Reklama

Walczą o godną starość dla 85-letniej przemyślanki

Mieszkają w zbyt dużym, niedogrzanym mieszkaniu, na które ich nie stać. Zaproponowano im lokum socjalne. Niestety wymaga gruntownego remontu, bez którego nie nadaje się do zamieszkania. 85-letnia niepełnosprawna Stanisława i opiekująca się nią całodobowo córka Marzena potrzebują pomocy w zebraniu środków na wkład własny.

Warunkiem otrzymania mieszkania socjalnego jest remont. Pilny i gruntowny, ponieważ kwatera jest w opłakanym stanie. Kobiety nie mają na to pieniędzy. Z pomocą przyszli sąsiedzi, którzy zainicjowali zbiórkę. Trwa ona już od dłuższego czasu, ale środki wciąż są niewystarczające.

Cel – skromnie oszacowany jak na remont 46-metrowego lokum – to 12 tys. zł. Dzięki funduszom zebranym do tej pory udało się z 20-metrowej dawnej kuchni wydzielić łazienkę. Zebrano też na wkład własny konieczny do otrzymania dofinansowania z PEFRON-u do łazienki przystosowanej do potrzeb osoby niepełnosprawnej. Zdemontowano pordzewiałe zlewy i inne niepotrzebne elementy, a stary piec kaflowy rozebrano.

Reklama

Potrzeby są ogromne

A to wciąż nie wszystko. W mieszkaniu trzeba wykonać instalację elektryczną, hydrauliczną, kupić grzejniki, niezbędne rury, rurki, przewody, kleje, farby, zaprawy...

– Potrzeba też zmienić podłogę, ponieważ parkiet jest bardzo zniszczony. Drzwi trzeba wymienić, bo są jak przedwojenne. Do łazienki i kuchni kupić antypoślizgowe kafelki, żeby nie było ślisko dla mamy. Zbiórka jest prowadzona głównie na materiały budowlane, więc w sumie nie wiem, czy na to wystarczy – wymienia Marzena Leniart.

Pani Marzena się nie poddaje i szuka sponsorów, którzy przekażą jakiekolwiek materiały budowlane. Dwa przemyskie sklepy branżowe podarowały część produktów, firma grzewcza – piecyk dwufazowy, a PGNiG Technologie – okna.

Reklama

Olbrzymim wsparciem dla kobiet jest jedna z przemyskich firm budowlanych. Jej szef  z pismem z prośbą o wsparcie odwiedza markety. W dodatku wszelkie naprawy wykonuje za darmo. Opłacić trzeba natomiast jego pomocników. 

Dla siebie nic

– Wiem, że nikomu z nieba nie kapie. Nie prosiłabym, gdybym nie musiała, ale to mieszkanie to dla nas zbawienie. Już centralne ogrzewanie i parter to dużo. Dziś z 1. piętra starej kamienicy sprowadzam mamę schodołazem, bo często wychodzimy na spacery. Porusza się wyłącznie na wózku i od 4 lat jest osobą leżącą. Musi często zmieniać pozycję, w czym pomaga wypożyczone z Caritasu łóżko z podnośnikiem. Staje też przy balkoniku, ale nie chodzi, więc pomagam jej sunąć po podłodze. To wszystko bardzo ważne, żeby nie było odleżyn. Dbam o to i jeszcze nigdy nie miała – zaznacza pani Marzena.

Reklama

Córka panią Stanisławą zajmuje się całodobowo, więc nie pracuje. Panie dysponują bardzo skromnymi funduszami. – Środki pielęgnacyjne, leki dla mamy, ciepłe rajtuzy, pościele – to wszystko kosztuje, a trzeba też zjeść. Sobie nic nie kupuję od dawna, to co mogę, robię dla mamy – mówi M. Leniart.

O mamie opowiada stale. Zapytana, czy potrzebuje środków, żeby i dla siebie urządzić jakiś kąt, odpowiada: – Ja niczego nie potrzebuję, kawałek stołu i parę szafek. W nowym mieszkaniu będzie jeden pokój, ale nie potrzebuję pięknego salonu, tylko żebyśmy mogły godnie żyć. Żeby nie trzeba było palić węglem i żeby była ciepła woda w kranie. Standard może być najniższy, byle ciepło było. Teraz mieszkamy w dużym, zimnym mieszkaniu. Pali się w piecu w jednym tylko pokoju i pranie przez ten chłód nie chce dosychać, a ciągle potrzebuję prześcieradeł i pościeli, bo mama to szybko zużywa – wyznaje M. Leniart. A pierze ręcznie we Frani, innej pralki nie ma.

Reklama

Trudne losy

Teraz celem jest zebranie pieniędzy na dokończenie łazienki, ponieważ PEFRON ma ją odebrać do 6 grudnia. Także w grudniu komisja sprawdzi, czy mieszkanie już nadaje się do zamieszkania. – Najważniejsze są te prace, które zdecydują o zgodzie na zamieszkanie. Potem już mogłabym sobie powoli iść dalej. Byle przed zimą zdążyć, byle przed świętami – mówi M. Leniart.

Do nowego mieszkania będą potrzebne pralko-suszarka, lodówka, a także choćby używany telewizor dla pani Stanisławy. Stary co chwilę się psuje. MOPS zapisał panie do Szlachetniej Paczki, więc może znajdą się jakieś dobre dusze. Pani Stanisława pochodzi z Dobromila, z którego jako dziecko musiała uciekać wraz z rodzicami przed armią sowiecką. Może teraz, dzięki ludziom dobrej woli, jej starość będzie spokojna?

Reklama

– Tym Paniom warto pomóc, bo one w swej skromności od nikogo nie chciały pomocy pieniężnej. Pani Marzena zawsze próbowała szukać darczyńców na materiały i to jej się w pewnym stopniu udawało. Natomiast nie znała realiów obecnych kosztów remontowych – bez własnych środków remont mieszkania socjalnego byłby praktycznie niemożliwy – tłumaczy jeden z inicjatorów zbiórki Grzegorz Hop.

– Na koniec każdej rozmowy pani Marzena mówi: „dziękuję i przepraszam”. To „przepraszam” obrazuje ich trudne losy i jest efektem niewłaściwego, dotychczasowego traktowania ich przez innych. Po prostu warto być człowiekiem, przynajmniej na tyle, na ile każdy z nas potrafi – puentuje.

Reklama



Chcesz pomóc?

Adres zbiórki online: www.zrzutka.pl/erx64y

Numer konta zrzutki: 35 1750 1312 6883 9021 1791 7714



AN
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tolek - niezalogowany 2020-11-25 20:21:55

    Wyślij sms o treści POMOC albo POMAGAM  jeden juh tylko w innym opakowaniu

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Niii - niezalogowany 2020-11-25 20:37:23

    Coś ode mnie już jest,  powodzenia

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    miś - niezalogowany 2020-11-25 21:21:16

    pasterze z kk i caritas  tez powinni coś dorzucić.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama