Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 340/2016, Poniedziałek 5 grudnia 2016 r., Kryspina i Saby
Opublikowano
Przemyśl, ŁODZINKA GÓRNA
Pięcioosobowa rodzina straciła dom. Proszą o pomoc
Dom położony był na wzgórzu, w malowniczym, ustronnym zakątku, „tonął” w zieleni. Pozostały po nim zgliszcza i żałoba, choć nikt nie zginął. Smutek po utracie domu towarzyszyć będzie pięcioosobowej rodzinie Podgórskich z Łodzinki długo, może nigdy nie minie.
fot. Aleksandra Białoń
Rodzina dziękuje wszystkim darczyńcom i ludziom dobrego serca za wsparcie finansowe oraz psychiczne.

Dom. Azyl, miejsce, które kochamy, przywołujemy we wspomnieniach. Każdy ma własną historię, niepowtarzalny klimat, zapach. Dom państwa Podgórskich postawili przodkowie gospodarza 58 lat temu, pani Łucja wprowadziła się doń przed 35 laty. Oboje dbali o obejście, wystrój i funkcjonalność wnętrz, remontowali, ulepszali. Wnuczek lubił biegać boso, więc zamontowali ogrzewanie podłogowe w kuchni – czekało na odbiór hydraulika. Parę dni przed tragedią pan Jan pomalował od zewnątrz jedną ze ścian.

Piorun kulisty?

Przyczyn pożaru nie udało się dotąd ustalić. 9 lipca był upalny (ponad 40° C w słońcu na łące), burzowy. W Łodzince zagrzmiało, po dziesięciu minutach dom na wzgórzu się palił.

– Byliśmy na dole, około 18.30 żona otworzyła drzwi, by pójść na górę, do sypialni, a tam czarno, dym – relacjonuje Jan Podgórski. – Dobrze, że wnuk nie pobiegł pierwszy. Gdyby w dym poszedł, nie uratowałby się – stwierdza pani Grażyna.

fot. Aleksandra Białoń
Jan i Łucja Podgórscy uratowali z pożaru dwie wersalki, lodówkę, butlę na gaz (mogło być nieszczęście), trochę dokumentów.

W panice

Widok płomieni sparaliżował rodzinę. W stresie poszkodowani zapomnieli o istnieniu bezpłatnego numeru alarmowego 112. – Telefony mieliśmy zablokowane, skończyła się nam ważność kart. Żona zaczęła krzyczeć, zaalarmowany sąsiad zawiadomił straż pożarną – wspomina dramatyczne chwile Jan Podgórski. Zgłoszeń było kilka. – Na łące nie ma hydrantu, a strumyk wysechł – dodaje mężczyzna. – Dwa tysiące litrów wody, tyle ile jest w pojeździe, momentalnie się wyczerpało. Strażacy kilkakrotnie jeździli na bazę uzupełniać jej zasoby. Pracowło sześć zastępów, około 30 ludzi. Pomimo intensywnych działań strażaków, domu nie udało ocalić, ogień strawił dorobek życia sześćdziesięciolatków. Co się nie spaliło, zostało zalane. – Nie próbuję nawet oglądać wnętrz – głos pani Łucji, gdy to mówi, drży.

Szok po szoku

– Wychodzę z szoku, a jednocześnie dociera do mnie, co się stało – przyznaje poszkodowana.

– Wszystko było wyremontowane. Myślałem, wreszcie odpocznę. Mam 63 lata. Jak odbuduję dom? Nie zarobię już na to. Czekam na środki z ubezpieczenia i pomoc dobrych ludzi – Jan Podgórski jest zmęczony, podłamany, usiłuje jednak podołać trudnościom.

Pomoc napływa

Pogorzelców starają się wesprzeć okoliczni mieszkańcy, sołtys wsi Kazimierz Błoński oraz władze gminy. Caritas Archidiecezji Przemyskiej uruchomił specjalne konto – można dokonywać wpłat na rzecz poszkodowanych.

 

Konto PL: 77 1600 1332 1847 4932 3000 0006

Konto EU: PL 52 1240 2568 1978 0010 6173 6383 SWIFT: PKOPPLPW

Tytuł przelewu: Pomoc dla Podgórskich

1 Komentarz
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
KAŚKA 31.183.213.93 30.07.2015

GDYBY BYŁO POTRZEBNE BIURKO I KRZESŁO TO Z CHĘCIĄ ODDAM ..  MOŻE JAKIEŚ RZECZY ?? JAKIE ROZMIARY ?

nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę