Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 342/2016, Środa 7 grudnia 2016 r., Marcina i Ambrożego
Opublikowano
Ktosie, czyli osoby trzecie
Gdy większość mediów lokalnych boryka się z sezonem ogórkowym, Przemyśl i Życie Podkarpackie nie może narzekać na brak tematów. Od dobrych kilku tygodni relacje polsko-ukraińskie zdominowały łamy naszej gazety. Zresztą nie tylko naszej.

Dziwne to trochę, bo wydawać by się mogło, że co najmniej od pomarańczowej rewolucji, poprzez Majdan, po wojnę z separatystami rosyjskimi obustronne relacje układały się co najmniej poprawnie, żeby nie zaryzykować stwierdzenia: przyjaźnie. Komu zależało, aby z takim trudem budowane porozumienie zakłócić? Nie będę się silił na odpowiedź. Każdy z nas może wyrobić sobie własne zdanie. Najlepiej po spokojnym przeanalizowaniu faktów. Zresztą spokój jest najlepszym doradcą, jeżeli chodzi o relacje polsko-ukraińskie. Zaintrygował mnie jednak jeden aspekt ostatnich wydarzeń. Zarówno organizatorzy procesji greckokatolickiej na cmentarz w Pikulicach oraz Nocy Kupały z ukraińskiej strony, jak i przedstawiciele Młodzieży Wszechpolskiej, Stowarzyszenia Patriotyczny Przemyśl, Stowarzyszenia Kibiców Polonii Przemyśl „Przemyskie Bractwo”, Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej X D.O.K. oraz Patriotycznego Polskiego Przemyśla z polskiej – odżegnują się od prowokacyjnych zachowań tak zwanych osób trzecich.

Ktoś zniszczył tablicę w Krasiczynie, upamiętniającą milicjantów walczących z UPA. Ktoś krzyczał coś nieładnego w kierunku uczestników religijnej procesji. Ktoś ubrał koszulę o niewłaściwej kolorystyce. Ktoś ją poszarpał. Ktoś powiedział coś bardzo nieładnego na temat polskiego hymnu. Ktoś podeptał cerkiewną chorągiew z wizerunkiem Chrystusa. Za dużo ktosiów. Ciekawe kim są?

I jeszcze jedno: ktoś od bardzo dawna robi nas w konia.   
1 Komentarz
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
mk 91.193.208.124 08.07.2016

Rozumiem ,że sugeruje Pan   ,że w tym wszystkim "macza " palce  słynna Moskwa.  Otóż nie ,   to  bezczelnoścći dzikość   tych ludzi , którzy nadużywają gościnności  Polski i Polaków. Dla nich nawet marna robota / nie praca /  , za nędzne grosze, jest  marzeniem / wiem  , bo mam wątpliwą okazję   być  w takiej sytuacji/.  Zwykłą ukraińska   niewdzięczność ; nie czują bata. Czas najwyższy nazwać rzeczy po imieniu  i zacząć ich traktować zdecydowanie bardziej  surowo , a jeśli coś komuś nie odpowiada , to w Polsce   w 2016 r. nikt nikogo   na siłę nie trzyma . Zawsze można wyjechać  na dalszy wschód

nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium