Życie Podkarpackie nr 30/2020 Życie Podkarpackie nr 30/2020

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 216/2020, Poniedziałek 3 sierpnia 2020 r., Lidii i Augusta
Opublikowano
Jarosław
Na tropie podkarpackiego wina. A może rzucić wszystko i zostać winiarzem?
Niewielu wie, że w centrum Jarosławia, w uliczce prowadzącej do opactwa benedyktynek działa jedna z najstarszych winnic w mieście. Od blisko 20 lat wraz z rodziną prowadzi ją Jerzy Stecki. Jego opowieść o tym, jak elektronik sprzedający oprogramowanie stał się winiarzem, jest pełna pasji, słuchało jej się wybornie.
Historia winnicy Jerzego Steckiego urzeka... o tym, czy równie urzekający jest smak jego win, można się przekonać w sklepiku na Benedyktyńskiej.
fot. Bartłomiej Pacek
Historia winnicy Jerzego Steckiego urzeka... o tym, czy równie urzekający jest smak jego win, można się przekonać w sklepiku na Benedyktyńskiej.
Burgundia? Nadrenia? Nie to podpruchnicka uprawa rodziny Steckich.
fot. Winnica Rodziny Steckich
Burgundia? Nadrenia? Nie to podpruchnicka uprawa rodziny Steckich.

Winiarnia Rodziny Steckich swoje miejsce na mapie Jarosławia formalnie zajmuje przy ulicy Pełkińskiej, ale sklepik, w którym można zakupić jej przednie produkty, ma wejście od Benedyktyńskiej. Pomieszczenie jest skromne, ale już od progu emanuje specyficzną atmosferą innego świata. Świata rządzonego cyklem pogody, dającą ukojenie, a także wiele satysfakcji z pasji i ciężkiej pracy, która spina wszystkie elementy powstawania wina. W podróż po nim zabiera nas właściciel Jerzy Stecki, który w pewnym momencie rzucił dotychczasowe życie, kupił poletko pod Pruchnikiem i poświecił się uprawie i przetwarzaniu winorośli.

Jak zostaje się winiarzem?

– Ja jestem z wykształcenie elektronikiem. Miałem firmę informatyczną sprzedającą oprogramowanie. Miałem przedstawicieli w całej Polsce . Ale ta praca mnie wykańczała. Lekarz powiedział: „chłopie albo siądziesz na czterech literach i się uspokoisz albo…”. Poszukałem więc czegoś innego. Pierwsze krzewy zasadziłem w okolicach Rynku. Jeszcze jako chłopak zajmowałem się produkcją wina (śmiech). Każdy z jakichś owoców próbował... ale później poczytałem, skosztowałem i spotkałem się z ludźmi, którzy robili to profesjonalnie. Wsiadłem do tego pociągu (...)

artykuł premium
Przeczytałeś tylko fragment tekstu.
Chcesz mieć dostęp do pełnej treści tego i wszystkich
innych artykułów na Życie.pl?
Przejdź na wersję Premium
już od 5,99 zł miesięcznie
Masz już wykupiony dostęp? zaloguj się
Co otrzymasz w wersji Premium?
Dostęp do pełnych wersji wszystkich artykułów
Dostęp do e-wydań
Dostęp do ogłoszeń drobnych z gazety Życie Podkarpackie
Rabaty przy prenumeracie
Dowiedz się więcej
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 30/2020
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium