Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 345/2016, Sobota 10 grudnia 2016 r., Julii i Daniela
Opublikowano
Lubaczów, Gorajec
Wieś doczekała się publikacji
Adam Bobrowicz z Pasłęka na przykładzie wsi Gorajec opisuje życie ludności ukraińskiej w przedwojennej Polsce. „Tam jeszcze słychać szept modlitw i bicie cerkiewnych dzwonów” – odtwarza wydarzenia z życia dawnej wsi i ludzi, a przy okazji promocji książki 2 października spotkał się z czytelnikami i mieszkańcami w Stodole Chutoru Gorajec.
fot. Justyna Zając
Adam Bobrowicz.

Inspiratorką wydania publikacji była żona Adama Bobrowicza – Irena, Ukrainka i gorajczanka z pochodzenia.

– Na przekładzie Gorajca chciałem opisać codzienne życie jej mieszkańców w okresie międzywojennym oraz w czasie II wojny światowej. Zdecydowaną większość stanowiła tam ludność pochodzenia ukraińskiego – mówił podczas spotkania autor książki Adam Bobrowicz.

Tytułowy szept modlitw i bicie (...)

artykuł premium
Przeczytałeś tylko fragment tekstu.
Chcesz mieć dostęp do pełnej treści tego i wszystkich
innych artykułów na Życie.pl?
Przejdź na wersję Premium
już od 5,99 zł miesięcznie
Masz już wykupiony dostęp? zaloguj się
Co otrzymasz w wersji Premium?
Dostęp do pełnych wersji wszystkich artykułów
Dostęp do e-wydań
Dostęp do ogłoszeń drobnych z gazety Życie Podkarpackie
Rabaty przy prenumeracie
Dowiedz się więcej
6 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
cudowni ludzie 37.248.153.133 10.10.2016

ŻYCIE MIESZKAŃCÓW GORAJCA



Miejscowość Rudka słynęła przed II wojną światową z wyjątkowego patriotyzmu mieszkańców, wśród których tylko jedna rodzina była pochodzenia ukraińskiego. W wyniku klęski państwa polskiego we wrześniu 1939 r. Rudka doświadczyła dwóch okupacji: sowieckiej (1939-1941) i niemieckiej (1941-1944). Jednak największy dramat mieszkańcy przeżyli w wyniku działań ukraińskich nacjonalistów, którzy chcieli oczyścić teren z ludności akcentującej swą polskość. Do pierwszych mordów doszło pod koniec 1943 r., prawdziwy dramat dokonał się jednak 19 kwietnia 1944 r., kiedy pod osłoną nocy wieś okrążyła sotnia UPA pod dowództwem Iwana Szpontaka ps. „Zalizniak″. Napad na Rudkę był pierwszą akcją sotni sformowanej na przełomie marca i kwietnia 1944 r. w Gorajcu. Upowcy przebrani w niemieckie mundury niemal doszczętnie spalili wieś. Zamordowali 65 osób, w tym siedmioro dzieci. Większość tych, którzy ukryli się w piwnicach swoich domów, spłonęła żywcem lub udusiła się dymem. Niewielkiej grupce Polaków udało się schronić w kościele w Bruśnie Nowym, który znajdował się niedaleko ich zabudowań. Dzięki temu ocaleli, bo upowcy podpalili jedynie plebanię. W Rudce spalono wszystkie domostwa, a wieś przestała istnieć. Pozostali przy życiu mieszkańcy pochowali swych bliskich, następnie zostali zmuszeni do opuszczenia zamieszkiwanych terenów. Dziś po wsi zostały tylko zarośnięte pola, dwa krzyże, kapliczka oraz pomnik w formie głazu i krzyż przy drodze z Chotylubia do Nowego Brusna poświęcone w 60. rocznicę mordu. Na głazie widnieje tablica z nazwiskami ofiar. Każdego roku w drugą niedzielę maja odbywają się tu uroczystości patriotyczne, podczas których spotykają się – rozproszeni po całej Polsce – dawni mieszkańcy Rudki i ich rodziny.

Mord w Rudce był początkiem zorganizowanej akcji nacjonalistów OUN-UPA, która miała na celu zmuszenie Polaków zamieszkujących ziemię lubaczowską do wyjazdu za rzekę San. Od tego też czasu napaści i mordy UPA w powiecie lubaczowskim były na porządku dziennym. Wśród miejscowości, które doświadczyły nienawiści UPA, były m.in. Chotylub, Kowalówka, Wólka Krowicka, Dziewięcierz, Radruż, Łówcza, Jędrzejówka, Lipsko, Nowiny Horynieckie czy Wielkie Oczy.

user
Kajetan 51.37.3.63 12.10.2016

Warto przeczytać i poznać historię swoich byłych sąsiadów, może człowiek wtedy więcej zrozumie? 

user
W.C 83.31.181.152 13.10.2016

To mordercy.

user
Grzegorz 217.99.255.176 13.10.2016

@cudowni ludzie - po wsi zostało 5 kamiennych krzyży, w tym jeden jak na razie rozbity, kapliczka, pomnik ku pamięci pomordowanych rudczan i pomnik wybudowany przez rudczan na pamiątkę 10 odzyskania niepodległości + na obecną chwilę jedno gospodarstwo. To celem uściślenia rzeczywistości :)

Dalsze uściślenia:

Iwan Szpontak nie sformował sotni z gorajczan, tylko "Na przełomie lutego/marca 1944 roku wyprowadził 30-osobową grupę policjantów z Rawy Ruskiej do lasu i wraz z nimi wstąpił do UPA." Potem pojawił się w Gorajcu i wymordował tam mieszkających Polaków i tych co mu się sprzeciwiali. Zaczął następnie formować upowskie stonie w skład których wchodzili mieszkańcy pochodzenia ukraińskiego z całego regionu, gorajczanie byli jednymi z wielu. Trzon zawsze stanowiła ta 30stka, reszta to mięso armatnie składające się z lokalnych wieśniaków. Dlaczego Szpontak miał kryjówki blisko Gorajca? To proste, bo kwatera główna UPA była nieopodal łówczy, na Mołodowcach (stolica UPA - tak to miejsce do dziś nazywają). Niestety bunkry nie zdały egzaminu, na jesień zaczęły podchodzić wodą, zbyt podmokły teren i wynieśli się pod Werchratę na pagóry i okoliczna "obstawa' już dobrze umocowana została w okolicy łówczy. Najciekawsze jest to, że wielu uważa, że Gorajec był naszpikowany upowcami, podczas gdy oni przebywali w paru miejscach w okolicy, natomiast najbardziej naszpikowanymi miejscami w skrytki i upowców było Stare Brusno, które było zniszczone przez wojsko przy użyciu artylerii, bo nie można było tam wejść w żaden sposób. Sam Gorajec na otwartej przestrzeni był słabym miejscem kryjówek, dlatego właśnie Werchrata, łówcza, Brusno były tak naszpikowane upowcami, bo tam było dużo lasów, pagóry, wąwozy, ideał dla partyzantki. Warto poczytać trochę historii i zobaczyć gdzie miały miejsca walki UPA i sił Polskich. Wyłania się wtedy krajobraz z silną centralizacją w okolicy Brusno - Werchrata - łówcza. 

user
cudowni ludzie 188.146.82.187 15:27:17 14-10-2016

Babcia Wójciakowa opowiadała, że to sąsiedzi z Gorajca mordowali i palili Rudkę. Mieszkańcy Rudki wiedzieli kim są ich oprawcy

user
pelc 46.134.20.181 14.10.2016

Pan bobrowicz przeszedł na złą stronę mocy.Sprali mu mózg o czymswiadczy tekst zawarty w tej tendencyjnej książce.

nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium