Życie Podkarpackie nr 29/2017 Życie Podkarpackie nr 29/2017

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 206/2017, Wtorek 25 lipca 2017 r., Jakuba i Krzysztofa
Opublikowano
Przemyśl
Stefania i Julia z Naddniestrza odwiedziły Mirosława Bara
Wzrok, umysł i całe jestestwo Stefanii i Julii skierowany był w jeden punk przez kilkadziesiąt minut spotkania. Młode dziewczyny siedziały na wygodnej kanapie, w małym pokoiku, a tuż obok na wózku inwalidzkim Mirosław, całkowicie sparaliżowany.
Mirosław Bar – urodził się w 1960 r., w Przemyślu. Ukończył Wyższą Szkołę Pedagogiczną w Rzeszowie na Wydziale Pedagogiki i Psychologii. Ukończył kilkadziesiąt form doskonalenia zawodowego w tym nowoczesne zarządzanie. Pełnił funkcję dyrektora Szkoły Nr 15 w Przemyślu, dyrektora Wydziału Nadzoru Pedagogicznego w Kuratorium Oświaty w Przemyślu, ekspert z listy Ministra Edukacji ds. awansu zawodowego. Za swoją twórczą pracę otrzymał Nagrodę Kuratora Oświaty(dwukrotnie), Prezydenta Miasta Przemysła (dwukrotnie), Ministra Edukacji Narodowej (dwukrotnie) i wiele cennych odznaczeń . Pierwszego paraliżu doznał 1976r, później nastąpiło porażenia czterokończynowe, a ostatnio udar niedotlenny, problemy z mową, jedzeniem, oddychaniem.

Człowiek dumny szczyci się tym kim jest.

Człowiek pyszny szczyci się tym co ma.

                                                                              Władysław Tatarkiewicz /filozof/

 

Wzrok, umysł i całe jestestwo Stefanii i Julii skierowany był  w jeden punk przez kilkadziesiąt minut spotkania.  Młode dziewczyny siedziały na wygodnej kanapie, w małym pokoiku, a tuż obok  na wózku inwalidzkim Mirosław, całkowicie sparaliżowany.

 

„Czy  wiecie co jest moim marzeniem?”

 retorycznie zapytał Mirek.

„Moim marzeniem jest podrapać się ręką  w nos”.

 I próbuje podnieść rękę choć 10 cm,

 jakby podnosił ogromny ciężar, ciężar swojego życia --- 

„Kiedyś to osiągnę, może za kilka lat.”

 

Dwie 17-letnie uczennice  Stefania i Julia z Towarzystwa Kultury Polskiej „Jasna Góra”  przyjechały do Polski z Naddniestrza na siedem dni, by uczyć się  języka polskiego,  polskich tańców narodowych i poznać bliżej kulturę swoich przodków. Jednak  nie wiedziały, że  wśród intensywnych zajęć edukacyjnych przyjdzie im poznać marzenia wyjątkowych  ludzi i zmierzyć się z tymi marzeniami.

 „Gdy miałem rok i dopiero zaczynałem chodzić – opowiadał dalej Mirek - wiedziałem do czego służy okrągła pokrywka. Tak, taka zwyczajna  pokrywka do garnka. Mnie ona służyła za kierownicę w samochodzie. Gdy rodzice chcieli mieć trochę spokoju, to do łóżeczka dawali mi pokrywkę, a ja już jechałem. Później jeździłem na rajdach samochodowych i zostałem sędzią sportu samochodowego.”

Spotkanie z  Mirosławem niespodziewanie zatarło granice wieku, wolności   i zniewolenia,  zatrzymało też bieg czasu …

Czy to, że  Mirosław nie może wstać o własnych siłach i nic nie może przy sobie zrobić świadczy, iż nigdzie nie wędruje? 

„Myślę więc jestem” /Rene Descartes/.

Marzenie  Mirka opiera się na budowaniu sensu i konstytuowaniu owego sensu mimo zniewolenia fizycznego.

Cytując Hegla możemy śmiało powiedzieć:

           „Życiem ducha nie jest takie życie, które lęka się śmierci i ucieka przed 

           zniszczeniem, chcąc pozostać nieskażone, lecz takie życie, które potrafi śmierć

           wytrzymać i w niej się nadal zachować.”

Wartość tego wyjątkowego spotkania z człowiekiem,  jego sensem i istotą,  transcendowała  rzeczywistość toksycznego bytu współczesnego człowieka, zdegradowanego w nieświadomości swej woli, poprzez wypowiadane  puste słowa, zanurzone w bagnie,  z którego nie ma wyjścia, gdyż goni go rządza zdobywania władzy i świata nie do końca odkrytego, poznanego, mającego swój początek i koniec w ograniczonej przestrzeni czasu, którego człowiek nie pojmuje, pojmując jednak czas, który zaczyna się i  kończy w aktualnej chwili konformizmu życia.

 „Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie” Emmanuel Kant  

Chcecie wiedzieć skąd wzięła się ta wizyta?

Otóż, zaproponowałem to spotkanie, gdyż przypomniałem sobie w cichej zadumie, że  sześć lat temu Stefania  i Julia jako 11-letnie dzieci przebywały na Polonijnym Obozie Letnim  w Przemyślu organizowanym przez Towarzystwo „Jasna Góra” z Tiraspola  i pana Mirosława, wówczas sprawującego funkcję dyrektora Szkoły Podstawowej nr 15  w Przemyślu. Pamiętam jak troszczył się o te dzieci, które przyjechały pierwszy raz do Polski z nieuznanego państwa Naddniestrza, by poznać  Ojczyznę swoich przodków.

W inny słoneczny, pogodny dzień w ramach warsztatów języka polskiego  zawiozłem Julię i Stefanię do  mojego przyjaciela Bogusława Iwanowskeigo, rzeźbiarza, poetę, sybiraka, na żywą lekcję prawdziwej historii.

Ta cicha i spokojna Galeria Quo Vadis oddalona jest od dużych aglomeracji miejskich, a odwiedzają ją turyści nie tylko z Polski ale całej Europy.

„Rzeźby po lewej stronie w ogrodzie to alegorie. Dalej stoją rzeźby o tematyce ekologicznej abstrakcyjnej, a tutaj drzewa umierają na  stojąco. -  komentuje Boguś Iwanowski

Ten powykrzywiany pień to zgryzota, zawiść i nienawiść”.

Jednak Dzieje Sybiraków są dla mnie czymś szczególnym. Każda z tych prac ukazuje tragedię nieludzkich zbrodni, będących bezgraniczną pogardą dla człowieka. Prawdę o Katyniu i innych miejscach Golgoty Wschodu wyryłem w drewnie, aby w ten sposób ocalić ją od   zapomnienia.

Stefania i Julia złapały głęboki oddech, gdyż tego nie uczą w szkole i zapytały mistrza o rzeźbę leżącą na podłodze.

„Ta rzeźba przedstawia dziecko na rękach matki umierające z głodu na głębokiej Syberii

 Marzyłem wówczas, by otrzymać jedną kromkę chleba na dzień po katorżniczej pracy.                    

  Marzyłem , by przeżyć, by świadczyć o tej strasznej zbrodni”.

Bogusław Iwanowski, artysta rzeźbiarz. Przeżył gehennę bolszewickiej kolektywizacji,  obóz pracy w tajdze. Doświadczył w życiu głodu, zimna, nędzy, poniewierki, ukazuje to w swoich rzeźbach. Ukończył  także dzieje Piłsudskiego. Wykonał 70 płaskorzeźb w dębie w tym 30 herbów królewskich z godłem polskim, dzieje królów polski. W ogrodzie sztuki stoją rzeźby poświęcone życiu  Jana Pawła II polskiego Papieża.

Jest to pierwsza taka kolekcja w Polsce, a może i na świecie, dłuta jednego artysty. Ojciec artysty walczył u boku Naczelnika Piłsudskiego.

Jest laureatem wielu międzynarodowych i krajowych nagród.

Wystawiał swoje prace między innymi w Stanach Zjednoczonych, Szwajcarii i Francji.

Dla zrównoważenia przeżyć odwiedziliśmy też Zbigniewa Bednarczyka w Ostrowie  k. Przemyśla, współczesnego artystę-rzemieślnika, który wytwarza fajki do palenia tytoniu, które wysyła  na cały świat.

 Zbyszek łączy pasję tworzenia sztuki i biznesu. Osiągnął pozycję lidera tej branży w Polsce i Europie. Szeroka gama produktów w połączeniu z indywidualnym podejściem do każdego wyrobu daje niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju produkt, czasami dzieło sztuki. Oprowadzając nas po swoim królestwie, stwierdził, że:

 „Używając dłut i frezów, jesteśmy w stanie zrealizować najbardziej ciekawe pomysły związane ze sztuką”.

W kameralnej rozmowie ze Zbyszkiem, Julia i Stefania zapytały o inspirację aktów twórczych w fajce.

Ku zaskoczeniu, artysta odniósł się wyłącznie do sfery duchowej i oznajmił, że:

 „Moim marzeniem obecnie jest zbliżenie się do Boga”

 Pani Prezes Natalia Siniawska -Krzyżanowska może być dumna ze swojej młodzieży z Towarzystwa „Jasna Góra” nad którą nieustannie pracuje i współpracuje, wysyła do Polski, by poznali kulturę polską , uczyli się języka, rozwijali intelektualnie, ale też poznawali świat wartości drugiego człowieka.

I  na koniec zostało nam jeszcze czwarte marzenie tzw. dodane.

 Przepraszam, to moje marzenie:

 Oficjalnie otworzyć Dom Polski „Wołodyjowski” w Raszkowie i spotkać się w tym  wspólnym Domu z  cała Diasporą Polską, z całej Mołdawii jak jedna rodzina ---

Organizator warsztatów w Przemyślu:

Towarzystwo Kultury Polskiej „Jasna Góra” w Tiraspolu

 



0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
Sonda
Czy wiesz jak jeździć po rondzie turbinowym?
  • Tak
  • Nie
nr 29/2017
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium