Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 345/2016, Sobota 10 grudnia 2016 r., Julii i Daniela
Opublikowano
Przemyśl
Piotr Słaby: – Miasto jest mi winne ponad 65 tysięcy złotych
– Jeśli będzie potrzeba, jestem gotowy udostępnić esemesową korespondencję z panem zastępcą prezydenta Grzegorzem Hayderem i zażądać bilingów rozmów prowadzonych z nim. Nie będę kozłem ofiarnym. Nigdy nie robiłem niczego bez wiedzy przełożonych, a o to właśnie ponoć się mnie posądza – powiedział były prezes Przemyskiej Agencji Rozwoju Regionalnego Piotr Słaby na wieść o tym, że Prokuratura Rejonowa w Przemyślu wszczęła w jego sprawie śledztwo.
fot. ze zbiorów własnych
– Wiele razy próbowaliśmy sprzedać ten teren. Trwało to ponad dwa i pół roku. Odbyło się siedem przetargów. Żaden nie przyniósł rezultatu. O wszystkim jednak wiedzieli moi przełożeni – mówi były prezes PARR-u Piotr Słaby.

Wszczęcie postępowania przez przemyską „rejonówkę” to efekt zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez byłego prezesa spółki Piotra Słabego, jakie 29 czerwca br. złożył nowy prezes zarządu PARR Kamil Niklewicz. – Śledztwo zostało wszczęte 3 sierpnia. Chodzi o nadużycie uprawnień i niedopełnienie obowiązków przez osobę zobowiązaną do zajmowania się sprawami majątkowymi spółki. To miało skutkować wyrządzeniem spółce znacznej szkody majątkowej – poinformowała prokurator Beata Starzecka-Skrzypiec, zastępca prokuratora rejonowego w Przemyślu.
– Od pana się o tym dowiaduję. Sam jestem prawnikiem (...)

fot. ze zbiorów własnych
Były ośrodek ZNP w Słonnem przez lata był reprezentacyjną bazą przemyskiego oddziału związku.
artykuł premium
Przeczytałeś tylko fragment tekstu.
Chcesz mieć dostęp do pełnej treści tego i wszystkich
innych artykułów na Życie.pl?
Przejdź na wersję Premium
już od 5,99 zł miesięcznie
Masz już wykupiony dostęp? zaloguj się
Co otrzymasz w wersji Premium?
Dostęp do pełnych wersji wszystkich artykułów
Dostęp do e-wydań
Dostęp do ogłoszeń drobnych z gazety Życie Podkarpackie
Rabaty przy prenumeracie
Dowiedz się więcej
6 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
.? 185.25.123.251 25.08.2015

Myślę że dużo dyrektorów,  prezesów i przynajmniej jeden wiceprezydent ma teczki na tw.  Krzysztofa i spółkę.  Wiele rzeczy przypuszczam robi się rękoma innych osób.  Może kiedyś wyjdzie to na jaw?  Tylko co...  I po co? Oby obecny stażysta lepiej poradził sobie z zarządzaniem,  choć śmiem twierdzić,  że jest tylko przedłużeniem ręki szefa. 

user
Tadek 83.31.66.171 25.08.2015

Myślę, że nie ma mądrego na przemyskie zadupie, ubabrane w układy, nieruchawe i gnuśne. Przykre, bo jest to moje miasto, w którym coraz trudniej żyć.

user
fan 31.128.12.45 26.08.2015

Niklewicz złożył zawiadomienie ..... żal czytać

user
milo 83.24.167.158 26.08.2015

bedzie jeszcze gorzej tu zyc!!!!!!!!!!!!

user
bury 185.18.135.94 29.08.2015

zrobił z siebie ofiarę,a nie jedno ma na sumieniu.

user
mon-tini 164.126.17.184 31.08.2015

Mądry polak po szkodzie, ale ja od kilku lat jak wchodziłem na stronę internetową PARR i innych tego typu placówek, to miałem wrażenie że coś jest nie tak, wskazywała na to chociażby mniejsza liczba realizowanych projektów unijnych w stosunku do RARR, MARR, TARR. Kilka lat temu w Życiu Podkarpackim był taki obiecujący wywiad z panem prezesem, z którego wynikało, że mają wspaniałe plany. Jako czytelnik spodziewałem się, że zgromadzili majątek i wykorzystają go z pożytkiem dla rozwoju regionu. Miałem wrażenie, że przez lata PARR był oczkiem w głowie lokalnych decydentów, Galeria Sanowa dała pieniądze na remont Domku Ogrodnika, a PARR dostał go ot tak na użytkowanie. Dodatkowo PARR prowadził punkt informacyjny EFS, który w atmosferze skandalu, po perturbacjach, przejął RIG. Zadaję to pytanie w nadziei, że coś się w Przemyślu zmieni: dlaczego akceptowano to latami?


Każdy mieszkaniec Przemyśla mógł poświęcić trochę czasu na przegląd kilku stron internetowych i wyciągnąć wnioski. Prowadzili punkt EFS i w atmosferze skandalu przestali, ich sztandarowym projektem był KSU i obsługa dotacji w WUP, czyli dwa źródła dochodu dla PARR. Miasto po to wyłożyło tyle pieniędzy na funkcjonowanie PARR, by oni zarabiali sobie na obsłudze KSU i dotacji z WUP, a potem mieli długi? Zgaduję, że cała rzesza innych podmiotów z pocałowaniem w rękę otworzyłaby lokal za własne pieniądze i prowadziła KSU oraz zajmowała się przyznawaniem dotacji z WUP. Skoro miasto wyłożyło pieniądze na PARR to powinno oczekiwać od tej instytucji realizacji projektów na rzecz rozwoju regionu. Dodatkowo przyznano im pięknie odnowiony Domek Ogrodnika, przecież to logiczne, że ten obiekt powinna dostać osoba czy instytucja, która wykazała się czymś dobrym. Mamy w Przemyślu etaty w administracji, znikome atrakcyjne etaty poza nią i ludzi, którzy opuszczają to miasto. Może na przyszłość przynajmniej nie będzie się przeszkadzać organizacjom pozarządowym i innym inicjatywom dzięki, którym może wydarzyć się coś dobrego?

nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium