Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 343/2016, Czwartek 8 grudnia 2016 r., Marii i Wirgiliusza
Opublikowano
Świat jest mały
Dobrze, że jest Internet. Inaczej pan James Robertson z Detroit nadal chodziłby do pracy na piechotę. 30 km dziennie przez 10 lat. Pięć razy w tygodniu. A tak internauta Evan Leedy – miejscowy student – wymyślił zbiórkę pieniędzy dla piechura. Wcześniej historię 56-latka opisała lokalna gazeta. Sytuacja Robertsona wywołała w sieci taką burzę, że w ciągu godziny internauci wpłacili ponad 2 tys. dolarów, a potem suma przekroczyła 200 tys. USD. Dzięki temu pan James będzie mógł kupić sobie samochód, ubezpieczyć go i jeszcze mu zostanie na drobne wydatki.
Oczywiście polscy komentatorzy sieciowi, oprócz pochwał dla akcji, nie szczędzą słów krytyki i zjadliwości. „No i problem się rozwiązał. Dostał tyle pieniędzy, że nie musi chodzić do pracy w ogóle” – pisze ktoś na czacie. Inni spekulują, czy Robertson kupi porsche czy mercedesa. Można i tak. Ale James, któremu na pewno nie było lekko drałować tam i z powrotem przez 10 lat, nie urządzał z tego powodu blokad. U nas inaczej. Moda na blokady dróg wraca. Jak wiadomo powszechnie, rolnicy nie chodzą na piechotę, ale jeżdżą traktorami. Dobrze, że jest telewizja. Inaczej nie wiedzielibyśmy, jak piękne ciągniki mają obecnie rolnicy. Oglądamy, jak rolnik Izdebski wyglądał na blokadzie 10 lat temu i teraz. Słusznie zwrócono uwagę, że wtedy miał fryzurę wyżelowaną, a obecnie nie. 
Nie ma czasu na takie dyrdymały. Trzeba blokować. Dobrze, że są jeszcze gazety. Dzięki nim wiemy, co Lech Wałęsa myśli o życiu, małżeństwie i książce małżonki Danuty, jak wygląda odmłodzona Maryla Rodowicz w koronie oraz kto zarobił najwięcej w tamtym roku. Wiadomo. Robert Lewandowski ze swymi 80 mln nie daje szans pierwszemu biznesmenowi Januszowi Filipiakowi z marnym 8,3 mln. Krzysztof Cugowski ledwie nazbierał milion z pożegnalnych koncertów. W tej sytuacji Budka Suflera powinna jeszcze kilka razy ogłosić upadłość i zjechać Polskę wzdłuż i wszerz. Będzie lepiej. Przy rekordzistach finansowych, których pokazał Newsweek, ŻP ujawniło majątki naszych samorządowców. Z zestawienia wyraźnie widać, że nasi nie sięgają tak wysoko jak gwiazdy z krajowego nieboskłonu, ale też nie mają się czego wstydzić, biorąc pod uwagę lokalne standardy. 
Dobrze, że jest radio. Każdy odbiornik ma wyłącznik. Dzięki niemu można radio wyłączyć, kiedy w sobotę i niedzielę rano trwają rozmowy przy kawie o polityce. Poważne i niewesołe sprawy światowe i krajowe roztrząsane są w miłej atmosferze, przy dźwiękach łyżeczek stukających o filiżanki. Nie ma to jak ciepłe, familijne pogaduchy. Za oknem słońce, a pani w radio każe wszystkim wychodzić na spacer. Nie bierze pod uwagę, bidula, że jak wszyscy wyjdą, to nikt nie będzie słuchał radia, w tym także jej audycji. Internet, telewizja, radio i gazety sprawiają, że wszędzie jest blisko. Potwierdziła to polska załoga jachtu Selma Expeditions. Śmiałkowie dotarli na Antarktydę. Tak daleko jeszcze nikt na południe nie dopłynął. „Tak wygląda koniec świata” – podsumowali żeglarze. Sprawdzili to osobiście. Inni czynią to przez kliknięcie myszą komputera. W obu przypadkach widać, jaki świat jest mały.
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium