Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 338/2016, Sobota 3 grudnia 2016 r., Franciszka i Ksawerego
Opublikowano
Przemyśl, Region
Dwadzieścia trzy lata później. Jubileusz Straży Granicznej
W piątek, 15 maja na przemyskim Rynku odbędą się centralne obchody święta Straży Granicznej. Przypominamy początki formacji, która powstała 24 lata temu, w miejsce Wojsk Ochrony Pogranicza.
fot. Jacek Szwic
Na patrolu. Archiwalne zdjęcie z 2 listopada 1992 roku.

2 listopada 1992 rok. Trzecia w nocy. Na strażnicy w Hermanowicach dyżurny operacyjny prowadzi odprawę z funkcjonariuszami, którzy za moment wyruszą na patrol. Przydziela im pistolety i przenośną radiostację. Padają słowa formułki: „wyznaczam was do służby w ochronie granicy państwowej Rzeczypospolitej Polskiej jako patrol graniczny”. Wsiadamy do uaza. Leje, a wiatr wciska się pod plandekę. Jedziemy przez uśpione wioski. W okolicy Trójcy już leży śnieg. Uaz odjeżdża, a my „z buta” ruszamy wzdłuż granicy, od słupa do słupa. Tylko na niektórych z nich (...)

fot. Jacek Szwic
– W Straży Granicznej wszystko się zmieniło – mówi st. chor. szt. SG Bartosz Szyjewski.

Wszystko się zmieniło

8 maja 2015 rok. Terenowym mitsubishi podjeżdzamy prawie pod sam pas graniczny. – Na przestrzeni dwudziestu trzech lat na granicy praktycznie wszystko się zmieniło – mówi st. chor. szt. SG Bartosz Szyjewski. – Przede wszystkim dzisiaj jest to nie tylko granica państwa, ale również zewnętrzna granica Unii Europejskiej. Już od dawna funkcjonariusze nie chodzą na regularne patrole piesze. Nie ma uazów. Dzisiaj funkcjonariusze mają do dyspozycji motocykle różnych typów, quady, samochody terenowe, a kiedy potrzeba, to używamy śmigłowców. W naszej służbie wykorzystujemy najnowocześniejsze środki techniczne, lekkie radiotelefony cyfrowe, termowizję i noktowizję oraz komputery, które umożliwiają błyskawiczny dostęp do baz danych. Dawniej funkcjonariusz miał do dyspozycji jedynie lornetkę, bezużyteczną w nocy. Teraz, niezależnie od pory dnia i pogody, obserwujemy granicę za pomocą kamer zainstalowanych na specjalnych, pięćdziesięciometrowych wieżach albo na pojazdach obserwacyjnych. Do lamusa odeszły pistolety P-64. Dzisiaj dysponujemy o wiele skuteczniejszą bronią. To samo można powiedzieć o umundurowaniu. Nie ma już gumofilców, kurtek moro ani butów typu opinacze, które piły wodę jak gąbka. Mundury z gorateksu zapewniają nam komfort podczas służby w najbardziej ekstremalnych warunkach. Zmiany zaszły nie tylko w wyposażeniu, ale też w wyszkoleniu funkcjonariuszy, dostosowanym do nowych warunków, nowych zagrożeń i wynikających z tego zadań. No i warto jeszcze dodać, że w Straży Granicznej pełnią służbę kobiety, co kiedyś było nie do pomyślenia – kończy starszy chorąży.

fot. Jacek Szwic
Pojazd obserwacyjny, w którym funkcjonariusz siedząc w klimatyzowanej kabinie nie zależnie od pory dnia widzi wszystko, co dzieje się w promieniu kilku kilometrów.
artykuł premium
Przeczytałeś tylko fragment tekstu.
Chcesz mieć dostęp do pełnej treści tego i wszystkich
innych artykułów na Życie.pl?
Przejdź na wersję Premium
już od 5,99 zł miesięcznie
Masz już wykupiony dostęp? zaloguj się
Co otrzymasz w wersji Premium?
Dostęp do pełnych wersji wszystkich artykułów
Dostęp do e-wydań
Dostęp do ogłoszeń drobnych z gazety Życie Podkarpackie
Rabaty przy prenumeracie
Dowiedz się więcej
2 Komentarze
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
podatnik 31.183.197.63 14.05.2015

Fajna firma ta Straż Graniczna. Szkoda, że pan redaktor nie wspomniał jeszcze o tym jaj na początku swego istnienia, w latach dziewięćdziesiątych "uwłaszczyła" swoich f-szy dając im za bezcen (za około 10% wartości rynkowej) mieszkania służbowe, ot choćby w takich blokach przy ul. Siemiradzkiego. Wpłacało się równowartość dwóch, trzech pensji a teraz można sprzedać za ćwierć miliona. Nikt nie dbał lepiej o swoich.

user
F-sz 176.221.120.27 22.05.2015

Dzięki takim wypowiedziom jak szanownego pana chorążego (wybranego chyba do wypowiedzi z łapanki po kilku latach spędzonych w kancelarii!!!) społeczeństwo postrzega nas jako nierobów żyjących w luksusie i wożących się ekstra samochodami!! Fakt pan chorąży może i nie chodzi (zapewne w kancelarii zbyt mało miejsca na spacery), ale większość podoficerów na prawdę pełniących służbę w ochronie granicy samochody nie rzadko ogląda tylko na parkingach! Motocykle? Owszem są! Piękne itd... ale niestety pan chorąży zapomniał dodać, że f-sze jeżdżą nimi w deszcz, zmoknięci i zmarznięci , często po wielu nieprzespanych nocach z rzędu!! Co do mundurów to faktycznie "gore-tex" nie przemaka, skoro się nie chodzi, tylko jeździ pod dachem auta! proponuję spędzić kilka godzin w ulewie leżąc na glebie! powodzenia z nieprzemakalnością super umundurowania! 

Może należałoby dodać też o totalnym braku prywatnego życia? wiemy jak pracujemy max na kilka dni w przód, nie możemy nic zaplanować, a nawet jeśli to nasze plany często weryfikują zmiany służby, bo przecież my nie pracujemy - my służymy...

nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę