Życie Podkarpackie nr 14/2020 Życie Podkarpackie nr 14/2020

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 98/2020, Wtorek 7 kwietnia 2020 r., Donata i Rufina
Opublikowano
Jarosław, Lubaczów, Przemyśl, Przeworsk, Region, Gorajec
Folkowisko – najbardziej dziadowski festiwal! [ZDJĘCIA]
Jak co roku niebawem maleńka wioska na Podkarpaciu przyciągnie ludzi z całego świata. Muzyka folkowa, teatr, dziesiątki warsztatów umiejętności ludowych, spotkania z artystami i pisarzami oraz aktywne poznawanie przestrzeni Gorajca, Roztocza i Ziemi Lubaczowskiej – to magnes dla całych rodzin. Festiwal potrwa 4 dni, od 11 do 14 lipca.
fot. Michał Szwerc (materiały organizatora)

O tym, jak magiczna i wyjątkowa to impreza, współtworzona przez wolontariuszy z różnych stron świata i lokalną społeczność, niech świadczy uzyskany po raz 3. wpis na międzynarodową listę najlepszych festiwali Europy! Przyznane przez Europejskie Stowarzyszenie Festiwali wyróżnienie potwierdza skuteczność misji Folkowiska – udowodnienia, że imprezy o dużym znaczeniu dla kultury można organizować także na wsi i przy bardzo skromnym budżecie.

Hasłem przewodnim tegorocznej edycji festiwalu są „Dziady”. Wędrowny bajarz to przedstawiciel kultury mówionej, zapomnianej dziś (ale czy do końca?) sztuki opowiadania. A w szerszym sensie dziady, jak u Mickiewicza, to nasi przodkowie. I do nich zwrócą się organizatorzy, muzycy, uczestnicy wydarzenia, starając się przywołać ich czasy, muzykę, kulturę.

Kto zagra? Będzie wybuchowo!

Przez cztery dni folkowiczanom przygrywać będą: Żywiołak, Hańba, Joryj Kłoc, Pablopavo i Ludziki, Dziady Kazimierskie, Kapela Ludowa Nad Brusienką, Sviatyj, Meninas Duo, Olica, Niezapominajki, Kapela Zdzisława Kwapińskiego, Vox Angeli Małe Piwko, Markowianie z Markowej.

Pierwszy raz na Folkowisku pojawi się zespół Ogenj z Chorwacji. Miesza on rock’n’rolla, punk i liryczny śpiew w dialekcie kajkavskim! Do typowo punkowych brzmień dorzucają bałkańskie instrumenty jak tamburitza, czyli rodzaj mandoliny oraz skrzypce.

Dla maluchów w piątek w Dzieciowiosce zagrają Czereśnie.

9 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
jak co roku 188.147.113.118 04.07.2019

W rocznicę Krwawej Niedzieli spęd urządzają

user
Nadszyszkownik Kilkujadek 188.36.91.202 20:33:19 04-07-2019

Siorbnij flaka

user
Nick 31.0.86.186 11:10:29 05-07-2019

Slot art festiwal też jest 11 lipca, sporo imprez jest wtedy organizowanych.  I jakoś nikt ich do krwawej niedzieli nie przypina 

user
Nick 155.133.95.20 00:22:20 07-07-2019

1 sierpnia w rocznicę powstania warszawskiego - podczas którego zginęło ok 200 tys ludzi! organizowany jest Pol'and'Rock Festival. Czy Owsiak specjalnie to robi 1 sierpnia... i czy takie daty kogokolwiek interesują i zbiegi okoliczności oprócz grupki oszołomów widzących wszędzie UPA?

user
Nick srick 37.30.22.80 08:53:58 07-07-2019

Esesmanom nikt pomników nie stawia

user
Paweł 37.47.163.24 04.07.2019

Najpiękniejszy festiwal na świecie! 

user
Kamila 81.161.203.131 04.07.2019

Pier...  kotka przy pomocy młotka

user
jak co roku 188.147.110.175 05.07.2019

Wieś, której już nie ma…

Miejscowość Rudka słynęła przed II wojną światową z wyjątkowego patriotyzmu mieszkańców, wśród których tylko jedna rodzina była pochodzenia ukraińskiego. W wyniku klęski państwa polskiego we wrześniu 1939 r. Rudka doświadczyła dwóch okupacji: sowieckiej (1939-1941) i niemieckiej (1941-1944). Jednak największy dramat mieszkańcy przeżyli w wyniku działań ukraińskich nacjonalistów, którzy chcieli oczyścić teren z ludności akcentującej swą polskość. Do pierwszych mordów doszło pod koniec 1943 r., prawdziwy dramat dokonał się jednak 19 kwietnia 1944 r., kiedy pod osłoną nocy wieś okrążyła sotnia UPA pod dowództwem Iwana Szpontaka ps. „Zalizniak″. Napad na Rudkę był pierwszą akcją sotni sformowanej na przełomie marca i kwietnia 1944 r. w GORAJCU. Upowcy przebrani w niemieckie mundury niemal doszczętnie spalili wieś. Zamordowali 65 osób, w tym siedmioro dzieci. Większość tych, którzy ukryli się w piwnicach swoich domów, spłonęła żywcem lub udusiła się dymem. Niewielkiej grupce Polaków udało się schronić w kościele w Bruśnie Nowym, który znajdował się niedaleko ich zabudowań. Dzięki temu ocaleli, bo upowcy podpalili jedynie plebanię. W Rudce spalono wszystkie domostwa, a wieś przestała istnieć. Pozostali przy życiu mieszkańcy pochowali swych bliskich, następnie zostali zmuszeni do opuszczenia zamieszkiwanych terenów. Dziś po wsi zostały tylko zarośnięte pola, dwa krzyże, kapliczka oraz pomnik w formie głazu i krzyż przy drodze z Chotylubia do Nowego Brusna poświęcone w 60. rocznicę mordu. Na głazie widnieje tablica z nazwiskami ofiar. Każdego roku w drugą niedzielę maja odbywają się tu uroczystości patriotyczne, podczas których spotykają się – rozproszeni po całej Polsce – dawni mieszkańcy Rudki i ich rodziny.

Mord w Rudce był początkiem zorganizowanej akcji nacjonalistów OUN-UPA, która miała na celu zmuszenie Polaków zamieszkujących ziemię lubaczowską do wyjazdu za rzekę San. Od tego też czasu napaści i mordy UPA w powiecie lubaczowskim były na porządku dziennym. Wśród miejscowości, które doświadczyły nienawiści UPA, były m.in. Chotylub, Kowalówka, Wólka Krowicka, Dziewięcierz, Radruż, Łówcza, Jędrzejówka, Lipsko, Nowiny Horynieckie czy Wielkie Oczy.

user
Nick z UPAdliny 37.30.22.80 07.07.2019

Metropolita Epifaniusz, zwierzchnik Prawosławnego Kościoła Ukrainy odprawił liturgię przy symbolicznym grobie członków UPA w Bodakach k. Wiśniowca. Wyraził też wdzięczność wszystkim, którzy „przywracają prawdę historyczną” i odnawiają takie „święte dla każdego ukraińskiego obywatela i patrioty miejsca”.

nr 14/2020
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium