Życie Podkarpackie nr 50/2017 Życie Podkarpackie nr 50/2017

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 347/2017, Środa 13 grudnia 2017 r., Łucji i Otylii
Opublikowano
Przeworsk, Gniewczyna Łańcucka
Maleńka Ola walczy o lepsze życie
Mimo że Ola ma zaledwie 7 miesięcy, w swoim krótkim życiu przeszła już więcej niż niejeden dorosły. Ściany szpitali są jej bardziej znane niż te w domu, bo bywa w nim rzadko. Przeszła już jedną operację, teraz jej serduszko czeka na następną. Codzienna walka z chorobą wiąże się z kosztownym leczeniem, które dla rodziny jest dużym obciążeniem.
fot. Barbara Chmura
Mama Ewa oraz cała rodzina starają się, aby życie dziewczynki stało się lepsze.

Ola Szpak z Gniewczyny Łańcuckiej urodziła się z zespołem Downa i towarzyszącą mu wadą serca. O tym, że dziecko przyjdzie na świat chore, mama Ewa dowiedziała się jeszcze w ciąży, podczas badań prenatalnych. – To była dla mnie czarna rozpacz. Nie podejrzewaliśmy, że zespół Downa może się przytrafić naszej córce – wyznaje Ewa. Poród odbył się w Krakowie. Poza dwiema poważnymi chorobami mała Aleksandra zmaga się jeszcze z niedoczynnością tarczycy, niedosłuchem w prawym uchu i problemem z miedniczkami nerkowymi.

– Przez 16 dni od porodu Ola znajdowała się na intensywnej terapii. Po wyjściu ze szpitala niewiele byłyśmy w domu. Po konsultacji kardiologicznej okazało się, że krew zalewa płuca, ponieważ jej tętnica płucna była zbyt szeroka. Córka musiała mieć zrobiony banding, czyli operację polegającą na założeniu opaski na tętnicę płucną. Wtedy spędziłyśmy w szpitalu kolejne 25 dni – opowiada Ewa Szpak.

Ola obecnie waży zaledwie 5,5 kg. Aby operacja serca mogła się odbyć, dziewczynka powinna przytyć do ok. 8 kg. Na razie jest to bardzo trudne, bo mała nie ma apetytu i ciężko zmusić ją do jedzenia. Najbardziej lubi banany. Przez wiotkość mięśni jedzenie sprawia jej trudność. Jeśli okazałoby się, że wada będzie zagrażała jej życiu, operacja będzie musiała zostać wykonana bez względu na wagę. Mama martwi się o serduszko córki, które ostatnio bije coraz mocniej.

Kosztowne leczenie

zespół Downa sprawił, że dziewczynka jest opóźniona rozwojowo, cierpi na wiotkość mięśni, nie potrafi jeszcze sama siedzieć. – Od listopada jeździmy na rehabilitację. Dwa razy w tygodniu do Przemyśla i raz do Jarosławia – mówi mama Ewa.

Rehabilitacja trzy razy w tygodniu jest bardzo potrzebna, aby Ola mogła lepiej funkcjonować. Niestety jest ona dla rodziny bardzo kosztowna, wiąże się również z wydatkami związanymi z dojazdami. Dużym obciążeniem są również cykliczne konsultacje ze specjalistami w Krakowie oraz wydatki na leki, które codziennie muszą być podawane dziewczynce.

– Podczas rehabilitacji specjaliści wykonują masaże, aby pobudzić wiotkie mięśnie Oli. Ćwiczą także nad pracą jej języczka. Uczą ją przekręcać się z brzuszka na plecy, bo na razie nie jest w stanie sama tego zrobić. Starają się również, aby samodzielnie siedziała, bo mając siedem miesięcy, powinna to potrafić – mówi Ewa Szpak.

– Jesteśmy gośćmi w domu – mówi babcia Oli, Danuta Kurek, która wnuczce i córce Ewie bez przerwy towarzyszy w wyjazdach do szpitali, konsultacjach i rehabilitacji dziewczynki. Tato Krzysztof pracuje obecnie za granicą, żeby móc zarobić na leczenie Aleksandry.

– Kiedy panie z GOPS zaproponowały, że mecz charytatywny w Tryńczy będzie rozegrany właśnie dla naszej córki, byłam bardzo zaskoczona. Nie spodziewałam się takiej pomocy. Z tego miejsca chciałam serdecznie podziękować zarówno im, jak i organizatorom meczu, sponsorom oraz wszystkim ludziom dobrej woli, którzy wsparli leczenie Oli. Dziękuję również naszym sąsiadom, którzy zorganizowali dla nas zbiórkę pieniędzy. Nigdy nie zapomnimy tego, jak pomogli nam inni ludzie – wyznaje Ewa.

Mecz charytatywny pomiędzy drużynami Góral Tryńcza a Stalą Mielec odbył się 19 lutego w hali widowiskowo-sportowej w Tryńczy. Dzięki ludziom wielkiego serca udało się zebrać w sumie 3 tys. 462 zł i 78 gr. O samym meczu więcej na stronach sportowych.

Możesz pomóć!

Aby wesprzeć leczenie dziewczynki, można przekazać swój 1 % podatku:

KRS: 0000323035 z dopiskiem „Ola”

Każdy, kto chciałby pomóc rodzinie w inny sposób, może skontaktować się z mamą Ewą pod nr tel: 603-563-942.

3 Komentarze
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
Kinga 31.172.181.159 02.03.2017

Dzień dobry! jest jakieś konto bankowe, na które można wpłacać pieniążki na leczenie? jeśli tak to proszę o nr. dziękuję. 

user
Basia 178.42.223.65 22:56:36 03-03-2017
Ola niestety nie należy na razie do żadnej fundacji, dlatego nie ma możliwości wpłacenia pieniędzy bezpośrednio na konto. Można jednak przekazać swój 1% podatku na  nr KRS podany w artykule. Można również skontaktować się z mamą telefonicznie i dowiedzieć się w jaki sposób może być udzielona pomoc.
user
MISIA 178.214.29.70 02.03.2017

Ewa jestem całym sercem z Tobą i Olą.! Dzięki wspólnej pomocy zdziałamy wiele.! 

Sonda
Co wg Ciebie mogłoby powstać na placu Rotmistrza Pileckiego w Przemyślu (za przystankami na Jagiellońskiej)?
  • galeria handlowa
  • hotel
  • parking
  • centrum sportowo-rekreacyjne
  • myjnia
  • ważny pomnik
  • fontanna multimedialna
  • zielony skwerek jak dotychczas
nr 50/2017
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium