Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 345/2016, Sobota 10 grudnia 2016 r., Julii i Daniela
Opublikowano
Lubaczów
Janek Mela: – Utrata ręki i nogi nie była największą tragedią w moim życiu
– Wokół nas jest bardzo dużo okazji do zrobienia czegoś niezwykłego. Marzenia trzeba spełniać – mówi Janek Mela, który w wieku 13 lat stracił rękę i nogę. Jak przyznaje, nie była to jednak największa tragedia w jego życiu.
fot. Paweł Bugira
Janek Mela zdobył w ciągu jednego roku dwa bieguny. Był pierwszym niepełnosprawnym, który tego dokonał. Zdobył Kilimandżaro i Elbrus, zwiedził wiele krajów Europy i Azji. Jest założycielem fundacji „Poza Horyzonty”, która pomaga osobom po wypadkach, potr

– Chodziły mi po głowie myśli samobójcze, chciałem to wszystko skończyć, nie rozumiałem, po co to wszystko się dzieje. Nie rozumiałem, dlaczego przeżyłem ten cholerny wypadek. Zwijałem się z bólu, lekarze czasami przypinali mnie pasami do łóżka, żebym nie wyszarpał całego doklejonego do mnie sprzętu – wspomina pierwsze tygodnie po wypadku i amputacji kończyn. Wypadek, który odmienił całe jego życie, wydarzył się 24 lipca 2002 r. 13-letni Janek razem z kolegą bawił się na oddalonym o 100 metrów od jego domu placu zabaw, na którym znajdowała się stacja transformatorowa. Gdy zaczął padać deszcz, chłopcy postanowili się schronić w otwartym budynku. – Mimo że niczego nie dotykaliśmy, napięcie było tak duże, że utworzył się tak zwany łuk elektryczny – opowiada Janek. Jego kolega wystraszył się i uciekł, a Mela stracił przytomność. Ocknął się po pewnym czasie (sam nie wie, jak długim), nie miał czucia w prawej ręce i w lewej nodze, ale był w takim szoku, że nie czując bólu, sam doszedł do domu. Ojciec odwiózł go do szpitala i dopiero tam, widząc, że razem z butem lekarze zdejmują także skórę z nogi, Janek zdał sobie sprawę z tego, jak poważny jest jego stan. Długo walczono, aby uratować obie kończyny, ale wdało się zakażenie. O tym, że ma amputowaną rękę i nogę, dowiedział się już po operacji. – Lekarze tłumaczyli, że nie powiedzieli mi wcześniej, żeby mnie nie denerwować. Nie wiem, liczyli, że nie zauważę czy jak – opowiada Janek. W nocy miał koszmary, które po przebudzeniu przeradzały się w jawę. 

fot. Paweł Bugira
Młody podróżnik był gościem lubaczowskiej biblioteki. Zgromadzeni nie zmieścili się w jednej sali, ale organizatorzy przygotowali transmisję wideo w sąsiedniej.
artykuł premium
Przeczytałeś tylko fragment tekstu.
Chcesz mieć dostęp do pełnej treści tego i wszystkich
innych artykułów na Życie.pl?
Przejdź na wersję Premium
już od 5,99 zł miesięcznie
Masz już wykupiony dostęp? zaloguj się
Co otrzymasz w wersji Premium?
Dostęp do pełnych wersji wszystkich artykułów
Dostęp do e-wydań
Dostęp do ogłoszeń drobnych z gazety Życie Podkarpackie
Rabaty przy prenumeracie
Dowiedz się więcej
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium