Sześćdziesięcioletni mieszkaniec Rudawki (przysiółek Zabereżki) przeniósł się z Warszawy do leśnej głuszy ponad dziesięć lat temu. Żyje w odosobnieniu – po części z wyboru, po części z konieczności. Gminna droga, która prowadzi do jego domostwa, jest nią jedynie z nazwy. W rzeczywistości to błotnisty, nieprzejezdny, niewdzięczny dla marszruty szlak.
W grę wchodzi nie tyle zrobienie paru kroków, co przemierzenie kilometrów od gościńca do wzgórza, gdzie usytuowany jest dom Henryka Gnoińskiego. Prawdziwie problematyczne jest ostatnie 300 metrów, największe utrudnienia występują na około 50-metrowym odcinku, podmokłym nawet w czasie suszy i upałów. Droga[paywall] – błotnista z natury – pełna jest kolein, bowiem wycinki drzew nie prowadzi się tu przy użyciu koni, lecz ciężkiego sprzętu.
Żywność, artykuły budowlane, siano dla kucy gospodarz dowozi pod górę taczkami lub wózkiem. Nie docierają doń poczta, kurierzy. W sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia pan Henryk nie mógłby liczyć na przyjazd karetki czy straży pożarnej.

fot.Aleksandra Białoń
Droga do domostwa pana Henryka w upalny, bezdeszczowy dzień.
„Co parę lat alarmuje się w mediach o podtopieniach, powodziach. Ja mam taki stan na drodze permanentnie od kilkunastu lat i nikogo to nie interesuje?!” – uskarża się Henryk Gnoiński.

Aktualnie gospodarz oferuje m.in. przejażdżki na kucykach. Ma się czym pochwalić, gdy idzie o florę. Wokół domu rosną: truskawko-malina, mak wschodni, wierzba mandżurska, brzoza chińska, himalajska, jodła kalifornijska, koreańska, metasekwoja, sekwoja, judaszowiec, rododendrony. Pan Henryk chciałby rozwinąć agroturystykę, pyta jednak: „Kto tu dojedzie, przyjdzie?”[paywall]. Poruszył „niebo i ziemię”, by los swój polepszyć, w bieżącym roku wystosował pisma m.in. do Ministerstwa Finansów w Warszawie, Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie oraz wójta gminy Bircza Grzegorza Gągoli. Nie chce obietnic, czeka na konkrety.
Obecny stan rzeczy nie napawa optymizmem. Podczas jazdy na wzgórze, następnie pieszej wspinaczki towarzyszą nam psy: husky gospodarza oraz cztery inne – sąsiadów, w tym dwa utykające. Jeszcze trochę i na Zabereżki nie zajrzy nawet pies z kulawą nogą.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A cóż to 10 lat temu jak się przenosił w to miejsce to asfalt był?Wybrał odludzie to po co mu zdobycze cywilizacji czyli także drogi?
w gminie jest więcej domów ,do których nie ma utwardzonego dojazdu .
Rok 2016 -http://demotywatory.pl/4697886/Rece-opadajaBiale-Jest-Czarnehttp://demotywatory.pl/4698471/Rok-2016--Jestem-Chwastem
A cóż to 10 lat temu jak się przenosił w to miejsce to asfalt był?Wybrał odludzie to po co mu zdobycze cywilizacji czyli także drogi?
w gminie jest więcej domów ,do których nie ma utwardzonego dojazdu .
jaki gospodarz..taka gmina..