie podjęcia żadnej akcji zostaną ukarani !!!
user
jest 79.139.109.73 03.02.2015

Hej LINGWISTA śmierci jest zupełnie obojętne czy ktoś zdechł czy zmarł. Tobie widocznie nie, bo jak sądzę kierujesz się śmiesznym rozumieniem końca pracy mózgu. Twoja sprawa lecz w artykule nie chodziło o formę językową zakończenia życia lecz o niemoc odpowiednich służb na cierpienie młodszych braci. Tak rzekł............? No kto?

user
stachu c 83.6.146.30 03.02.2015

Ja jak zobaczyłem kota którego ktos wyrzucił koło kościoła w pewnej miejsowości to posatwiłem cały urząd na bacznośc

mam pytanie zaczyna się od zwierząt potem są starcy i dzieci co Wam to przypomina

user
mk 91.193.208.124 05.02.2015

Wypowiedż "Stachu c"  jest  najbardziej trafna  , a zarazem dosadna. Gdyby był  konkurs  na najbardziej trafne komentarze, to powinien być pierwszy. 

nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium