Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 346/2016, Niedziela 11 grudnia 2016 r., Damazego i Waldemara
Opublikowano
Cała Polska śpiewa z nami
Przeczytałem niedawno o zjawisku, które z jednej strony jest dość banalne, bo każdy z nas go chyba doświadczył wielokrotnie, a z drugiej niezwykle ciekawe i trudne do wytłumaczenia. Chodzi mi mianowicie o coś, co nazywa się „robakami słuchowymi” („earworms”). I choć nazwa może się kojarzyć z jakimś tanim horrorem, to jednak jest ono jak najbardziej prawdziwe.

„Robak słuchowy” to krótka melodia (najczęściej kilka, kilkanaście nut), które przyczepia się do nas i której nie możemy się pozbyć z głowy. Ot, na przykład rano przy śniadaniu usłyszymy z radia Reni Jusis śpiewającą, że kiedyś go znajdzie – i już: robak wchodzi nam do ucha i cały dzień nas potem prześladuje. Albo kiedy usłyszymy w samochodzie piosenkę z „Najbardziej Irytującej Reklamy Sprzętu AGD” i już do końca dnia będzie nam brzmiała fraza o „włączaniu niskich cen”, choć wcale nie musimy lubić Eweliny Lisowskiej, ani kupować w sieci, którą ona zachwala.

„Robaki słuchowe” wkręcają się nam w głowę same, wbrew naszym gustom muzycznym i upodobaniom. Można być miłośnikiem najbardziej awangardowej muzyki klasycznej i na co dzień słuchać Schönberga i Pendereckiego, ale i tak jest się bezbronnym wobec chwytliwych melodyjek. Jest kilka metod pozbywania się owych „robaków”. Niektórym ulgę przynosi głośne zaśpiewanie takiej frazy, innym – „sprzedanie” go dalej, jeszcze innym – posłuchanie całego utworu od początku do końca. Są też nieszczęśnicy, których takie melodie potrafią prześladować przez całe tygodnie.

Sprawą zajęli się neurolodzy i choć jeszcze nie do końca udało się wyjaśnić mechanizm owego „robaka”, to jednak badania nad nim przyniosły też dodatkowy efekt. Otóż naukowcom udało się ustalić, jakie melodie najczęściej nam „wpadają w ucho”, a ponadto podobno różne firmy nagraniowe pracują nad modelem idealnego utworu, który zostanie w nas na zawsze.

 Jakkolwiek brzmi to zabawnie, to jednak robi mi się trochę nieswojo, gdy pomyślę, że ktoś, gdzieś wymyśla teraz uporczywą melodyjkę, której nie będę się mógł pozbyć z głowy. Zwłaszcza że za pomocą takiego robaka można będzie przecież wkładać nam do głowy słowa i myśli, których byśmy nie pomyśleli. Choć z drugiej strony, jak patrzę na aktualne wyniki sondaży politycznych, to myślę sobie, że ktoś już nam w mózgach zaszczepił takiego robaka, który radośnie wyśpiewuje teraz hymny i peany. Dlatego warto może wyłączyć wszelkie radia i telewizje i posłuchać, co tam w głowie nam śpiewa. I na jaką nutę. 

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium