Życie Podkarpackie nr 38/2017 Życie Podkarpackie nr 38/2017

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 265/2017, Piątek 22 września 2017 r., Tomasza i Maurycego
Opublikowano
Przemyśl
Odzew naszych Czytelników przerósł oczekiwania!
Przed dwoma tygodniami opisaliśmy trudną sytuację pani Anety, która zdecydowała się na łamach naszego tygodnika prosić o pomoc. Odzew na ten materiał przerósł oczekiwania Anety.
fot. Jacek Szwic
Z całego serca dziękujemy wszystkim, którzy nam pomogli.

42 letnia Aneta samotnie wychowuje ośmioro dzieci. Niedawno przeprowadziła się z małego i drogiego mieszkania do większego i tańszego. Wtedy pojawił się problem z wyposażeniem mieszkania. Dwa rozchwiane łóżka, kilka zniszczonych mebli, ani jednej lampy, karnisza – po prostu puste mieszkanie z zagrzybionym jednym pokojem. Aneta długo nie mogła się przemóc, żeby poprosić o pomoc obcych ludzi. – Nie proszę o pieniądze. Pomoc, jaką dostaję z opieki społecznej i zasiłki na dzieci wystarczają na życie, ale chciałabym, żeby dzieci miały normalne mieszkanie. Żeby nie musiały spać w jednym łóżku, żeby starsze miały się przy czym uczyć. Może ktoś ma jakieś niepotrzebne meble, albo inne wyposażenie mieszkania – mówiła wtedy.

Natychmiastowy odzew

Już w środę, kiedy ukazało się Życie Podkarpackie, w redakcji rozdzwoniły się telefony. Pierwsza zadzwoniła pani Anna z Nakła. – Mam do oddania wersalkę, fotel, karnisze, zasłony. Rozumiem sytuację pani Anety. Sama dwadzieścia lat temu znalazłam się w trudnej sytuacji i obcy ludzie mi pomogli – tłumaczyła.

Potem dzwonili inni: – Mam łóżko. Oddam osiem krzeseł. Przekażę dziecinny rowerek i dywan. Likwidujemy mieszkanie i zapraszamy panią Anetę, żeby przyszła i wybrała sobie, co jej jest potrzebne. Lista darczyńców szybko urosła do dwudziestu kilku, a oferowanymi rzeczami można by było wyposażyć kilka mieszkań. Zgłosił się też właściciel firmy, który podjął się odgrzybiania. Tego nie spodziewała się ani Aneta, ani my w redakcji. Wtedy pojawił się problem transportu, ale pomogło kilka firm i kilka osób. Aneta zaczęła urządzać mieszkanie.

– Już nie potrzebuję krzeseł ani łóżek – telefonowała, a myśmy wykreślali z listy kolejne adresy. 

fot. Jacek Szwic
Z Nakła Aneta dostała wersalkę, fotel, lampę i karnisze .

Nowe życie

W sobotę 15 lipca, siedzimy z Anetą przy kawie w mieszkaniu, które od czasu pierwszej wizyty zmieniło się nie do poznania. W kuchni nowe szafki, lodówka, kwiatki na stoliku nakrytym serwetką. W największym pokoju meblościanka, na półce biblia i encyklopedia. Nowy telewizor. W pokoju dla dzieci nowe piętrowe łóżko, dwa biurka. Trójka starszych dzieci wyjechała na kolonie, a najmłodsze dzieci bawią się nowymi zabawkami.

– Do trzeciej w nocy pracowałam, żeby powoli wszystko poukładać i urządzić – mówi Aneta. – Najwięcej roboty było z powieszeniem szafek w kuchni, bo okazało się, że w ścianie biegną rury, cośmy się nawiercili, ale jakoś się udało. Dobrze, że sąsiadów mam wyrozumiałych i nie przeszkadzało im to. Przy hydraulice pomogła mi pani Ola, która razem z panią Ewą wspierały mnie w momentach załamania. Przyznaję, że nie spodziewałam się takiej pomocy. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że w ludziach jest tyle serca i to w zupełnie obcych ludziach – Aneta rozczula się i ociera łzy.

Dziękujemy

– Proszę napisać, że ja i moje dzieci z całego serca dziękujemy wszystkim, którzy nam pomogli. Dziękujemy: pani Ani z Nakła za meble i firmie „Sorbos”, która je przywiozła, panu Ryszardowi z ulicy Słowackiego, państwu Józefie i Klaudiuszowi z ulicy Bema, pani Eli za transport, Dawidowi i Dominikowi za pomoc w noszeniu i ustawianiu mebli. Dziękujemy Mateuszowi, pani Czesi i panu Andrzejowi, firmie „Netia” za obiecany internet, firmie pana Roberta Chrobaka za odgrzybianie, dyrekcji hotelu „Accademia” za możliwość przenocowania na czas odgrzybiania, firmie „Fibris”" za meble i transport. Proszę podziękować też wszystkim, którzy chcieli nam pomóc, ofiarowując meble czy inne rzeczy, ale, z których pomocy nie skorzystaliśmy, gdyż już mieliśmy wszystko – kończy Aneta. Redakcja również dołącza się do podziękowań dla wszystkich naszych Czytelników, którzy przyłączyli się do łańcuszka ludzi dobrej woli.

Jeśli ktoś chce dołączyć do akcji, zapraszamy do kontaktu z redkacją: 16 670 22 00.

fot. Jacek Szwic
Rozładunek mebli z firmy „Fibris”.
4 Komentarze
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
Alis 185.25.123.172 20.07.2017

Dobro powraca... wszystkiego  dobrego Pani Aneto! 

user
Gosc 31.128.22.95 21.07.2017

I tak powinno być. Życzę samych dobrych ludzi na drodze.

user
ewa 217.96.192.82 21.07.2017

Dzieci prześliczne :) Super akcja. Zdrowia i szczęścia dla całej rodziny.

user
GeZa 83.3.89.229 24.07.2017

Super! 
Jesteście kochani!
Karma dobra powróci do Was 2 x razy!!!

Sonda
Co myślisz o banerach antyaborcyjnych pojawiających się w przestrzeni miejskiej?
  • Są szokujące i takie powinny być reklamy prezentowane publicznie
  • Popieram ruch antyaborcyjny, ale takie wystawy powinny się pojawiać tylko w galerii
  • Tak wstrząsające reklamy nigdy nie powinny być eksponowane na ulicach
  • Nie mam zdania
nr 38/2017
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium