Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 339/2016, Niedziela 4 grudnia 2016 r., Barbary i Piotra
Opublikowano
Kupa śmichu
Wielu publicystów z różnych stron sceny politycznej deliberuje nad tym, co się zmieniło w naszym kraju przez ostatni rok. Kiedy ja się nad tym zastanawiam, to dochodzę do wniosku, że prawdziwą nową jakością w Polsce A.D. 2016 jest stan poczucia humoru. Nie chodzi mi jednak o to, czy Polacy stali się bardziej lub mniej żartobliwi (choć rzeczywiście od jakiegoś czasu mają coraz mniej do siebie dystansu), a raczej o miejsce humoru, satyry i ironii w naszym życiu publicznym.

Z jednej strony można powiedzieć, że z poczuciem humoru jest coraz lepiej, bo przecież żart i dowcip króluje na korytarzach sejmowych, ministerialnych i samorządowych. Co rusz miewamy jakieś rubaszne commedie del’arte z odwoływaniem i powoływaniem różnych prezesów i dyrektorów. Ponadto każdy polityk sili się dziś na zabawny tekst czy zjadliwy komentarz i można wręcz odnieść wrażenie, że bardziej mu zależy na rozbawieniu słuchaczy niż na dobru publicznym. Do tego szefem jednego z kanałów telewizji narodowej został satyryk doświadczony (choć może niekoniecznie zabawny) – można by więc rzec, że pozycja humoru w naszym kraju stała się niezwykle wysoka.

Ale nie to uważam za istotną zmianę. Nowością jest raczej fakt, że w państwowych mediach zaczyna dominować humor prorządowy i żart partyjny. Do tej pory z reguły na świecie bywało tak, że satyra była wymierzona we władzę i elity społeczne i dzięki temu pełniła funkcję społecznego wentyla bezpieczeństwa. Tak działo się już np. w średniowieczu, kiedy to podczas karnawału lud w różnych paradach, przedstawieniach i obrzędach dawał upust swej niechęci do króla, arystokracji i kleru. Rządzący niezbyt chętnie patrzyli na te frywolne i nieraz wywrotowe żarty, ale zaciskali zęby i znosili je w pokorze, wiedząc, że warto pozwolić społeczeństwu na takie symboliczne odreagowanie, by nie musieć zmagać się z prawdziwym buntem. W końcu lepiej być ofiarą żartu niż dyndać na drzewie. Zwłaszcza że karnawał wkrótce się kończył i życie wracało do feudalnej normy.

Z czasem funkcję średniowiecznego karnawału przejęła satyra społeczna i polityczna, teatrzyki i kabarety śmiejące się z władzy. Nawet za komuny kabaret pełnił taką funkcję: wystarczy pooglądać występy zespołu Tey, który bezlitośnie (choć za pomocą aluzji i ironii) szydził z partyjnych haseł, z ludowej władzy czy z sojuszu polsko-radzieckiego. Zaś dziś w telewizji mamy do czynienia z satyrą, która rządzących lubi, wręcz im schlebia, zaś zaśmiewa się – i to nie poprzez aluzje, ale wprost – z  dzisiejszej opozycji i ze społeczeństwa, które słusznej linii partyjnej nie popiera. Marcin Wolski, Jan Pietrzak czy Studio YaYo kpią nie z władzy, ale dla władzy. Dziwnym jednak trafem ich występy nie porywają tłumów, a ich oglądalność jest znikoma.

Rozrywka w mediach publicznych przestała zatem przypominać karnawał, a raczej kojarzy się z inną – także średniowieczną – figurą: dowcipnisia, który nie miał z króla kpić, ale który miał królowi umilać dworskie życie. Popularnie zwanego błaznem.

2 Komentarze
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
mk 185.38.224.210 21.08.2016

A tak  do artykułu "KUPA ŚMICHU" można się zastanawiać nad wszystkim w tym naszym grodzie przemyskim,ale mnie zastanowiła sytuacja naszych autobusów co kursjują na naszych ulicach,mamy stary tabor,te do niedawna kupione tureckie wynalazki to jakiś chłam! sprawdzałem w internecie to tureckie wozy tylko w Przemyślu jeżdżą i bodajże w Tarnowie.Panie Prezydencie czas na zmiane taboru! Tylko nie polegaj Pan na opinii szoferów z MZK !

user
przem 31.183.204.181 23.08.2016

Od roku rządzą nami błazny. Smutne ale prawdziwe.

nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę