Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 338/2016, Sobota 3 grudnia 2016 r., Franciszka i Ksawerego
Opublikowano
Lubaczów, Oleszyce
Były piłkarz stracił nogę. Przyjaciele organizują pomoc
Kloc drewna uderzył go w nogę tak nieszczęśliwie, że konieczna była amputacja. Marian Horodko jednak się nie załamał. Z pomocą przyszli przyjaciele, którzy pomagają zebrać pieniądze na protezę kończyny.
fot. Paweł Bugira
Obecnie Marian Horodko musi korzystać z kul. Jeśli uzbiera potrzebną kwotę, za kilka miesięcy będzie mógł założyć protezę.
– Początkowo nie wyglądało to tak źle, mogłem ruszać palcami, zginać nogę w kolanie. Myślałem, że to złamanie – opowiada wydarzenia z marca tego roku Marian Horodko. Jego stan szybko zaczął się jednak pogarszać. – Widziałem, jak nogawka dżinsów się rozciąga, bo noga tak bardzo puchła. Wtedy wiedziałem już, że jest źle – mówi.
Wezwana na miejsce karetka zabrała go do szpitala w Lubaczowie. Tam zrobiono mu prześwietlenie i od razu przewieziono do szpitala wojewódzkiego w Przemyślu. Tam czekała już na niego gotowa sala operacyjna i lekarze. – Wszyscy już stali w maskach – zapamiętał.

Trzy dni w śpiączce

Był czwartek. Gdy zasnął na stole operacyjnym, obudził się dopiero w niedzielę, o ósmej rano. W tym czasie przeszedł dwie operacje. Pierwsza trwała 8,5 godziny. Zapadł w śpiączkę, a w międzyczasie operowano go drugi raz. Leżał na intensywnej terapii. Po wybudzeniu trafił na chirurgię naczyniową.
W poniedziałek dowiedział się, że może być konieczna amputacja nogi. Tętnica została zmiażdżona, a próba podciągnięcia z drugiej nogi nie dała efektu. To odbijało się na pracy nerek. Dali mu czas do piątku. – Stwierdziłem, że jeśli przez tę nogę mam mieć kłopoty z nerką i potem będzie mnie czekać dializa, lepiej ją amputować. Tym bardziej że była cała sina i w ogóle jej nie czułem – wyjaśnia M. Horodko.

Operację przeprowadzono we wtorek. Już na drugi dzień nerki zaczęły pracować prawidłowo. Pan Marian szybko postanowił stanąć „na własnej nodze”. Nie chciał jeździć na wózku, od razu sięgnął po chodzik, potem po kule. Gdy ktoś go pytał, jak się czuje, odpowiadał: „Bardzo dobrze, tylko nie mam nogi”. – Pewnie myśleli, że zwariowałem – śmieje się dzisiaj.

Nie załamał się, wiedział, że musi o siebie dbać, żeby rana się dobrze zagoiła. Jeśli rekonwalescencja będzie przebiegać w dotychczasowym tempie, za trzy miesiące będzie mógł sięgnąć po protezę. – Będzie wyglądać jak zwykła noga. I będę mógł robić wszystko: swobodnie chodzić, jeździć na rowerze i samochodem – mówi.
Proteza jest jednak tylko częściowo refundowana przez NFZ. A jej koszt to ok. 27 tys. zł. Z pomocą przyszli przyjaciele. Pan Marian przez wiele lat był piłkarzem Czarnych Oleszyce. Od kilku lat dawni zawodnicy tego klubu organizują spotkania rocznicowe.
Spotkanie dawnych zawodników Czarnych Oleszyce. W drugim rzędzie drugi od prawej to pan Marian.

Musimy pomóc

– Doszliśmy do wniosku, że musimy pomóc. Pytanie, w jaki sposób? Czy każdy wyciągnie z portfela jakąś kwotę, czy zorganizujemy coś formalnego. Zdecydowaliśmy, że zrobimy zbiórkę publiczną – opowiada Andrzej Osuch, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Oleszycach.

Powołali Komitet Społeczny „Pomoc dla Mariana”, w którego skład weszli: burmistrz Oleszyc Andrzej Gryniewicz, przedsiębiorca Jan Lechowicz oraz Andrzej Osuch. – Mogliśmy wciągnąć dwadzieścia osób, ale uznaliśmy, że formalnie wpisujemy trzy, bo takie jest minimum – wyjaśnia A. Osuch.

– Marian to człowiek niezwykle aktywny. Zawsze można było liczyć na jego pomoc. Teraz ta aktywność została ograniczona, ale na szczęście nie traci pogody ducha – mówi pan Andrzej.

Komitet będzie działać do końca września. Wolontariusze prowadzą zbiórki przy okazji wszystkich imprez organizowanych w gminie Oleszyce. Najbliższa sposobność, by wesprzeć Mariana Horodkę, będzie w najbliższą sobotę, 8 sierpnia, podczas meczu derbowego Czarni Oleszyce – Pogoń-Sokół Lubaczów. Wejściówką będzie cegiełka za 5 zł. 


Marianowi Horodce można pomóc, wpłacając pieniądze na konto Powiatowego Banku Spółdzielczego w Lubaczowie, numer konta: 09 9101 0003 2001 3722 9834 0001, tytułem: na protezę dla Mariana.

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę