Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 339/2016, Niedziela 4 grudnia 2016 r., Barbary i Piotra
Opublikowano
Jarosław, Szówsko
– Potrącił mojego syna – mówi wójt. – Zostałem napadnięty – odpowiada poseł
W nocy z piątku (28.11) na sobotę (29.11) w Szówsku doszło do związanego z wyborami zdarzenia, w którym uczestniczyli synowie Mariana Ryznara, wtedy jeszcze kandydata na wójta Wiązownicy i poseł Solidarnej Polski Mieczysław Golba. W zajściu brało udział więcej osób, ale główny konflikt dotyczył posła i synów wójta, z których jeden trafił do szpitala. Sam incydent jest różnie opisywany przez uczestników. Dopiero prowadzone przez policję postępowanie pozwoli na obiektywny opis zdarzenia.
fot. Roman Kijanka

Według wójta

– Synowie dostali informację, że w Szówsku ktoś chce zerwać baner z moją podobizną i zastąpić go plakatem kontrkandydata. Pojechali to sprawdzić razem z kolegami. Wyjechali tuż przed północą. Na miejscu zobaczyli, że mocowania mojego baneru są naderwane, a obok jacyś ludzie wieszają plakat wyborczy konkurenta. Ponieważ już zaczęła się cisza wyborcza, zainterweniowali. Wieszający wsiedli do samochodu, ale nie mogli odjechać, ponieważ drogę blokował im pojazd, którym przyjechali sprawdzający. Syn zadzwonił na policję. Po chwili przyjechał poseł. Zatrzymał się obok, a potem zjechał na parking. Z opowiadań syna wiem, że chciał sfilmować obecność parlamentarzysty. Gdy wyszedł przed jego samochód, poseł ruszył prosto na niego. Potrącił go i chciał odjechać, ignorując sytuację i obecność policjantów. Starszy syn mu w tym przeszkodził. Młodszy leżał na drodze. Wezwano kolejny patrol. Potem pogotowie. Przyjechali policyjni technicy. Syn trafił do szpitala.

Według posła

– W piątek około godziny 24.00 razem z bratem wracałem samochodem z Jarosławia do domu. Będąc na rondzie w Szówsku, zobaczyłem stojący na poboczu samochód mojego kolegi. Podjechałem, by zobaczyć, co się stało, kolega powiedział, iż nie może odjechać, bo zostali zatrzymani przez synów wójta Mariana Ryznara i ich kolegów. Napastnicy zastawili go tak, że nie mógł ruszyć z miejsca. Zapytałem zebranych, czy została wezwana policja. Odpowiedziano mi, że tak. Postanowiłem, że zaczekam do czasu przybycia policji na parkingu kilkadziesiąt metrów od tego zdarzenia, bo przecież została ograniczona wolność tych ludzi, którzy wyborczy baner powiesili w tym miejscu o godzinie 23.53 – dowód zdjęcie. Kiedy zobaczyłem, że nadjeżdża patrol policji, byłem już spokojny i postanowiliśmy z bratem, że wrócimy do domu. Gdy wyjeżdżałem z parkingu na główną drogę, podbiegł do nas syn wójta Ryznara i kopnął w drzwi mojego samochodu na wysokości, gdzie siedziałem, po czym upadł i zaczął krzyczeć, że go potrąciłem. Krzyczał, że ma złamaną rękę i nogę. Szybko wysiadłem z samochodu i spytałem: „co ty robisz człowieku?”. On na to odpowiedział: „ja cię ch… skończę”. Leżał i żądał od policjantów wezwania karetki.

artykuł premium
Przeczytałeś tylko fragment tekstu.
Chcesz mieć dostęp do pełnej treści tego i wszystkich
innych artykułów na Życie.pl?
Przejdź na wersję Premium
już od 5,99 zł miesięcznie
Masz już wykupiony dostęp? zaloguj się
Co otrzymasz w wersji Premium?
Dostęp do pełnych wersji wszystkich artykułów
Dostęp do e-wydań
Dostęp do ogłoszeń drobnych z gazety Życie Podkarpackie
Rabaty przy prenumeracie
Dowiedz się więcej
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę