Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 345/2016, Sobota 10 grudnia 2016 r., Julii i Daniela
Opublikowano
Jarosław, Region
Dramatyczny apel: – Może mnie krzywdzić przez całe życie
Przesłanie tym bardziej wstrząsające, że dotyczy człowieka, który jest jej ojcem. Rozpaczliwe, bo młoda dziewczyna nie widzi wyjścia i straciła już nadzieję na wejście w dorosłość. Na normalne życie bez wiszącej nad nią wizji utrzymywania człowieka, którego nie pamięta, ale zawsze kojarzy z piekłem, jakie przeszła, będąc małą dziewczynką.
fot. Roman Kijanka
Dramatyczny apel nastolatki, która obawia się, że piekło przeżyte w dzieciństwie wróci już w dorosłym życiu.
– Ten pan nie widział mnie przez prawie 12 lat. Nie interesuje się moim losem, nie obchodzi go, co się ze mną dzieje. Pod przymusem płaci jedynie 200 zł miesięcznie. Niedorzeczne jest to, że kiedyś, w przyszłości, może zażądać, bym go utrzymywała – pisze przygnębiona 15-latka. – Apeluję do wszystkich parlamentarzystów o zmianę ustawy tak potwornie upokarzającej skrzywdzone dzieci. Dając prawną możliwość ubiegania się o alimenty przez rodzica, który nas opuścił i nigdy nie chciał znać, od nas, zaczynających dorosłe życie, sprawiacie, że piekło z dziecięcych lat powraca ze zdwojoną siłą. Pozbawiacie nas resztek nadziei. Dajecie w zamian powracającą codziennie obawę, że obcy dla nas człowiek zażąda pieniędzy albo zrobi to w jego imieniu jakaś instytucja – apeluje dziewczyna.
artykuł premium
Przeczytałeś tylko fragment tekstu.
Chcesz mieć dostęp do pełnej treści tego i wszystkich
innych artykułów na Życie.pl?
Przejdź na wersję Premium
już od 5,99 zł miesięcznie
Masz już wykupiony dostęp? zaloguj się
Co otrzymasz w wersji Premium?
Dostęp do pełnych wersji wszystkich artykułów
Dostęp do e-wydań
Dostęp do ogłoszeń drobnych z gazety Życie Podkarpackie
Rabaty przy prenumeracie
Dowiedz się więcej
12 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
AGATA 83.31.179.45 10.08.2015

DZIEWCZYNKA MA RACJE ,TRZEBA ZMIENIC  PRAWO BO  W PRZYSZLOSCI TEN BIOLOGICZNY OJCIEC MOZE SIE ODEZWAC I PROSIC CORKE O POMOC MATERIALNA

user
Monika 92.17.205.200 10.08.2015

Zgadzam się w 100 % z dziewczynką. Też niestety żyję z takimi obawami ponieważ mój ojciec wypiął się na moją matke jak była w ciąży i jedyne co od niego dostałam to nazwisko i 300 zł miesięcznie przez 20 lat (też z wielkiej łaski) i boję się, że kiedyś gdy przypomni sobie o mnie będzie chciał kase ode mnie, a niby czemu mam płacić na utrzymanie człowieka którego nigdy nie widziałam i poza więzami krwi nic mnie z nim nie łączy. Nigdy nie spędził ze mną ani godziny nie był przy mnie gdy byłam chora nie odrabiał ze mną lekcji niczego nie nauczył i niczego nie przekazał !! Okropne jest to prawo

user
czerupa 31.183.226.249 10.08.2015

No ale to kretyńskie prawo wymyślili najmądrzejsi, najlepsi podobno z najlepszych, prawnicy  z tytułami dłuższymi niż nazwiska i z pensjami astronomicznymi a zatwierdzili to wybrańcy Narodu, w większości padający na kolana przed obrazkiem jakiegoś żyda i z pianą na ustach głoszący wszem i wobec miłosierdzie boże.
Więc o co chodzi? Przecież w razie czego inni najlepsi z najlepszych, na dodatek nieomylni, niezależni i  niezawiśli, o głębokiej wiedzy i doświadczeniu życiowym - oceniając dowolnie, podejmą zapewne słuszną i niepodważalną decyzję, że jeszcze konkubinę tatusia też ma córka utrzymywać. A co - wolno im. O take Polske chodziło.

user
kreatywny redaktor? 188.33.108.228 10.08.2015

Dziwne, że w artykule cytuje się fragment listu, którego nie ma w oryginale ukazanym na zdjęciu. Pisany tekst urywa się w połowie strony, więc raczej autorka nie kończyłaby zaczętego zdania na odwrocie...

A co do tematu, to problem jest poważny, wart szerszej dyskusji i stosownych zmian legislacyjnych.

user
no-name 89.76.136.233 10.08.2015

Oczywiście, że problem jest poważny, ta dziewczyna przeżyła i wciąż przeżywa dużą traumę z powodu braku ojca. Tylko, jakkolwiek to nie zabrzmi, nie jest to jeszcze powodem, aby zmieniać przepisy w tym zakresie. W Polsce uwielbiamy naciskać na zmiany ustaw pod wpływem jednego przypadku, nie umiejąc odpowiednio korzystać z przepisów, które istnieją. Takie wyważanie otwartych drzwi. Zapewne w tym przypadku będzie podobnie, bo obecni posłowie czy kandydaci na posłów, chcąc podlizać się wyborcom, chwycą ten temat.
Tymczasem w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym jest art. 144 [1], który brzmi tak: "Zobowiązany może uchylić się od wykonania obowiązku alimentacyjnego względem uprawnionego, jeżeli żądanie alimentów jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Nie dotyczy to obowiązku rodziców względem ich małoletniego dziecka." W praktyce oznacza to, że w przypadku złożenia pozwu przez takiego niegodziwego człowieka, który nie interesował się swoim dzieckiem, a gdy to dziecko stało się pełnoletnie i zaczęło zarabiać pieniądze, złożył pozew do sądu o alimenty, osoba pozwana (czyli to już dorosłe dziecko) może powiedzieć: "nie będę płacić, bo ten człowiek zrobił mi kiedyś poważną krzywdę". Oczywiście trzeba tu przytoczyć fakty, które są jak najbardziej do udowodnienia. Wówczas istnieje spore prawdopodobieństwo oddalenia powództwa przez sąd.
Zakaz składania pozwu przez nieodpowiedzialnych rodziców byłby bardzo arbitralny, bo niby jak to ocenić? Czy takiego faceta stać na autorefleksję i powiedzenie: "byłem złym ojcem, więc nie mam prawa składać pozwu o alimenty"? Raczej nie, wóda często pierze mózg, stawiając siebie w pozycji skrzywdzonego... W jaki sposób natomiast sąd po lekturze pozwu mógłby odmówić nadania sprawie dalszego biegu? To byłby spory subiektywizm, a sąd powinien wyważyć wszelkie "za" i "przeciw". Prawo ma to do siebie, że każdy przypadek jest inny i nie ma co generalizować. Złożenie przez kogoś pozwu nie oznacza, że ten ktoś ma rację. To ocenia sąd, opierając się na zgromadzonych w sprawie dowodach, a do tych w dużej mierze należy przedstawienie faktów przez stronę pozwaną.

user
czerupa 31.183.226.249 21:54:30 10-08-2015

>Złożenie przez kogoś pozwu nie oznacza, że ten ktoś ma rację. To ocenia sąd, opierając się na zgromadzonych w sprawie dowodach, a do tych w dużej mierze należy przedstawienie faktów przez stronę pozwaną.<
Naiwnych nie sieją.
Proces cywilny opiera się na zasadzie kontradykcyjności (karny zresztą teraz też), a więc wygrywa proces ten kto potrafi lepiej kłamać i oszukiwać a sąd ocenia dowody dowolnie (albo swobodnie jak chcą niektórzy) także te fałszywe nie wnikając w ich autentyczność i na niczym się nie opiera bo wynik zależy od rozgrzania. Prawda w procesie cywilnym nie jest ważna - ważne jest kto lepiej potrafi "przekonać" sędziego - hehehe. 

user
no-name 89.76.136.233 22:36:15 10-08-2015

Nie twierdzę, że w tym co napisałeś nie ma choć trochę racji. Niestety, wiele razy bywa bowiem tak, że nie wygrywa ta strona, która ma rację - zarówno jeśli chodzi o fakty, jakie i takie czysto ludzkie kwestie. Tylko, że takie zachowanie hipotetycznego powoda, który nie interesował się swoim dzieckiem i zupełnie nieodpowiedzialnie podchodził do kwestii rodzicielstwa, jest jak najbardziej do udowodnienia, a następnie do pozytywnego zweryfikowania przez sąd - także w opisywanym w artykule przypadku, nawet biorąc pod uwagę, że tatuś jest jeszcze o tyle "porządny", że płaci alimenty (wiadomo przecież, że alimenciarze często mają to już w nosie).  Na temat klauzuli zasad współżycia społecznego nie brakuje orzeczeń Sądu Najwyższego, które są pewną wytyczną dla sądów orzekających. Jak wspomniałem, nie wyobrażam sobie takiej prawnej reglamentacji - ktoś nie ma prawa złożyć pozwu, bo...? To sąd musi rozstrzygnąć, czy to roszczenie jest zasadne, a nikt nie może o tym decydować apriori w sposób dość arbitralny, bo sytuacja sytuacji jest nierówna.
Skoro tyle wiesz o korupcji w związku ze sprawami sądowymi, to bądź łaskaw choćby w jednym konkretnym przypadku powiadomić o tym organy ścigania. Nie zapominaj, że ciąży na Tobie społeczny obowiązek zgłoszenia takiego faktu, a - jak mniemam - uważasz siebie za praworządnego i wzorcowego obywatela...

user
MartaIks 178.43.104.200 11.08.2015

cóż alimenty dla rodzica nie powinny wynosić więcej niż te, które rodzic sam płacił na dziecko, tak byłoby sprawiedliwie i taki zapis powinien znaleźć się w ustawie, jeśli ojciec tej dziewczyny płacił na nią 200 zł mc to również ona powinna tyle płacić jemu, jeśli ten nie będzie w stanie sam się utrzymać, nikt nie każe jej się ojcem opiekować...

user
czerupa 31.183.226.249 11.08.2015

>to bądź łaskaw choćby w jednym konkretnym przypadku powiadomić o tym organy ścigania.<
Przećwiczone - nie zdaje egzaminu, to ta sama "firma".

Dla niektórych sędziów (w Przemyślu) białe jest czarne i odwrotnie a "swich" nie dadzą ruszyć - szkoda głowy na walenie w mur "bezprawia". Zacytuję prześmiewczą opinię pani prof. Łętowskiej: "sąd orzekł  jak orzekł i nikomu nic do tego".

user
no-name 89.76.136.233 23:01:48 11-08-2015

Dając do zrozumienia, że posiadasz bardzo bogate doświadczenie z sal sądowych (ciekawe w jakiej roli?) i logikę w stylu "wiem, ale nie powiem", prezentujesz - niestety - typowy w tym pięknym mieście pesymizm, defetyzm i zgorzkniałość, a poza tym przekonanie, że świat jest z gruntu zły i wszędzie panuje korupcja, z którą w żaden sposób nie można niczego zrobić... Owszem, nie twierdzę, że jej nie ma, bo na ścianie wschodniej różnych lokalnych układów nie brakuje. Jednak ten smutny proceder to i tak "zaledwie" jakiś tam odsetek ogółu spraw, a te o alimenty nie są zbyt "dochodowe".
Rozumiem, że wyjściem z sytuacji byłyby dla ciebie sądy ludowe, w których hydraulik, ślusarz czy sprzątaczka orzekaliby na równi z sędziami, albo wręcz sędziowie poszliby do łopat, gdy próbki moczu wyjdą "zgodnie z założeniami" jednego faceta często występującego w tv. W społeczeństwie nastanie wówczas powszechna szczęśliwość, a w sądach - wytęsknione (zwłaszcza przez społeczeństwo na ścianie wschodniej) prawo i sprawiedliwość. Tylko nie oczekuj wówczas, że będziesz mógł pisać sobie w internecie co będzie ci się podobało...

user
zerowa 176.110.146.106 12.08.2015

Wszyscy tu bardzo mądrze chcą komentować problem dziewczyny ,prześcigając się w tym kto ma większe rozeznanie w temacie działania naszego sądu.Przecież nie o to tu chodzi.Myślę że zarówno matka jak i ta nastolatka są już dziś zmęczone rozprawami i ciągłą walką o godne życie.Dlatego świadomość następnej batalii o udowodnienie sędziemu że ''nie jest wielbładem'' jest przerażająca.

user
tosia 188.146.83.222 14.08.2015

mało się mówi na ten temat a dyskusja jest potrzeba żeby w końcu coś  z tym zrobić . dlaczego dzieci mają sponsorować swoich  wyrodnych rodziców w przyszłości

nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium