Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 341/2016, Wtorek 6 grudnia 2016 r., Mikołaja i Emiliana
Opublikowano
Przemyśl
(Starym) wolontariuszom wstęp wzbroniony!
Dla osób, które bezinteresownie pomagały w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach, decyzja szefostwa było szokiem. Kierownik placówki, lek. wet. Piotr Milke, zabronił im wstępu na teren schroniska. Dlaczego? – Dotychczasowi wolontariusze przychodzili, kiedy chcieli i robili, co chcieli. Chcę z tym wreszcie zrobić porządek – wyjaśnia.
fot. Mariusz Godos
– Kierownik zakazał nam wstępu, bo oficjalnie miała panować w schronisku wścieklizna, której oczywiście nie było. Zagroził pracownikom zwolnieniem, jeśli wpuszczą kogokolwiek – twierdzi Marta Lis.
Osób, które od lat poświęcały swój wolny czas, by – przede wszystkim w weekendy – pomagać przy dziesiątkach bezdomnych zwierząt, jest co najmniej kilkanaście. Trudno oszacować, ile dokładnie, bo to nie armia, która ma się meldować na każde wezwanie. Przyjeżdżają do Orzechowiec z różnych miejscowości, m.in.: Birczy, Orłów, Żurawicy i oczywiście z Przemyśla.
artykuł premium
Przeczytałeś tylko fragment tekstu.
Chcesz mieć dostęp do pełnej treści tego i wszystkich
innych artykułów na Życie.pl?
Przejdź na wersję Premium
już od 5,99 zł miesięcznie
Masz już wykupiony dostęp? zaloguj się
Co otrzymasz w wersji Premium?
Dostęp do pełnych wersji wszystkich artykułów
Dostęp do e-wydań
Dostęp do ogłoszeń drobnych z gazety Życie Podkarpackie
Rabaty przy prenumeracie
Dowiedz się więcej
10 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
krist 178.37.19.5 28.04.2015

Przykre że młoda wolontariuszka wstydzi się mówić pod nazwiskiem i na dodatek zwyczajnie kłamie. Nie było żadnego konfliktu ze ś.p. Arturem Bąkiem. Nie było ani 1/100 problemów które są teraz. Sam się z Arturem czasem spierałem, o szczepienie kotów, sposób prowadzenia kociarni, ale różnica była tak że on był partnerem do rozmowy, i przynajmniej wysłuchał argumentów, albo poradził się weterynarzy. 

 

A sprawa obecnego konfliktu, droga anonimowa wolontariuszko jest prosta: nikt nie lubi jak się u patrzy na ręce.  Ludzie dorośli, z doświadczeniem ze zwierzętami, niezależni, również finansowo, są po prostu niewygodni Bo widzą różne rzeczy które nastolatkom umykają, i nie dadzą sobie wciskać kitu, że kotek czy piesek umarł bo tak los zdecydował.

user
pat 178.43.72.117 29.04.2015

panie "krist" szanowny proszę z "nastolatków" nie robić idiotów, niektórzy naprawdę wiedzą więcej niż się panu wydaje :)

pozdrawiam.

user
krist 178.37.14.10 22:44:18 29-04-2015

Nie robię idiotów. Ale kto widział objawy chorób , skutki nieszczepienia, zna prawo pracy, po prostu więcej widzi.

Młodzi ludzie mają bardziej idealistyczne widzenie świata, często nie przypuszczają ile zła można zrobić z lenistwa, frustracji, niechęci do ludzi i zwierząt. 

Dlatego młodzież jest idealnym wolontariatem, chętni, pracowici, nie kwestionują, i wiele im można wmówić. A starsi, co już się nie dadzą nabrać są wyrzucani.

user
Zbyszek 178.42.52.78 30.04.2015

Wszystkim zbulwersowanym chcę przypomnieć, że schronisko dla zwierząt to nie muzeum ani inne miejsce publiczne. Kierownictwo placówki ma pełne prawo do zamknięcia go dla osób trzecich. Nie wyobrażam sobie, żeby na przykład do mojej obory stale przychodziły obce osoby i przeszkadzały w pracy personelowi, tłumacząc swe wizyty miłością do krów. Jeżeli ktoś ma nadmiar uczuć niech je uzewnętrznia w taki sposób, by innym nie sprawiać kłopotów, bo jak mówią nawet kota można zagłaskać na śmierć. 

user
Anna 87.209.206.119 14:31:58 30-04-2015

Witam serdecznie,

pana krowy sa prywatna wlasnoscia a schronisko to troche inna "sprawa". Czasem zwykle pobycie ze zwierzakami daje duzo, oczywiscie wszystko musi miec "rece i nogi"

user
Zbyszek 178.42.52.78 15:12:48 30-04-2015

Pani Anno, to że schronisko dla zwierząt nie jest własnością osoby fizycznej, nie oznacza, że może w nim ustanawiać własne reguły postępowania ktoś z zewnątrz. Każdy na przykład może odwiedzać chorych w szpitalu, ale każdy ma obowiązek dostosować się do zasad, jakie w nim obowiązują. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś z zewnątrz na przykład wszedł na salę chorych i utrudniał pracę pielęgniarkom. Rozumiem, iż kontakt ze zwierzętami udomowionymi daje wielką frajdę, i warto mieć jakieś zwierze, gdy na to pozwalają nam warunki, ale jak pani wspomniała, wszystko musi mieć ręce i nogi. Niestety środowisko "miłośników" zwierząt, jak na to wskazują chociażby fora internetowe, jest ze sobą mocno skonfliktowane i nie wiem o co tak naprawdę walczy. W całej tej batalii ci ludzie zapominają, że winni kierować się przede wszystkim miłością do siebie, a jej jakoś nie widać. Nie wiem czemu, te biedne zwierzęta, przebywające w schroniskach z powodu głupoty człowieka są powodem do skandalicznych wręcz zachowań takich miłośników. Taki cyrk medialny trwa od lat, cieszą się z tego jedynie dziennikarze, bo mają o czym pisać. Natomiast postronni obserwatorzy stukają się w czoło. Może ktoś mi wytłumaczy, czemu tak jest? Czemu pozytywna cecha, jaką jest troska o zwierząt, stale jest tematem niedorzecznych dyskusji? 

user
Anna 87.209.206.119 20:17:51 30-04-2015

czemu tak jest? jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o jedno...!

nie wypowiadam sie ani na tak ani na nie, nie oceniam gdyz nie ma mnie tam i nie mam wiedzy na chwile obecna. I dokladnie, dlaczego zawsze kosztem biednych zwierzat....?????
Panie Zbyszku, w calosci podpisuje sie pod pana ostatnim postem.

pozdrawiam

user
krist 77.254.141.69 30.04.2015

A Pan Panie Zbyszku, gdyby przyszedł do szpitala w odwiedziny, i zobaczył na korytarzu staruszkę w strasznym stanie, którą  personel omija z daleka, nie próbuje nawet pomóc, czy choćby podać jedzenia co by Pan zrobił? Przyjął do wiadomości, że takie są tu reguły, i trzeba się dostosować?A potem jakby pan usłyszał że ta staruszka umarła, bez picia i karmy, po tygodniu męczarni, i nit nawet pacem nie ruszył, ani żeby pomóc, ani żeby skrócić cierpienia, nadal byłby Pan przekonany o tym że zasady są najważniejsze? A główną zasadą jest tuiwisizm, i co mi zrobisz jak mnie złapiesz. Cyrk medialny trwa bo to ostatnia instancja która może cokolwiek zmienić, oficjalnie wszyscy kochają zwierzątka, a w rzeczywistości najchętniej uciekli by od każdego problemu. 90% budżetu schroniska to pensje, nie psów, ludzi. I dla wielu po to schronisko istnieje, żeby płacić pensje, nie po to żeby polepszać los zwierząt.

A w przeciwieństwie do Pańskiej obory, schronisko utrzymywane jest  podatków, wiec podobnie jak szpital czy komenda policji, każdy podatnik ma prawo wyrazić swoją opinię jeśli widzi że źle się dzieje. I nie trzeba do tego być miłośnikiem w cudzysłowie zwłaszcza, wystarczy być przyzwoitym człowiekiem, czego i Panu życzę

user
NZ 95.49.189.174 08:23:28 01-05-2015

Myślę, że jak ktoś dostrzega nieprawidłowości gdziekolwiek, to najpierw winien zawiadomić o tym dyrekcję, a jak nic nie daje, organ nadrzędny, w tym wypadku inspektora weterynarii, urząd miasta. Gdyby i tu nic nie pomogło, od tego jest prokuratura a nie media. Gdybym był świadkiem w jakiejś sprawie wolałbym nie skupiać uwagi na sobie, ale na problemie. Bo ważniejszy jest chyba problem, a nie osoba, która go dostrzegła. Każdy z was od razu goniłby do prasy, gdyby coś dostrzegł? Czy chciałby, aby po prostu rozwiązano problem? 

user
ola 79.189.205.154 04.05.2015

jak ktoś jest w temacie to wie,że w schronisku dzieje się zle,a to dlatego że kierownik wprowadził zasady i ma rację,schronisko to nie prywatna własność pewnej grupy pań które tam od lat robią co im się podoba "w pełnym tego słowa znaczeniu".im wcale nie chodzi o dobro zwierząt ...trzymam kciuki za obecnego kierownika

nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę