Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 345/2016, Sobota 10 grudnia 2016 r., Julii i Daniela
Opublikowano
Przemyśl
Miasta coraz mniej
Kiedy wędrujesz ulicami Przemyśla, w pełnym słońcu, serce rośnie. Odnowione kamienice, ścieżki rowerowe, rabaty z kwiatami. Kazimierzowską spacerują uśmiechnięci ludzie. Jeśli dołożyć do tego statystyki, pojawia się idylliczny obraz kwitnącego miasta. Jak podają oficjalne dane, rok 2015 zakończył się dla Przemyśla pozytywnym akcentem demograficznym. Przybyło nas 1179, a ubyło 1051. Do tego zawarto 417 małżeństw. Super dane. Gdyby jednak zejść na ziemię, wygląda to zgoła inaczej.
Dokładnie rok temu opublikowano na tych łamach raport zaludnienia. Wypadło to kiepsko. Miasto coraz bardziej się wyludnia. Okazało się, że z 64 955 osób zameldowanych faktycznie zamieszkuje Przemyśl zaledwie 50 383. Źródłem okazały się tzw. deklaracje śmieciowe. Biorąc nawet poprawkę na te oświadczenia, różnica wychodzi i tak kolosalna. Gdzie oni są? W Anglii, Niemczech, Holandii, Irlandii, Norwegii, we Włoszech. I dalej – za oceanem. Wystarczy  popytać w kręgu najbliższych znajomych. Okaże się, że ich dzieci wyjechały z Przemyśla. Za pracą. I nie wracają.

Aby zobrazować motywacje i odczucia przemyślan, warto zacytować komentarze zamieszczone w sieci. Wybrałem kilka. „Władze Przemyśla nie są zainteresowane moim losem, a ja mam dość szarpania się o jakąkolwiek pracę. Więc jadę w świat” (Ania). „Ja wyjechałem, żona wyjechała, syn wyjechał, córka wyjechała. Kierunek – Wielka Brytania, Warszawa, Kraków” (Poirot). I dalej: „Należy zgodzić się z tym, że miasto zaczyna się zwijać, a nie rozwijać (…) Młodzi stąd wyjeżdżają, bo nikt nie jest w stanie zaoferować im czegoś lepszego” (obywatel). I jeszcze: „Mieszkam w Przemyślu od urodzenia i widzę postępujący upadek tego miasta. Zaczęło się od likwidacji województwa przemyskiego”(jajo). Dość. Takie wpisy można mnożyć. Trudno z nimi dyskutować. Ten ostatni jest znamienny.

 Bo likwidacja objęła nie tylko województwo.  Znikło wiele instytucji, zamknięto sklepy, zakłady. Pole pracy zawęziło się. Kiedy czytam o tzw. reorganizacji przemyskiej służby zdrowia, znowu gdzieś – z tyłu głowy – dźwięczy to przykre słowo. Likwidacja. Pozostanie więc otwartym pytanie, dlaczego włodarze Przemyśla nie walczą o to miasto. Przedszkole mam już za sobą, więc dalszych naiwnych pytań stawiać mi nie wypada. Ostatnio powiało optymizmem. To zasługa konkretnych ludzi i ich przedsiębiorczości. Powstaje plaża w Ostrowie, rozbudowuje się cukiernia, otwarto kilka myjni samochodowych. Bo miasto to nie tylko zabytki i kościoły, ale także ludzie. Nie da się jednak ukryć, że naszego miasta jest jakby coraz mniej.
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium