Życie Podkarpackie nr 46/2019 Życie Podkarpackie nr 46/2019

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 323/2019, Wtorek 19 listopada 2019 r., Elżbiety i Seweryna
Opublikowano
Przemyśl
– A we mnie była absolutna pewność, że ojcu nic się nie stało [WIDEO]
Profesor Lidia Morawska w 40. rocznicę opłynięcia samotnie globu przez jej ojca kapitana żeglugi wielkiej Henryka Jaskułę wspomina to wydarzenie, opowiada o swojej pasji naukowej i miłości do Przemyśla.
fot. Jacek Szwic
Okolicznościowy grawerton przekazał wicemarszałek województwa podkarpackiego Piotr Pilch. Pisemne gratulacje przesłali parlamentarzyści Andrzej Matusiewicz, Marek Rząsa oraz prezydent Przemyśla Wojciech Bakun. Przepyszny tort dla kapitana Henryka Jaskuły upiekły piekarnie Szanter i Kruk. Od lewej stoją: Artur Komorowski – naczelnik Kancelarii Prezydenta Miasta Przemyśla, Helena Seniów, Mariusz Godos, redaktor naczelny Artur Wilgucki – redakcja Życia Podkarpackiego, prof. Lidia Morawska, Janusz Łukasiewicz – naczelnik Wydziału Kultury, Sportu i Turystyki UM, Józef Zagulak – Życie Podkarpackie. Profesor Lidia Morawska spotkała się także z prezydentem Przemyśla Wojciechem Bakunem.
Jak dzisiaj – po 40 latach – wspomina Pani Profesor tamten czas, czyli samotny rejs kapitana Henryka Jaskuły dookoła globu?
– Oczywiście z całego tego okresu mam mnóstwo wspomnień. Nie tylko z przygotowań do rejsu czy powrotu ojca. Ale momentem, który najczęściej wspominam, jest okres, kiedy tata płynął po Oceanie Indyjskim i nie było z nim kontaktu przez długi czas. Ja byłam wtedy w Krakowie. Przychodziłam do instytutu, spotykałam kolegów i profesorów, a oni pytali: słyszałaś coś o tacie? Dostałaś jakąś wiadomość od taty?
– No nie – odpowiadałam. Dwa miesiące, trzy miesiące. O, sprawa jest poważna. Wtedy rejsem ojca zaczęli interesować się wszyscy. To, co wspominam, to przerażenie wszystkich, że coś musiało się stać. A we mnie pewność, absolutna pewność, bez żadnej wątpliwości, że nic się nie stało. Ojciec mówił przed rejsem: pierwszą rzeczą, która mi wysiądzie, będzie radiostacja, czyli możliwość komunikacji. Nie martwcie się wtedy o mnie. Na pewno wrócę. To mi zostało i jak mówię, nigdy nie miałam cienia wątpliwości co do powrotu. To ja uspakajałam wszystkich. Także uroczystości w Przemyślu i wszystko, co się z tym wiązało, były konsekwencją powrotu ojca z rejsu.       

Jak kapitan Jaskuła definiował swój wyczyn? Jako sukces sportowy? Pomysł na życie, realizację największego marzenia?
– Realizacja marzenia. To była ta droga, którą należało iść. Żeglowanie było dla ojca ważniejsze od życia (...)
artykuł premium
Przeczytałeś tylko fragment tekstu.
Chcesz mieć dostęp do pełnej treści tego i wszystkich
innych artykułów na Życie.pl?
Przejdź na wersję Premium
już od 5,99 zł miesięcznie
Masz już wykupiony dostęp? zaloguj się
Co otrzymasz w wersji Premium?
Dostęp do pełnych wersji wszystkich artykułów
Dostęp do e-wydań
Dostęp do ogłoszeń drobnych z gazety Życie Podkarpackie
Rabaty przy prenumeracie
Dowiedz się więcej
1 Komentarz
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
MłodyOpozycjonista 178.43.5.244 02.11.2019

Dzień dobry. Czy Pan Redaktor w białej kurtce mógłby opowiedzieć czytelnikom o swojej przeszłości w prasie kontrolowanej przez medialne ramię partii komunistycznej? Lud ma prawo wiedzieć.

nr 46/2019
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium