Życie Podkarpackie nr 27/2020 Życie Podkarpackie nr 27/2020

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 193/2020, Sobota 11 lipca 2020 r., Olgi i Pelagii
Opublikowano
Przeworsk
Nie mamy dość. Jeszcze się nam chce! 25 lat kapeli Beka
W tym roku stuknęło im ćwierć wieku. Przez ten czas wyrobili sobie markę na krajowym rynku muzycznym, stając się jednym z najcenniejszych towarów eksportowych Przeworska. W przeddzień jubileuszowego koncertu zajrzeliśmy do Miejskiego Ośrodka Kultury, by sprawdzić, co słychać u członków Przeworskiej Kapeli Podwórkowej „Beka”.
Obecny skład Beki wyklarowała się jakieś 4 lata temu. Stoją od lewej Piotr Wajda, Mariusz Mirkiewicz, Krzysztof Adamski, Sławomir Wilk.
fot. Bartłomiej Pacek
Obecny skład Beki wyklarowała się jakieś 4 lata temu. Stoją od lewej Piotr Wajda, Mariusz Mirkiewicz, Krzysztof Adamski, Sławomir Wilk.

Pamiętacie jeszcze 94 rok? Jak to się stało, że taki twór jak kapela „Beka” w ogóle powstał?

Mariusz Mirkiewicz: – Ówczesna pani dyrektor MOK wpadała na pomysł, żeby zobaczyć u nas kapelę podwórkową. A ja już wcześniej o tym myślałem, bo była taka kapela z Krasnegostawu i fajnie chłopcy grali. Gdzieś mi to krążyło po głowie. Instruktorem był Tadziu Michalik. Któregoś razu pyta „bawicie się w to?”. A ja na to „możemy spróbować” i tak się zaczęło.

A co sprawiło, że wsiąknęliście w folklor miejski? To przecież nie jest oczywisty wybór, jest wiele bardziej popularnych gatunków muzycznych.

Mariusz Mirkiewicz: – Moim impulsem była ta kapela z Krasnegostawu. Oni grali swoją muzykę z lat 20. i 30. poprzedniego wieku, a do tego dokładali scenki satyryczne. Bardzo mi się to podobało. Może też miało znaczenie to, że to było akustyczne granie, śpiew na kilka głosów. To było wtedy dla mnie coś innego.

Krzysztof Adamski: – Nie zapomnijmy, że nasze babcie, dziadkowie słuchali starej, dobrej muzy podwórkowej, a my razem z nimi i gdzieś to w nas zostało.

Skąd się wzięła „Beka”?

Mariusz Mirkiewicz: – Z tą nazwą zawsze mamy problem. Były posiedzenia, spotkania, jak chyba w każdej grupie i każdy coś swojego podrzucał, ale nie mogliśmy dojść do porozumienia. W końcu ktoś z tą „Beką” wyskoczył i zaskoczyło, bo było inne.

Ta nazwa was jakoś wyróżniała? Coś jeszcze?

Mariusz Mirkiewicz: – Jeśli chodzi o wykonywanie piosenek czy innych rzeczy w tym stylu podwórkowym, to teraz też  robimy to trochę inaczej niż w tamtym czasie, a wtedy robiliśmy z kolei inaczej, niż to robiły inne kapele. Troszkę bardziej swingowaliśmy, poruszaliśmy się w innych klimatach, aranżowaliśmy wiele piosenek. Do dzisiaj to gdzieś tam słychać...

Piotr Wajda: – ... swinga i estradę. Jesteśmy taką kapelą podwórkowo-estradową.

Skąd czerpiecie inspiracje, można wyznaczyć jakiś kierunek, który Was określa?

Mariusz Mirkiewicz: – Inspirowało nas wiele rzeczy, codzienność czy jakaś nowa miłość. No i z popularnych szlagierów z lat 20. i lat 30., a nieraz nawet z lat 50. korzystaliśmy często. Wybieraliśmy to, co się nam podobało i często trafialiśmy w gusta publiczności.

Przez lata skład zespołu nieco się zmieniał, ludzie przychodzili, odchodzili. Opowiedzcie, jak to było?

Mariusz Mirkiewicz: – Powiem tylko tyle, nie mieliśmy szczęścia do akordeonistów. Nam akordeoniści umierali.

Piotr Wajda: – Skład rzeczywiście się zmieniał, na początku graliśmy w takim rozszerzonym składzie, były dwa akordeony, dwie gitary, bęben i skrzypce. Później na przestrzeni lat najczęściej zmienialiśmy akordeonistów, ale tylko dlatego, że po prostu umierali. Ten skład, który jest w tej chwili, wyklarował się około 4 lat temu. Zmieniło się lekko instrumentarium, bo wypadł nam gitarzysta, więc ja musiałem przerzucić się właśnie na gitarę, zrezygnować ze skrzypiec, bo one nie dawały jednak takiego podkładu. Teraz jest nas czterech.

25 lat to kawał czasu. Łaczy was wiele wspaniałych historii...

Sławomir Wilk: – To fakt. Jest tych historii mnóstwo. Ja z chłopakami gram najkrócej, bo od 2012 roku i jak opowiadają anegdoty z życia „Beki”, to zawsze mnie czymś zaskakują. Sporo się tego nazbierało,  jest się z czego śmiać i cały czas dochodzą nowe.

Ale ile z nich da się opublikować?

Mariusz Mirkiewicz: – No właśnie! Pamiętam, że gdzieś tam, jadąc na festiwal czy przegląd, kupowało się paliwo ukraińskie, pakowało w kanistrach do bagażnika, żeby było taniej. Koledze zalało akordeon i podczas występu strasznie tą ropą dawało.

Piotr Wajda: – Zresztą przez kilka lat ten zapaszek dało się wyczuć.

Mariusz Mirkiewicz: – I była sytuacja, że podczas jednego z takich wyjazdów zabrakło nam kilkadziesiąt groszy, żeby papierosy kupić i kobieta nam ich nie sprzedała. Dobra – myślimy – ważne, że jest przynajmniej to paliwo, żeby dojechać na następny koncert. Aż tu nagle czytają werdykt i pierwsze miejsce!

Piotr Wajda (ze śmiechem): – I zaraz pieniądze były.

Mariusz Mirkiewicz: – Waluta się znalazła, to specjalnie poszliśmy do tej pani na zakupy.

 

Wspólna przeszłość cementuje, spotykacie się też na stopie towarzyskiej, czy tylko jako zespół?

Mariusz Mirkiewicz: – Im człowiek jest starszy, tym więcej ma obowiązków. Ciężko się spotkać, żeby pograć, więc teraz zbieramy się głównie wyjazdowo, gdzieś się jedzie, są różne opowieści, czas mija nam w ten sposób.

Piotr Wajda: – Czasem, jak jedziemy na jakiś festiwal, to wyjeżdżamy ten dzień, dwa wcześniej, żeby sobie pozwiedzać, ale też pobyć ze sobą.


Lista nagród i rożnego rodzaju wyróżnień jest długa, ale czy jest na niej coś, co cenicie najbardziej?

Piotr Wajda: – Pierwsze sukcesy zaczęliśmy zdobywać dopiero po 4 latach. Przełomowy był 98 rok, wtedy zdobyliśmy na festiwalu pierwsze miejsce. Pamiętam to do dziś, to było w Siennie koło Radomia. Nawet kwotę, którą wygraliśmy, pamiętam: 1800 złotych było za pierwsze miejsce. Od tego czasu z pudła żeśmy praktycznie nie schodzili. A jakie nagrody cenimy najbardziej? Myślę, że większość kolegów się ze mną zgodzi, że kiedyś najbardziej prestiżowym festiwalem był festiwal w Przemyślu i zdobyć tam pierwsze miejsce to było ogromne wyróżnienie. Nam się udało je zdobyć trzy razy.

Krzysztof Adamski: – Pamiętacie, jak zdobyliśmy je pierwszy raz w 2003 roku? Jak odczytali werdykt jury, po całym ciele przeszły mi ciarki.


Następuje jakaś wymian pokoleniowa? Są młodzi, którzy depczą po piętach, czy może nurt wygasa?

Mariusz Mirkiewicz: – Nie jest źle. Nic nie wskazuje na jakiś kryzys.

Piotr Wajda: –  Kapel wręcz przybywa, choć niekoniecznie są to kapele tworzone przez nowych, młodych ludzi.

Mariusz Mirkiewicz: – Widać w składach młodych ludzi, młode wokalistki.

Sławomir Wilk: – Dużo jest kapel, które są wielopokoleniowe.  Dobrze wykształceni muzycznie z naprawdę mocnymi składami czasem wchodzą w takim zestawie po raz pierwszy na scenę, ale mają już spory bagaą doświadczeń.

 

A jak wygląda bieżąca działalność „Beki”?

Piotr Wajda: – Oprócz festiwali i przeglądów można nas posłuchać na imprezach plenerowych – dniach miast czy gmin.

Mariusz Mirkiewicz: – Gramy w kolejce wąskotorowej, imprezy zakładowe, integracyjne, zdarzają się występy na weselach, urodzinach. Ale teraz następuje okres odpoczynku po sezonie. Po koncercie jubileuszowym, na który zapraszamy, do nowego roku praktycznie się chyba nie spotkamy.

Piotr Wajda: – A od nowego roku robimy nowy program.

Mariusz Mirkiewicz: – Załatwiamy nowe piosenki, a Sławek przygotowuje aranżacje.

 

Czego wam życzyć na te 25. urodziny zespołu?

Mariusz Mirkiewicz: – Tego, żebyśmy trwali razem jak najdłużej. Nie mamy tego dość. Jeszcze się chce.
artykuł premium
Przeczytałeś tylko fragment tekstu.
Chcesz mieć dostęp do pełnej treści tego i wszystkich
innych artykułów na Życie.pl?
Przejdź na wersję Premium
już od 5,99 zł miesięcznie
Masz już wykupiony dostęp? zaloguj się
Co otrzymasz w wersji Premium?
Dostęp do pełnych wersji wszystkich artykułów
Dostęp do e-wydań
Dostęp do ogłoszeń drobnych z gazety Życie Podkarpackie
Rabaty przy prenumeracie
Dowiedz się więcej
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 27/2020
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium