Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 345/2016, Sobota 10 grudnia 2016 r., Julii i Daniela
Opublikowano
Przemyśl, Jarosław, Przeworsk, Lubaczów, Region
Cielę w automobilu
Przewożenie zwierząt samochodem wymaga rozwagi oraz poszanowania. Chodzi tu nie tylko o szacunek dla zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym, ale i należyte traktowanie tych szczególnych pasażerów. Nieważne, czy wieziemy psa, kota, konia czy krowę. Ma być bezpiecznie na drodze i wewnątrz pojazdu.
. Zwierzę też ma określone gabaryty i potrzebuje swego kawałka podłogi. Potrzebne mu też powietrze, by zaczerpnąć tchu. Musi to wszystko być tak rozlokowane, żeby kierowca nie dostał nagle z kopyta w plecy albo nie poczuł na karku pazurów swego pupila, nie mówiąc już o próbie przejęcia kierownicy. Nie bez powodu mowa tu o kopytach. Niedawno telewizja pokazała serię unikalnych przypadków przewożenia zwierzęcia w automobilu. Szczytem pomysłowości okazał się przewóz krowy w samochodzie osobowym pod tytułem volkswagen. Zwierzę ulokowane na tylnej kanapie uchwycili i sfilmowali z telefonu, jadący za tym pomysłem ludzie.
Odnotowano również przypadek przewożenia w samochodzie osobowym małego konia oraz świni . Zarówno krowa, koń i świnia potraktowane zostały jako osoby towarzyszące. Tak przynajmniej ujęła to zgrabnie zgrabna policjantka, wypowiadająca się w tej sprawie do kamery. To szlachetne i godne podejście do kwestii przewożenia zwierząt. Każdy, kto wiezie psa w samochodzie, wie jednak, czym to pachnie i nie chodzi tu wcale o wiadome potrzeby. Auto skręca, hamuje i przyspiesza. Po to wymyślono kocie transportery oraz pasy bezpieczeństwa dla psów. Chodzi o to, by pies podczas gwałtownego zakrętu pozostał psem, a nie zamienił się nagle w ptaka.
Bo jazda po drodze publicznej to nie cyrk. Á propos – lew, słoń czy wielbłąd też muszą na swoje występy jakoś dojechać. Artyści ci mają zapewniony kurs z użyciem klatek, przyczep i megatirów. Jechałem kiedyś za takim konwojem cyrkowym i nie chcę tego komentować. Prawo o ruchu drogowym nie reguluje wprost kwestii przewożenia zwierząt. Zabrania jednak kierowcy używania pojazdu w sposób zagrażający bezpieczeństwu osób znajdujących się w pojeździe albo poza nim. Za eksperymentalne przewożenie zwierzaków można więc zarobić mandat, a za znęcanie się nad zwierzętami – 2 lata więzienia. Dla sadystów – nawet 3 lata. A prawa fizyki? Są bezlitosne. Obliczono, że w momencie zderzenia z prędkością 50 km/h piesek o wadze 3,1 kg dostanie takiego przyspieszenia, że może „ważyć” aż 93 kg. Proponuję wyższą matematykę. W Mogilnie we fiacie uno jechały 3 cielaki, a pod Szczytnem w VW caddy – 8 cieląt. Ile waży to towarzystwo, kiedy kierowca gwałtownie zahamuje ? Dla ułatwienia podam, że wiadomo już , kto za każdym razem siedział za kierownicą. Koziołek Matołek.
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium