Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 340/2016, Poniedziałek 5 grudnia 2016 r., Kryspina i Saby
Opublikowano
Przemyśl
Czy tak potrzebny osobom starszym klub seniora zniknie z mapy miasta?
– Takie miejsce jest potrzebne – mówią seniorzy, którzy odwiedzają świetlicę „Senior” w Przemyślu. Ze względów finansowych miejsce to za miesiąc może przestać funkcjonować.
fot. Paweł Bugira
Panie: Małgorzata, Ewelina i Marta, czyli część załogi świetlicy, ze stałą bywalczynią panią Bronisławą.

Świetlicę prowadzi sześć kobiet, które otrzymały dofinansowanie, powołały spółdzielnię socjalną i podjęły się prowadzenia klubu dla seniorów. – Zauważyłyśmy, że takie miejsca są potrzebne. Dla starszych nie ma praktycznie nic. Są puby, restauracje, ale one są skierowane głównie do ludzi młodych – mówi prezes spółdzielni Małgorzata Jaszewska. – Dla nas natomiast ten klub miał być miejscem pracy, ale też możliwością wyjścia do ludzi. Byłyśmy bezrobotne i zdeterminowane, żeby podjąć się jakiegoś działania, nawet wolontariatu – opowiada. 

Barierą są finanse

Pensje pań są znikome, a świetlica utrzymuje się jedynie dzięki rocznej dotacji unijnej, która kończy się w lutym. Jeśli kobietom nie uda się zdobyć jakichś źródeł finansowania, klub przestanie istnieć. Szefowa spółdzielni zaznacza, że próbuje pozyskać pieniądze także z projektu unijnego.

– Nie mamy doświadczenia w pisaniu wniosków, a w mieście nie znalazł się nikt, kto mógłby nam pomóc – mówi. Korzystanie ze świetlicy jest płatne, bo trzeba utrzymać lokal, opłacić czynsz i media oraz zarobić na utrzymanie pracowników. – Dla ludzi największą barierą są finanse – mówi M. Jaszewska. 

Panie liczą na pomoc ze strony samorządu po to, żeby seniorzy mogli korzystać z klubu za darmo lub za symboliczną opłatą. – Widzimy, że w dni, kiedy zajęcia są darmowe, mamy tutaj komplet osób. To pokazuje, że świetlica jest potrzebna – uważa M. Jaszewska.

Z istnienia tego miejsca bardzo cieszy się Lucyna Nowak, która codziennie dowozi tutaj swoją mamę Bronisławę. – To zbawienie dla ludzi starszych, a dla nas ogromna pomoc w opiece. Jestem bardzo zadowolona, panie są bardzo zaangażowane. Mama jest chora i potrzebuje stałego nadzoru. Takie miejsce jest sposobem na dodatkową komunikację ze światem. Dzięki temu osoby starsze nie muszą siedzieć zamknięte w domu. Mama wraca szczęśliwa, lepiej funkcjonuje i śpi – chwali opiekę w świetlicy pani Lucyna. 

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę