Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 342/2016, Środa 7 grudnia 2016 r., Marcina i Ambrożego
Opublikowano
Przemyśl
Dżepetto z Kalnikowa
Marzeniem Jana Buksy jest dołączenie do Teleexpressowej Galerii Ludzi Pozytywnie Zakręconych. Ma ku temu ewidentnie predyspozycje. Pomimo słusznego wieku jest aktywny i twórczy. Zapału do pracy oraz radości życia może mu pozazdrościć niejeden młody człowiek.
fot. Aleksandra Białoń
Wyroby Jana Buksy w pełnej okazałości.
Pan Jan tryska energią. Chęć do pracy wykazywał od najmłodszych lat. Jako czternastolatek, mieszkając w warmińsko-mazurskim, we wsi Kępa Tolnicka, przy lampie naftowej naprawiał okolicznym mieszkańcom zegarki. Parę wiosen później zapisał się na kurs samochodowy i uzyskał prawo jazdy. Pracował przez zimę w warsztacie, następnie jako kierowca w Państwowym Ośrodku Maszynowym w miejscowości Reszel, za bardzo skromną pensję w wysokości 300 zł. Skończywszy 18 lat wyjechał do Olsztyna. Tu zarabiał 1500 zł miesięcznie, jednak mieszkał w nieogrzewanym baraku. Po niedługim czasie zatrudnił się w PGR-rze w Troksach jako traktorzysta, a po przeszkoleniu przejął obowiązki kowala. – Trzy, cztery podkowy zepsułem, potem szło już gładko – wspomina. Na Ziemiach Odzyskanych podjął na koniec pracę w zlewni mleka.

W Kalnikowie


Dalsze dzieje Jana Buksy powiązane są z Podkarpaciem, w kwietniu 1958 roku wrócił bowiem na ojcowiznę do Kalnikowa, gdzie założył rodzinę. Przez żniwa całymi dniami młócił, pracował w Starzawie jako mechanik, w Stubnie, w Kalnikowie w kółku rolniczym, w końcu wybudował dom. Ostatecznie do dnia uzyskania emerytury był pracownikiem Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej Gaje.
fot. Aleksandra Białoń
Jan Buksa na IV Festiwalu Ziemi Przemyskiej reprezentował gminę Stubno.

Na emeryturze


– Przyznaję się do pracoholizmu, nie mogę usiedzieć w miejscu – wyznaje 82-latek. W efekcie, będąc nieczynnym zawodowo, w przydomowym warsztacie Jan Buksa wytwarza hobbistycznie prawdziwe cuda – drewniane domki, statki, flakoniki. Jest to zajęcie czasochłonne, potrzeba trzech miesięcy ustawicznej pracy, od rana do wieczora, aby powstał jeden większy obiekt. Architektoniczne miniaturki nie są na sprzedaż, współtworzą klimat domu pasjonata. Nie tylko drewniane elementy w postaci boazerii, drzwi, ozdób, ale i piękne haftowane bieżniki, poszewki przykuwają tu wzrok gości. To już zasługa żony gospodarza. Choć Maria Buksa nie żyje, kobiecą duszę tchnęła w ich dom na zawsze.

Pan Jan ma w planach stworzyć minizamek z czterema wieżami, na wzór fortecy z Baranowa Sandomierskiego, z ruchomą ścianą, by był możliwy wgląd do wewnątrz.

fot. Aleksandra Białoń
Świat, który odchodzi w przeszłość – przepiękne wyroby rękodzielnicze.

Unikalny warsztat


Nie tylko owe wyroby, ale i warsztat, w którym powstają, godny jest podziwu. W dobie PRL-u, kiedy o narzędzia było trudno, pan Jan sam skonstruował wielofunkcyjną maszynę do obróbki drewna – pilarkę, heblarkę, grubościówkę i frezarkę w jednym. – Może ona strugać drewno na pożądaną grubość oraz wyrównywać, frezarka i piła chowają się pod blat. Piła tarczowa to przeróbka szlifierki prostej, kupionej za Gierka. Ma 9000 obrotów – bardzo dokładnie tnie, spieki powodują, że nie trzeba jej ostrzyć. Wałek do heblarki zrobiony został na zamówienie w Polnej – wyjaśnia mieszkaniec Kalnikowa. Ów kombajn do drewna ulokowany jest w centrum warsztatu. Pod ścianą natomiast znajduje się tokarka, przy której użyciu produkowane są flakoniki z orzecha włoskiego i rączki do osobiście wykonanych przez gospodarza noży, a także detale do domków. Te ostatnie powstają z drzewa z odzysku – ze starego, olchowego, dobrze wysuszonego płotu.Mężczyzna z uśmiechem wspomina wizytę w swym warsztacie przedstawiciela jarosławskiego „Jarlanu”. – Przyjechał i zdziwił się wielce, że w niepozornym zakątku Polski ktoś wymyślił taką maszynę. Pozwoliłem, by sporządził sobie szkice.
fot. Aleksandra Białoń
Warsztat gospodarza – obiekt zainteresowania miejscowych i przyjezdnych.
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium