Życie Podkarpackie nr 31/2020 Życie Podkarpackie nr 31/2020

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 218/2020, Środa 5 sierpnia 2020 r., Marii i Stanisławy
Opublikowano
Przemyśl
40 lat minęło… Wspominamy kpt. Henryka Jaskułę [ZDJĘCIA]
20 maja mija 40 rocznica wydarzenia, które złotymi zgłoskami zapisało się w historii światowego żeglarstwa. Po 344 dniach samotnego żeglowania po morzach i oceanach, bez zawijania do portów, do portu w Gdyni przypłynął jacht „Dar Przemyśla” a na nim kapitan żeglugi wielkiej – przemyślanin Henryk Jaskuła. Właśnie wtedy padły te radosne słowa o synu, który wraca na łono swej ojczyzny.
Przemyśl, uroczyste powitanie. 24 maja 1980 r. Kapitan z małżonką Zofią fetowany był przez całe miasto.
Przemyśl, uroczyste powitanie. 24 maja 1980 r. Kapitan z małżonką Zofią fetowany był przez całe miasto.
Właśnie wtedy padły te radosne słowa: Polsko kochana, Twój syn powrócił.    

 Henryk Jaskuła wyczyn samotnego opłynięcia kuli ziemskiej rozpoczął 12 czerwca 1979 roku. W swoim żeglarskim rejsie, na jachcie wybudowanym w stoczni im. Conrada Korzeniowskiego w Gdańsku i sfinansowanym przez społeczeństwo województwa przemyskiego, wypłynął z Gdyni na Bałtyk i po pokonaniu wód północnej Europy wpłynął na Ocean Atlantycki.

Stamtąd, wybierając drogę na Wschód skierował jacht na Ocean Indyjski, by po licznych przygodach i braku kontaktu z innymi jednostkami pływającymi dotrzeć do Przylądka Horn, którego opłynięcie dla żeglarzy jest prawdziwym wyzwaniem porównywalnym do zdobycia Mont Everestu przez wspinaczy.             
W styczniu 1980 roku „Dar Przemyśla” (...)
artykuł premium
Przeczytałeś tylko fragment tekstu.
Chcesz mieć dostęp do pełnej treści tego i wszystkich
innych artykułów na Życie.pl?
Przejdź na wersję Premium
już od 5,99 zł miesięcznie
Masz już wykupiony dostęp? zaloguj się
Co otrzymasz w wersji Premium?
Dostęp do pełnych wersji wszystkich artykułów
Dostęp do e-wydań
Dostęp do ogłoszeń drobnych z gazety Życie Podkarpackie
Rabaty przy prenumeracie
Dowiedz się więcej
9 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
wojtek 90.253.46.41 24.05.2020

Sowa nic tu nie dadzą , wielka historia człowieka z Perzemyśla .

user
też wojtek 77.253.231.35 08:31:43 25-05-2020

100/100

user
102.69.228.78 25.05.2020

Online aviation writing services has become very popular among college aviation coursework writing students seeking Aviation Research Paper Help and aviation essay writing services

user
Miranda 81.161.205.99 25.05.2020

Może warto pomyśleć o nadaniu Jego imienia dla jakiejś ulicy, placu, ronda, mostu....?

Rozsławił w końcu to Miasto i zasłużył sobie jak mało kto.

user
Jan 31.183.188.244 25.05.2020

Ten wspaniały człowiek, Wielki żeglarz nie nosił sutanny i koloratki pod szyją , nie był też  politykiem.  Z tych powodów zapewne  nie  spełnia warunków dla patronów ulic czy placów.

user
Halina 81.161.203.117 25.05.2020

To były piękne czasy województwa przemyskiego zakłady pracy istniały wczasy pod gruszą  sport na poziomie i ludzie inni

user
Janusz Bierówka 80.49.196.189 01.06.2020

Gratulacje dla autora tekstu. Kapitan był Wielkim Człowiekiem. Jest wart takich tekstów. Janusz Bierówka przyjaciel ŚP. Kapitana

user
JP 82.34.187.222 01:29:32 02-06-2020

A co Pan powiedziałby na poniższą propozycję:

Znacznie lepiej wyglądałby „Dar Przemyśla” towarzyszący Kapitanowi na Jego POMNIKU w centrum miasta (w Rynku?) - stworzonym wspólnym wysiłkiem Przemyślan, składających hołd i dziękujących najwybitniejszemu obywatelowi miasta w jego ponad 1000-letnich dziejach. Pomniku, który mógłby być odsłonięty w dniu pogrzebu Kapitana,możliwego za 2-3 lata, lub też w dniu Jego 100. urodzin.

Wiem, że czasy są bardzo trudne i – jak powie wielu – „nie pora na pomniki”, ale wiem też, że przemyślan stać na taki wysiłek. Nie mam na myśli wielkiego monumentu, być może wystarczy popiersie Kapitana na skromnym cokole, z pamiątkową tablicą (w języku polskim, niemieckim, angielskim i rosyjskim), która także turystom z kraju i zagranicy przypomni, że w tym mieście, odległym prawie 900 km od morza, mieszkał tak znamienity żeglarz.

To nie byłoby porywanie się z motyką na słońce. Społeczna zbiórka środków finansowych (np. skarbonka przed Urzędem Miasta) i potrzebnych materiałów (np. metale kolorowe), wsparta deklaracjami pomocy miejscowych artystów i rzemieślników powinna przynieść pożądany efekt. Władze miasta, poprzez społeczny komitet budowy, mogłyby pomóc w organizacji konkursu na projekt itd.

PS. Na dobry początek jestem gotów przeznaczyć na ten cel 500 zł i drugie tyle zebrać wśród najbliższych znajomych. 

user
daisy 27.6.202.53 05.06.2020

You have enhanced some than typical fixations there. I kept an eye out for the web to discover more about 

the issue and found a large number individuals will oblige your perspectives on this website 

http://www.gammatech.org/
nr 31/2020
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium