Reklama

Strach przed katastrofą czy przedwyborcze gierki?

18/11/2018 20:00

Według nowego prezesa PGK w Skołoszowie Adam Lisańczuka i wójta gminy Radymno Bogdana Szylara w przedsiębiorstwie gospodarki komunalnej, za sprawą jej byłego prezesa Adama Przygońskiego, doszło do rażących nieprawidłowości. Na tyle poważnych, że wójt postanowił zgłosić ten fakt do prokuratury. Były prezes zarzuty stanowczo odpiera. A sprawie pikanterii dodaje fakt, że Szylar i Przygoński walczyli o fotel wójta gminy Radymno.

Historia niesnasek pomiędzy wójtem a byłym przesem PGK gminy Radymno sięga lata bieżącego roku. Wówczas, jak wieść gminna niesie, Przygoński zaczął rozważać start w wyborach na wójta. Wtedy też zaczęły się pojawiać głosy, że prezes „gospodarki” stoi za kilkoma ważnymi projektami dotyczącymi budowy kanalizacji w gminie. Niektórzy Przygońskiego zaczęli przedstawiać jako architekta sukcesów inwestycyjnych i fachowca w pozyskiwaniu środków zewnętrznych. Wydarzenia te zbiegły się z terminem wygaśnięcia jego kontraktu prezesa. – Cały czas liczyłem na przedłużenie tego kontraktu. Nie było sygnałów, że coś się może zmienić. Nikt nie informował o zastrzeżeniach względem mojej osoby ani planach na przyszłość – wspomina Przygoński. – We wtorek przyszedł wójt i przedstawił nowego prezesa, pana Lisańczuka – opowiada. O tym, że jest podejrzenie, że przy załatwianiu tej kwestii doszło do uchybień, Przygoński rozmawiać nie chce. Wyjaśnienie sprawy zostawia prokuraturze.

Fatalny stan urządzeń?

Jak informuje prokurator rejonowy Agnieszka Kaczorowska, postępowanie w [paywall]sprawie rzekomych nieprawidłowości w PGK zostało zainicjowane z zawiadomienia wójta gminy Radymno Bogdana Szylara. – Sygnalizowane nieprawidłowości dotyczyć mają zaniedbań byłego prezesa zarządu w zakresie należytej konserwacji i eksploatacji urządzeń kanalizacyjnych w miejscowościach Sośnica i Ostrów, co miało stanowić zagrożenie dla środowiska – wyjaśnia. – Sprawa dotyczy dwóch przepompowni w Sośnicy P2 i P6, gdzie cały osprzęt przepompowni jest tak skorodowany, że na wypadek jakiejkolwiek awarii nic tam nie można zrobić, tylko trzeba wyłączać całą przepompownię, oraz P4, której przebudowa została rozpoczęta w roku 2017 i niedokończona, przez co szyb przepompowni wystaje około 1,5 metra nad ziemią, co wydatnie utrudnia obsługę – wyjaśnia charakter nieprawidłowości obecny prezes PGK Adam Lisańczuk. Dodaje, że awaria w przepompowniach P2 i P6 doprowadzić może do tego, że ścieki zaczną się cofać ludziom do domów, a w ekstremalnych sytuacjach wylewać na pola, doprowadzając do skażenia środowiska.

Reklama

Stanowcze weto prezesa

Z tak postawionymi zarzutami zupełnie nie zgadza się z A. Przygoński. – To bzdury – twierdzi kategorycznie. – Wszystkie przepompownie działają. Nie było też sytuacji, w których mogło by wystąpić zagrożenie dla środowiska – argumentuje. Wyjaśnia, że poszczególne elementy przepompowni podlegają różnym czynnikom sprzyjającym korozji, a uszkodzone wymienienia się na bieżąco, w ramach potrzeb i środków. Za nieracjonalny uznaje też zarzut niepojawiający się w komunikacie prokuratury, a dotyczący zagrożenia życia pracowników. – Nigdy bym do takiej sytuacji nie dopuścił – zapewnia. Przygoński odnosi się także do zarzutów dotyczących narażenia budżetu gminy na straty. Chodzi o zawiłe regulacje odnośnie dzierżawy od gminy terenu pod wysypisko śmieci. Kwota jest spora, ale A. Przygoński kwituje ten wątek jednoznacznie. – Decyzje w sprawie tej umowy podejmowała rada nadzorcza. Zresztą, choć mowa o 500 tysiącach, gmina nic nie straciła, bo sąd zarządził zwrot kwoty, która była nadwyżką wpłaconą przez dzierżawcę z tytuł zakwestionowanego aneksu do umowy – twierdzi Przygoński, podkreślając, że całe zamieszanie postrzega jako akt polityczny. Nie może się pogodzić z tym, że zaatakowano go na płaszczyźnie zawodowej. – Przecież robiłem wszystko dla dobra zakładu. Kupiłem koparkę, samochody do zbiórki odpadów, dbałem, by naprawy i modernizacje na obiektach były wykonywane na czas – wylicza.

Mieszkańcy wierzą

Dziś wiadomo, że B. Szylar stanowisko wójta obronił. Wygrał w pierwszej turze. W składzie rady gminy nie ma też największych krytyków wójta – zastąpili ich nowi radni. Pytanie o to, jakie znaczenie miało oskarżenie kontrkandydata o nieprawidłowości, pozostać musi retorycznym, bo trudno to zmierzyć, a sukces wyborczy wójta Szylara jednoznacznie wskazuje, że mieszkańcy gminy wierzą w jego rządy. Pozostaje jeszcze postępowanie prokuratury – temu będziemy się przyglądać i w odpowiednim czasie zdamy relację.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-11-18 21:53:17

    Lepiej niech dziennikarze zainteresują się tym jak to się buduje kanalizację i chodniki w Skołoszowie. Porażka, że w tych czasach dochodzi do takich sytuacji. A władza ma mieszkańców w d*pie...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    leszek - niezalogowany 2018-11-19 12:43:13

    oj  Adam Adam ,trzeba ci to było,miałes dobra pracę ale doradców to już zdecydowanie kiepskich ,twoja wina że słuchałeś nie tego kogo trzeba było i wyszło jak wyszło

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-11-19 13:19:53

    Adam ty naprawdę chciałeś coś zrobić, ale niedano bo niestety tak to jest jak ktoś jest lepszy to go trzeba zdołować, najlepsza recepta to nie mieć kwafikacji albo niumieć czytać 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości