10 września obok mostu na Wisłoku w Tryńczy dało się słyszeć huki wystrzałów oraz przeraźliwe jęki ludzi. Jednak najbardziej wymowna była głucha cisza i dym, który spowił miejsce tragicznych wydarzeń.
Powyższy opis w niewielkim stopniu oddaje to, co przed 77 laty wydarzyło się w Tryńczy. W sobotę, 10 września br., po raz kolejny odbyła się rekonstrukcja obrony tamtejszego mostu.
O g. 18 nastąpił przemarsz przed obelisk upamiętniający śmierć rotmistrza Tytusa Dunina i podchorążego Konstantego Ostrowskiego, którzy polegli 10 września 1939 r. Młodzieżowa Orkiestra Dęta z Tryńczy odegrała hymn państwowy, a delegacje złożyły kwiaty. W tegorocznej rekonstrukcji obrony mostu wzięło udział Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej – 24. Dywizja Piechoty – Garnizon Jarosław, Grupa Rekonstrukcji Historycznej – 9. Pułk Piechoty Legionów z Zamościa oraz Przemyskie Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej „X D.O.K.”, a także[paywall] Drużyna Harcerek „Leśne Echo” z Gniewczyny, Drużyna Harcerek z Tryńczy oraz mieszkańcy gminy w roli ludności cywilnej. Swoją obecnością zaszczycili również wnuk Tytusa Dunina Tytus Bisping z prawnukiem Michałem. W części artystycznej wystąpiły dzieci i młodzież z ZS w Gniewczynie Łańcuckiej.
Po części oficjalnej przyszedł czas na przywołanie wspomnień sprzed 77 lat. Najpierw publiczność oglądała wjazd patrolu motocyklowego Niemców na teren rekonstrukcji oraz ostrzelanie żołnierzy polskich, a następnie ucieczkę ludności cywilnej, śmierć pierwszych żołnierzy oraz przeprawę przez Wisłok piechoty niemieckiej. W głębi terenu rozległy się strzały, piechota polska z ukrycia zaczęła kontratakować.
Na plac wjechał niemiecki motor z załogą i zajął pozycję w środku pola. Słychać było wybuchy po jednej i po drugiej stronie brzegu rzeki, ostrzał artylerii polskiej. Po chwili nastąpiło powolne wycofywanie się Niemców w stronę linii rzeki. Za nimi w szyku bojowym posuwała się polska piechota. Ze strony niemieckiej wyprowadzono z ukrycia działo i zaczęto ostrzeliwać oddziały polskie, które wycofały się z powrotem na pozycje wyjściowe. Zapaliły się stogi siana.
Na placu boju leżeli martwi żołnierze, a pozostali wyłaniali się z oddali. Rodziny wyszły im na powitanie. W końcu poruszająca cisza została przerwana muzyką. Po emocjonującym widowisku przygotowanym przez grupy rekonstrukcyjne oraz jednego z najlepszych pirotechników w Polsce Adama Sobieraja przyszedł czas na wspólne śpiewanie pieśni patriotycznych przy ognisku.
Licznie przybyła publiczność mogła posmakować żołnierskiej grochówki przygotowanej przez jednostkę wojskową w Żurawicy. Wydarzeniu towarzyszyła również wystawa Instytutu Pamięci Narodowej oraz prywatna wystawa broni. Można było również obejrzeć wozy i sprzęt wojskowy z jednostki w Żurawicy. Swoje stoisko promocyjne przygotowała także jednostka wojskowa z Jarosławia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze