Robert Choma, prezydent Przemyśla zadeklarował wsparcie dla działalności Stowarzyszenia Obrona Narodowa – Ruch na Rzecz Obrony Terytorialnej. Jego zdaniem przeszkolenie wojskowe może okazać się przydatne nie tylko na wypadek konfliktu zbrojnego, ale również w sytuacjach kryzysowych.
Na zorganizowanej w piątek, 14 bm. konferencji prasowej w magistracie prezydentowi Robertowi Chomie towarzyszyli ubrani w mundury wojskowe (bez dystynkcji) przedstawiciele [paywall] podkarpackich i przemyskich struktur Obrony Terytorialnej.
– Główną idą akcji jest, aby w każdym powiecie mogły powstać ochotnicze oddziały wojskowe, które w razie klęski żywiołowej, czy wojny wspierałyby armię zawodową – tłumaczy Tadeusz Mika, dowódca Podkarpackiego Plutonu Obrony Terytorialnej. – Takie rozwiązania z powodzeniem sprawdzają się w innych krajach, np. Stanach Zjednoczonych bądź Szwecji. W pierwszym z nich istnieje Gwardia Narodowa, w drugim Hemvarnet – dodaje.
Pomysłodawcy chcą angażować lokalną społeczność do zabezpieczenia małej ojczyzny, aby zbudować z niej armię obywatelską. Jej podstawowym modułem w każdej gminie mają być drużyny, docelowo plutony. W skali powiatu kompanie.
– Nie tak dawno w strukturach polskiej armii istniało kilka brygad obrony terytorialnej, ale ostatecznie decydenci uznali, że nie ma potrzeby ich dalszego funkcjonowania – mówi Mika. – Obecnie trzeba uzupełnić tą lukę formacjami proobronnymi. Stąd inicjatywa, która znajduje uznanie w społeczeństwie oraz wsparcie ze strony władz samorządowych – podkreśla.
Członkowie Obrony Terytorialnej poznają zasady posługiwania się bronią, odbywają kursy strzeleckie, zgłębiają podstawowe tajniki rzemiosła wojskowego. Uczą się udzielania pomocy przedmedycznej.
– Każda osoba pełnoletnia może do nas dołączyć – zachęca Wojciech Kulan, dowódca drużyny Przemyśl. – Dane kontaktowe dostępne są na stronie internetowej: obronanarodowa.pl – precyzuje.
Prezydent Przemyśl deklaruje przychylność dla formacji. Dlatego podpisał umowę ze Stowarzyszeniem Obrona Narodowa – Ruch na Rzecz Obrony Terytorialnej.
– Żyjemy na obrzeżach Unii Europejskiej w sąsiedztwie wschodniej granicy – podkreśla Choma. – W związku z rozgrywającej się na naszych oczach konfliktem trzeba propagować ideę obronności państwa, promować zawodową służbę wojskową, przygotowywać młodzież do służby w niej i obronie cywilnej. Wiedza i chęć niesienia pomocy przez członków Obrony Terytorialnej może okazać się nieoceniona także w czasach pokoju – uważa.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Kiedyś, w sumie nie tak dawno, w Przemyślu stacjonował cały pułk OT a więc plutonów chyba ze 30 - zlikwidowali.Teraz wielkie halo nad 1 (jednym) plutonem amatorów chcących bawić się w wojenkę. Strach się bać.Zdaje się, że o take ..... chodziło.
Nastał nowy prezydent a dla niego priorytetem jest obrona kraju przed najeźdźcami więc może i pułk wróci.
Szybko wezwac na pomoc HE-MANa z Eternii!
Kiedyś, w sumie nie tak dawno, w Przemyślu stacjonował cały pułk OT a więc plutonów chyba ze 30 - zlikwidowali.Teraz wielkie halo nad 1 (jednym) plutonem amatorów chcących bawić się w wojenkę. Strach się bać.Zdaje się, że o take ..... chodziło.
Nastał nowy prezydent a dla niego priorytetem jest obrona kraju przed najeźdźcami więc może i pułk wróci.
Szybko wezwac na pomoc HE-MANa z Eternii!