Życie Podkarpackie nr 49/2019 Życie Podkarpackie nr 49/2019

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 340/2019, Piątek 6 grudnia 2019 r., Mikołaja i Emiliana
Opublikowano
Przemyśl
Pan Piotr: Jeśli nic nie zrobię, to człowiek umrze
– Ludzie nie decydują się na uciskanie klatki piersiowej z obawy, że połamią żebra. Ale co jest lepsze: przeżyć i mieć złamane żebra, które się zrosną, czy mieć całą klatkę piersiową, ale umrzeć? – zauważa Piotr Jakimiec, starszy ratownik medyczny Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu.
fot. Paweł Bugira
– Aby udrożnić drogi oddechowe osoby, która znajduje się w samochodzie, należy lekko wysunąć żuchwę tej osoby, naciskając do przodu kąty żuchwy, aby dolne zęby wysunęły się przed górne – pokazuje Piotr Jakimiec.

Często słyszymy o bohaterskich postawach ratowania życia, ale równie często – jeśli nie częściej – ludzie boją się udzielać pierwszej pomocy lub nie wiedzą, jak to robić.

– Czy może być coś gorszego niż śmierć? Jeśli nic nie zrobię, to człowiek umrze. Już gorzej nie będzie. Ludzie obawiają się uciskania klatki piersiowej, bo nie chcą połamać żeber. Ale co jest lepsze: przeżyć i mieć złamane żebra, które się zrosną, czy mieć całą klatkę piersiową, ale umrzeć?

Artykuł 162. Kodeksu karnego mówi, że za nieudzielenie pomocy osobie znajdującej się w stanie zagrożenia życia lub zdrowia może grozić pozbawienie wolności do lat 3. Gorsze jest bierne patrzenie niż próba pomocy. Każdy z nas powinien znać podstawowe zasady.

 

Co zatem robić, jeśli widzimy wypadek?

– W pierwszej kolejności zadbać o własne bezpieczeństwo, zabezpieczyć miejsce zdarzenia. Nie możemy ślepo wybiegać na ulicę. Poszkodowanego wyciągamy z pojazdu tylko, jeśli nie oddycha lub miejsce jest niebezpieczne, na przykład zagrożone pożarem. W każdym innym przypadku zostawiamy go i czekamy na przyjazd służb ratunkowych.

 

Jak sprawdzić, czy poszkodowany oddycha, jeśli znajduje się w samochodzie? Nie jest to tak komfortowa sytuacja, jak wtedy, gdy leży na wznak.

– Przede wszystkim musimy udrożnić drogi oddechowe. Gdy osoba znajduje się w samochodzie, nie robimy tego, odchylając jej głowę do tyłu, bo możemy uszkodzić kręgosłup. Należy lekko wysunąć żuchwę tej osoby, naciskając do przodu kąty żuchwy, aby dolne zęby wysunęły się przed górne. Wtedy przykładamy własną głowę do jej twarzy i sprawdzamy, czy oddycha.

 

Mierzymy puls?

– Nie zaleca się, bo łatwo o pomyłkę. Lepiej sprawdzić oddech. Co istotne, nie ma potrzeby sztucznej wentylacji „usta-usta”. Wystarczy uciskanie klatki piersiowej. Robimy to na środku mostka, na przecięciu linii sutkowej. Uciśnięcia wykonujemy dynamicznie, około 100 – 120 razy na minutę.

 

Kolejne zagrożenie, zwłaszcza w sezonie letnim, to woda. W tym roku okazuje się ona wyjątkowa niebezpieczna. Podobno toniemy po cichu.

– Zgadza się. Swego czasu w internecie krążył filmik, na którym tonęło dziecko, a obok pływali rodzice i inni ludzie. A ono tylko wyciągało rączkę do góry. Nie możemy wpuszczać dzieci samych do wody. Nawet w basenikach przydomowych nie zostawiajmy ich samych. Chwila nieuwagi, dziecko przewraca się, wpada do wody, zachłystuje się i bywa różnie.

Pierwsza pomoc w razie zatrzymania krążenia wygląda w takich sytuacjach nieco inaczej. Musimy najpierw wykonać pięć wdechów ratowniczych, aby rozdmuchać płuca. Później schemat jest już taki sam. Może też dojść do utonięcia wtórnego. Jeśli osoba zachłysnęła się wodą, po kilku lub kilkunastu godzinach może rozwinąć się zapalenie w płucach, następuje skurcz krtani i dochodzi do uduszenia. Dlatego po każdym epizodzie, kiedy doszło do podtopienia, sugeruję pojechać do szpitala i zrobić prześwietlenie płuc.

 

Wyciągnięcie kogoś z wody nieraz kończy się tragicznie dla ratującego.

– Pomoc osobom topiącym się jest bardzo trudna. Osoba tonąca kurczowo chwyta się wszystkiego. Budzi się instynkt przetrwania i taka osoba robi wszystko, żeby się uratować. Nie jest łatwo wyciągnąć kogoś z wody, nawet jeśli umiemy dobrze pływać. Jeśli jest taka możliwość, lepiej jest coś podać albo utworzyć łańcuch z ludzi, jeżeli jest nas więcej.

 

Słońce to kolejne zagrożenie wakacyjne.

– Szczególnie dotyczy ono dzieci, które nie mają jeszcze rozwiniętej termoregulacji oraz osób starszych. Pamiętajmy o okryciu głowy, kremach z filtrem i piciu dużej ilości wody. Nie opalajmy się bez przerwy przez kilka godzin. Co 2 – 3 godziny idźmy w zacienione miejsce. Szczególnie powinny uważać również te osoby, które pracują na słońcu. Ostatnio mamy sporo zgłoszeń związanych z udarem cieplnym.

 

Można przejść szkolenie pierwszej pomocy w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu?

– Oczywiście. Prowadzimy kursy indywidualne i dla zakładów pracy. Potwierdzamy je certyfikatami. Niektóre z nich są płatne, inne bezpłatne – jest to zależne od zakresu szkolenia.

Rozmawiał Paweł Bugira

***

Uwaga na upały

Starajmy się – w miarę możliwości – nie przebywać w pełnym słońcu. Jeśli nie musimy, nie wychodźmy z domu w godzinach południowych. Każdy powinien pamiętać o piciu dużej ilości wody i unikaniu niepotrzebnego wysiłku fizycznego. Wysoka temperatura osłabia naszą koncentrację. Zachowajmy więc szczególną rozwagę podczas jazdy samochodem. Pod żadnym pozorem nie wolno też zostawiać dzieci i zwierząt w zaparkowanym pojeździe.

Ostrożnie nad wodą

Najlepiej kąpać się tylko w miejscach strzeżonych, gdzie pracują ratownicy. Pod żadnym pozorem nie wolno wchodzić do wody po spożyciu alkoholu – jest to główna przyczyna utonięć. Dzieci powinny bawić się w wodzie tylko pod opieką osób dorosłych. Biała flaga na kąpielisku oznacza, że kąpiel jest dozwolona, czerwona oznacza zakaz. Nie należy pływać na czczo ani bezpośrednio po posiłku. W pierwszym przypadku może dojść do osłabienia organizmu, w drugim – do bolesnego skurczu żołądka. Wchodząc do wody, należy stopniowo schładzać ciało. Gdy jesteśmy rozgrzani, może dojść do wstrząsu termicznego i skurczu.



1 Komentarz
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
Ratownik 83.24.29.113 13.07.2019

Panie sterszy ratowniku-pierwsza zasada ratownictwa jest własne bezpieczenstwo.Pytam gdzie sa rekawiczki???I jak sie Pan w razie wypadku dostał do poszkodowanego od tyłu????

nr 49/2019
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium