Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 341/2016, Wtorek 6 grudnia 2016 r., Mikołaja i Emiliana
Opublikowano
Przemyśl
Z tradycją w nowoczesność – 30 lat Na Górce [GALERIA]
Na Górce – pierwsza prywatna restauracja w Przemyślu – przyjmuje gości nieprzerwanie już od 1985 roku, kiedy to, jeszcze jako Podleśna, wzbogaciła kulinarny krajobraz grodu nad Sanem.
fot. Marcin Łabuda
W latach 80., gdy zapanował istny restauracyjny bum, obok Arkad, Polonii, Egeru czy Karpackiej, ówczesna Podleśna stanowiła miejsce licznie i chętnie odwiedzane przez przemyślan. Restaurację prowadziła wtedy Teresa Olejarska, choć młoda, już doświadczona restauratorka, sprawująca wcześniej pieczę nad takimi lokalami jak Bałtycka, Eger czy Ptyś. Mimo mnogości lokali, aby dostać się do zadymionych jeszcze wtedy, roztańczonych, pełnych ówczesnych specjałów restauracji, miejsca rezerwować trzeba było z wyprzedzeniem, wszystkie bowiem były oblegane. Restauratorzy żyli w komitywie, przyjaźnili się, spotykali na pogaduchy, wymieniali przepisami. Klimat sprzyjał interesom.

Nowe rozdanie

Potem nastał czas wielkich przemian, lokale sukcesywnie zaczęły podupadać, a prowadzenie własnej knajpki stało się trudnym kawałkiem chleba. Aby ratować Podleśną, trzeba było tchnąć w nią nowego ducha. Pojawiła się nowa siła – Sylwia i Witold Olejarscy przejęli lokal po rodzicach. Dawna Podleśna otrzymała obecny szyld Na Górce. Restauracja, wyglądająca wcześniej jak 90 procent innych, zyskała nowe oblicze. Boazerię, przyciężkie drewniane meble w łowickim stylu, w Łowiczu zresztą rzeźbione, obfite firany – stanowiące o szyku i stylu minionej epoki – zastąpiły gustowne antyki, rodzinne pamiątki, stare fotografie, ocieplające wnętrza bibeloty, zasłony zdjęto i oczom gości ukazał się magiczny, urokliwy widok na panoramę Przemyśla. Dzięki ciężkiej pracy dwóch pokoleń Olejarskich lokal znowu ożył.

Trudne, miłe początki

Młodzi ludzie, bez doświadczenia typowo gastronomicznego, czerpali z wiedzy i umiejętności poprzedniczki. – Przez pół roku same z teściową gotowałyśmy, miałyśmy jedną osobę do pomocy i musiałyśmy sobie radzić. Raz lepiej, raz gorzej, ale zawsze z sercem. To teściowa wprowadziła mnie w tajniki organizacji przyjęć. Sama robiłam zaopatrzenie, miałam trójkę dzieci i mnóstwo obowiązków, teraz nie wiem, jak udawało mi się to pogodzić. Dziś zatrudniamy kilkanaście osób, ale wciąż sami wszystkiego doglądamy. Mieszkamy tu całą rodziną, codziennie jemy, więc wiemy, co podajemy naszym klientom, na bieżąco kosztujemy potrawy. Dużo serca wkładamy w ten lokal, by klienci byli zadowoleni. Restauracja to nie tylko mury, to przede wszystkim ludzie, którzy chcą i potrafią tchnąć w nią życie – mówi Sylwia Olejarska.

W poszukiwaniu smaku

Nie tylko wystrój restauracji na przestrzeni lat się zmienił. Nowe rozdanie nastąpiło też w kuchni. Receptury na przysmaki klientów, jak placek po węgiersku czy śledzik po japońsku, pamiętają jeszcze czasy Podleśnej, ale menu unowocześniono. Szefowie kuchni sięgają po przepisy sprzed lat, proponują sprawdzone rodzinne potrawy, ale wciąż też poszukują. – Dajemy kucharzom wolną rękę, zachęcamy do poszukiwań, inspiracji, eksperymentowania. Chcemy, aby w kuchni stale coś się działo. Każdy może zaproponować coś własnego, wtedy kosztujemy i wspólnie się zastanawiamy, czy danie zagości w karcie. Nasza główna szefowa kuchni Anna Gołąb jest z nami od kilkunastu lat, razem uczyłyśmy się doprawiać potrawy, a przez te lata wyrobił się w niej taki talent, że tworzy wspaniałą, w tym autorską kuchnię, do której nasi klienci chętnie wracają – opowiada Sylwia Olejarska.
 
fot. Marcin Łabuda

Kulinarne spełnienie

W czasach, gdy funkcjonowała Podleśna, był olbrzymi problem z zaopatrzeniem, zwłaszcza z dostawami mięsa, teraz wszystkiego jest w bród, trzeba tylko umieć właściwie wybrać. W menu Na Górce znajdują się m.in. tradycyjne dania staropolskie z dziczyzną, których próżno szukać w innych przemyskich lokalach. Jest pieczeń na dziko z jelenia, filet z kaczki podany na karmelizowanych jabłkach, gęś faszerowana z dodatkiem brusznicy, są steki jagnięce smażone na grillu, a dodatek mogą stanowić ziemniaczki z własnych upraw Olejarskich. Restauratorzy skupili się na kuchni polskiej z domieszką europejskiej. Zatem pstrąga pochodzącego z ekologicznej hodowli w Bieszczadach zapieka się w Na Górce w parmezanie, a na deser można zasmakować własnej roboty lody bez konserwantów, oparte na recepturach z dawien dawna. Menu co pół roku jest zmieniane, by gotować zawsze ze świeżych, sezonowych produktów, ale bez obaw, nawet jeśli czegoś w karcie nie ma, nie znaczy to, że jest niedostępne. – Klienci mają różne życzenia, a my lubimy spełniać ich kulinarne zachcianki, jeśli tylko mamy produkty, możemy zrobić wszystko – ugotować bez dodatku soli czy glutenu, piec zamiast smażyć, także odważnie, wystarczy zapytać. 

Kusząc zmysły

W Na Górce dużą uwagę poświęca się estetyce podania dań, ma być fikuśnie, świeżo, pachnieć ziołami i kusić bogactwem jadalnych kwiatów, aby każde danie wyglądało ciekawie i smakowicie. – Mam fantastyczne dziewczyny, które z talerza tworzą prawdziwe arcydzieła. Pyszne jedzenie wymaga odpowiedniej oprawy – restauracja to całość – uśmiechnięci, profesjonalni kelnerzy, którzy poświęcają uwagę klientom, przytulne wnętrze i relaksujący klimat – mówi Sylwia Olejarska. Z okazji jubileuszu 30-lecia restauracji państwo Olejarscy przygotowali niespodziankę – słodki upominek dla każdego, kto odwiedzi Na Górce od 15 lipca do końca miesiąca. Nie czekajcie z wizytą, ale uwaga, można się uzależnić od szlachetnych smaków – niektórzy klienci wracają do restauracji codziennie.

fot. Marcin Łabuda
1 Komentarz
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
Mariola 83.28.91.166 13.07.2015

świetna restauracja i obsługa!POLECAM

nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę