Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 341/2016, Wtorek 6 grudnia 2016 r., Mikołaja i Emiliana
Opublikowano
Region, RUDOŁOWICE, Szówsko
Goście weselni w szpitalu, gronkowiec złocisty w sałatkach
Ból brzucha, biegunka i mdłości oraz wizyta na izbie przyjęć szpitala i zwolnienia lekarskie były główną atrakcją przyjęcia weselnego Joanny i Mateusza, która zapadła w pamięcić gości. Zachorowało niemal 80 osób spośród 120 uczestników wesela. Powodem był gronkowiec złocisty mnożący się w niektórych sałatkach.
fot. Roman Kijanka
– Tak się cieszyliśmy z wesela. Zrobiliśmy wszystko, by się udało. Wyszło gorzej niż w najgorszych przypuszczeniach – mówią młodzi małżonkowie.

– Wybraliśmy zachwalaną firmę cateringową z okolic Jasła, chociaż wesele organizowaliśmy w Rudołowicach. Chcieliśmy, by przyjęcie było udane, dlatego postawiliśmy na dobrą renomę firmy, nie patrząc na odległość. Okazało się, że gorzej nie mogliśmy trafić. Zamiast zabawy mieliśmy mnóstwo cierpiących gości. Pozostał tylko wstyd, a przecież chcieliśmy jak najlepiej – narzeka Joanna.

Gronkowiec głównym bohaterem wesela

Przyjęcie weselne zorganizowano w wiejskiej sali w Rudołowicach koło Jarosławia pod koniec lipca. Słoneczny dzień i dopięte na ostatni guzik przygotowania dawały nadzieję na dobrą zabawę. Firma dostarczająca jedzenie pojawiła się z pełną obsługą. Przed młodymi i gośćmi pozostało tylko korzystać z suto zastawionych stołów, bawić się i tańczyć przy skocznej muzyce wynajętego zespołu. – Wieczorem zauważyłem, że coś jest nie tak. Goście nie garną się do tańca. Co chwilę ktoś wychodzi. Potem było jeszcze gorzej. Coraz więcej osób narzekało na żołądkowe kłopoty – opowiada Mateusz. Weselnicy zamiast się bawić, częściej okupowali okolice toalety i mimo wczesnej jak na wesele pory żegnali się z młodymi i jechali do domu. – Szwagier trafił do szpitala. Półtoraroczne dziecko pozostało na oddziale. Potrzebowało dłuższej opieki, ponieważ trafiło do lekarza odwodnione. Na szczęście większości chorych wystarczyła wizyta u lekarza i dochodzenie do siebie w domu. Ja dostałem 8 dni chorobowego – mówi ojciec Mateusza. W sumie około 80 osób miało kłopoty ze zdrowiem. Cześć z nich dosyć poważne. Uratowało ich to, że szybko zwrócono uwagę, iż może być coś nie tak z jedzeniem i rezygnowali z podejrzanych potraw. 

artykuł premium
Przeczytałeś tylko fragment tekstu.
Chcesz mieć dostęp do pełnej treści tego i wszystkich
innych artykułów na Życie.pl?
Przejdź na wersję Premium
już od 5,99 zł miesięcznie
Masz już wykupiony dostęp? zaloguj się
Co otrzymasz w wersji Premium?
Dostęp do pełnych wersji wszystkich artykułów
Dostęp do e-wydań
Dostęp do ogłoszeń drobnych z gazety Życie Podkarpackie
Rabaty przy prenumeracie
Dowiedz się więcej
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę