Życie Podkarpackie nr 38/2019 Życie Podkarpackie nr 38/2019

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 261/2019, Środa 18 września 2019 r., Ireny i Józefa

Opublikowano
Jarosław
Jest 4 miliony na ratowanie życia Gabrysi!
10 lutego br. ruszyła zbiórka pieniędzy, której celem było ocalenie życia Gabrysi Dzimiry z Jarosławia. Na operację dziewczynki potrzebne było aż 4 miliony złotych. Suma niewiarygodna, stąd pewnie wiele osób wątpiło w sukces tego przedsięwzięcia. A jednak! Cel udało się osiągnąć.
fot. Ernest Kocan
Gabrysię czeka wielogodzinna, bardzo poważna operacja i długi pobyt w szpitalu, a później żmudna i długa rehabilitacja, na którą cały czas będą potrzebne pieniądze.

Na samym początku w zbiórkę włączyło się bardzo małe grono osób, w większości byli to bliscy znajomi rodziny. Również i my wielokrotnie publikowaliśmy na naszych łamach apele z prośbą o wsparcie szczytnej inicjatywy. NFZ odmówiło rodzicom dziewczynki pomocy.

Od pewnego lekarza matka Gabrysi usłyszała nawet, że lepiej jest pomóc kilku innym dzieciom, niż angażować się w ratowanie życia jednego. Rodzina i przyjaciele zmuszeni więc byli sami szukać pomocy u ludzi wrażliwych na cierpienie innych. Zaczęto organizować akcje charytatywne, imprezy oraz aukcje internetowe. Wszystko po to, by dać dziecku szansę na nowe życie.

Czas uciekał, pieniędzy wciąż brakowało

Rodzina dziewczynki była totalnie załamana, ale nie traciła nadziei.

– Był to dla nas bardzo trudny okres, były chwile załamania, ale nie mogliśmy się poddać, w grę wchodziło przecież życie naszego dziecka. Na szczęście akcją zaczęło się interesować coraz więcej osób, pieniądze pomału zaczęły wpływać na konto fundacji i Komitetu Społecznego. Niestety pierwszy termin operacji przepadł, bo nie mieliśmy potrzebnej kwoty. Dzięki nagłośnieniu naszej akcji coś drgnęło. Jesteśmy bardzo wdzięczni całej redakcji Życia Podkarpackiego, że tak często opisywali naszą tragedię. Bardzo dziękujemy Telewizji Rzeszów za to, że jako pierwsi zgodzili się na emisję reportażu o naszej córce – mówi ojciec Gabrysi Bogdan Dzimira.

Operacja Gabi na samym początku była wyceniona na prawie 8 milionów, lecz po prośbach i wielu pismach kierowanych do kliniki w Stanford (USA) udzielono 45-procentowej zniżki i koszt miał wynieść 4 miliony. Jednak dla zwykłego człowieka to i tak kwota nie do zdobycia. Po nagłośnieniu zbiórki w mediach społecznościowych ruszyły aukcje, które w różnym stopniu przynosiły dochody, ale czas nieubłaganie płynął. Dzięki wielu osobom udało się zebrać około 2,5 miliona, brakowało jeszcze ponad półtora.

fot. Ernest Kocan

– Nasz cud trwa już 15 lat, bo tyle ma Gabrysia. Nie dawano jej szans na przeżycie, a jednak żyje i my walczymy o to, by mogła żyć normalnie. Nie sposób opisać słowami, jak wielką niemoc czuje rodzic, który wie, że każdy dzień może być ostatnim w życiu jego dziecka, a sam nic nie może zrobić. Codziennie rano, wchodząc do pokoju córki, czułam dreszcz wynikający z braku pewności, czy Gabi żyje – ze łzami w oczach opowiada mama Gabrysi Zdzisława Dzimira.

1,5 mln w 12 godzin

Po wielu prośbach i telefonach udało się nagłośnić akcję w stacji TVN. Wyemitowano reportaż z apelem o pomoc, a odzew okazał się niewiarygodny. Ludzie z całego świata zaczęli pomagać. Zielony pasek na portalu fundacji zaczął rosnąć w niewyobrażalnie szybkim tempie. W ciągu 12 godzin zebrano całą brakującą kwotę – ponad 1,5 miliona. Niemal przez cały dzień stacja telewizyjna TVN24 na żywo relacjonowała to, się dzieje w domu Dzimirów.

– To niewiarygodne. To się chyba nie dzieje naprawdę, mam nadzieję, że to nie sen – komentuje mama dziewczynki. – Nie jestem w stanie ubrać w słowa tego, co teraz czujemy, to ogromna radość, że nasza córka wreszcie dostanie szansę na normalne życie – cieszy się całą sobą pani Zdzisława.

– Chcielibyśmy wszystkim bardzo podziękować za każdą pomoc, bo gdyby nie pomoc ludzi, nigdy by się to nie udało. Trzeba będzie zregenerować siły, a później zacząć normalnie żyć i odrobić 15 lat życia w strachu i cierpieniu – mówi Gabrysia.

Czekają na nowy termin

Rodzina czeka na nowy termin operacji. Mogłoby się wydawać, że to już koniec problemów. Jednak najpierw Gabrysię czeka wielogodzinna, bardzo poważna operacja i długi pobyt w szpitalu, a później żmudna i długa rehabilitacja, na którą cały czas będą potrzebne pieniądze.

Miejmy nadzieję, że ci wszyscy, którzy do tej pory pomagali dziewczynce, w razie potrzeby będą gotowi nadal ją wspierać, jeśli zajdzie taka potrzeba.

fot. Ernest Kocan
Relacja na żywo w TNV24
2 Komentarze
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
Arty 31.128.22.89 08.09.2019

Dałem z żoną  20zl,tylko albo aż. Zawsze jak możecie to pomagajcie bo ziarno do ziarna ...... . ,????

user
@ 188.114.88.154 08.09.2019
Ernest fajnie ze się zaangażowałeś w sprawę Gabrysi, ale ty tez jesteś w sytuacji podobnej czy ty nie potrzebujesz pomocy??? Napisz jak można ci pomoc 
nr 38/2019
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium