Życie Podkarpackie nr 38/2019 Życie Podkarpackie nr 38/2019

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 266/2019, Poniedziałek 23 września 2019 r., Tekli i Bogusława

Opublikowano
Przemyśl, LESZCZAWA DOLNA
– Nie znałem tej trasy – mówił kierowca autokaru z Leszczawy
– Może trzeba było jechać prosto, a nie skręcać. Wtedy może wyleciałbym z autokaru tylko ja – wyjaśniał Mykola L., kierowca autokaru, który spowodował wypadek w Leszczawie Dolnej w sierpniu ub.r. 22 marca w Przemyślu rozpoczął się jego proces. – Zostałam bez nadziei, bez wsparcia, moje dziecko zostało bez ojca – mówiła płacząc wdowa po jednej z ofiar.
fot. Paweł Bugira
Mykola L. został doprowadzony do sądu z aresztu w asyście policjantów.

W akcie oskarżenia zastępca prokuratora okręgowego w Przemyślu Beata Starzecka wskazywała, że 42-letni Mykola L. „działając umyślnie i przewidując możliwość sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym” sprowadził wspomniane zdarzenie, zagrażające życiu i zdrowiu wielu osób.

Według ustaleń biegłych, stosował niewłaściwą technikę jazdy, umyślnie naruszył zasady ruchu drogowego, przekroczył dozwoloną prędkość i zignorował znaki drogowe.

Na miejscu zginęły trzy osoby: dwie kobiety w wieku 30 i 55 lat i 31-letni mężczyzna. Przyczyną zgonów było gwałtowne uduszenie w wyniku przygniecenia ciała przez autokar. Pozostałe 50 osób doznało mniej lub bardziej poważnych obrażeń. Stan kilku osób był ciężki Prokurator przez ponad 20 minut opisywała obrażenia wszystkich poszkodowanych.

 

"Pomagałem rannym"

Oskarżony nie chciał składać wyjaśnień w czasie rozprawy i podtrzymał te, złożone w czasie postępowania przygotowawczego. Mykola L. mówił wtedy, że zjeżdżając z góry, najpierw jechał z prędkością 70 km/h, a później 50 km/h. Nie widział ograniczenia do 30 km/h. Gdy zaczął hamować, autobus nie zwolnił. Mało tego – zaczął nabierać prędkości. Nie pomogło też wciśnięcie (...)

fot. Paweł Bugira
Tamara Palashchuk brała udział w tragicznym wypadku. Na rozprawę przyszła ze zdjęciem miejscu zginął jej mąż.
artykuł premium
Przeczytałeś tylko fragment tekstu.
Chcesz mieć dostęp do pełnej treści tego i wszystkich
innych artykułów na Życie.pl?
Przejdź na wersję Premium
już od 5,99 zł miesięcznie
Masz już wykupiony dostęp? zaloguj się
Co otrzymasz w wersji Premium?
Dostęp do pełnych wersji wszystkich artykułów
Dostęp do e-wydań
Dostęp do ogłoszeń drobnych z gazety Życie Podkarpackie
Rabaty przy prenumeracie
Dowiedz się więcej
2 Komentarze
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
**** 81.153.16.189 30.03.2019

Wieczny odpoczynek racz im dbać Panie (*)

user
Byłem tam 83.24.27.220 31.03.2019

Mysle,ze to dzieki kierowcy nie zgineło wiecej osób.To,ze jechał to jest pewne,ale sama reakcja na zaistniała sytuacje była prawidłowa bo autobus tylko sie osuna ze skarpy i zatrzymał sie na dach.

nr 38/2019
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium