Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 346/2016, Niedziela 11 grudnia 2016 r., Damazego i Waldemara
Opublikowano
Tak jak w filmie
Na pewno każdy z nas widział kiedyś taki film: w odseparowanym od świata miejscu żyją ludzie, którzy w swoim przekonaniu zostali wybrani przez jakiś Wyższy Byt spośród całej ludzkości. Głęboko wierzą, że to tylko oni znają prawdę, tylko oni wiedzą, jak żyć i tylko oni – w nagrodę – zostaną w przyszłości zbawieni. Z lękiem i niechęcią patrzą na ewentualnych obcych, którzy zbłądzą do ich idealnego świata, gdyż boją się, że zniszczą oni moralną czystość sekty.

W takim miejscu „wybranych” obowiązują bardzo ścisłe reguły dotyczące tego, jak się zachowywać, co jeść, jak podróżować, jak się ubierać czy czesać, co mówić i co myśleć. Każdy, kto narusza te zasady, spotyka się z krytyką, ostracyzmem albo agresją. Oczywiście na czele owych społeczności stoją różni duchowi przywódcy, samozwańczy prorocy, rady starszych itp., którzy nigdy nie przyznają, że lubią swoją absolutną władzę, a twierdzą jedynie, że realizują wolę Boga.

Na takim filmie widać też, że ludzie żyjący w tym „cudownym” miejscu są bezwolni, apatyczni, ograniczeni i w gruncie rzeczy nieszczęśliwi, choć na zewnątrz starają się pokazać za wszelką cenę, jak bardzo są zadowoleni i bezwarunkowo wierni panującym tam przepisom. Niektórzy z nich, aby uzyskać przychylność swoich duchowych zwierzchników, starają się być bardziej prawowierni od samych prawodawców – zwłaszcza dotyczy to tych, którzy mają na sumieniu jakiś dawny grzech.

W takim filmie fabuła często dotyczy losów jednostki, która się nie godzi na taki system. Zaczyna zadawać niewygodne pytania, zachowywać się inaczej niż inni, interesować się światem zewnętrznym. Od tego zaczyna się konflikt, często prowadzący do tragedii.

Każdy z nas mógłby podać pewnie kilka tytułów podobnych filmów czy seriali. Są wśród nich lepsze i gorsze, ale wszystkie opierają są na podobnym założeniu: że żaden widz przy zdrowych zmysłach nie chciałby w takim miejscu żyć. Że to po prostu „horror” albo „thriller”. 

Fajnie się takie filmy ogląda, wiedząc, że to tylko fikcja. Gorzej, kiedy okazuje się, że według takiej fabuły biegnie nasze życie. Że po prostu pewnego dnia budzimy się w świecie, w którym śpiewak jest potępiany moralnie przez „starszych” za fryzurę i strój (a nie za swój śpiew), w którym grajek staje przed sądem za obrazę uczuć ważnych ludzi (choć ci go nigdy nie słyszeli), w którym medyk nie może leczyć pewnych chorób, bo członkowie „rady starszych” po prostu nie wierzą w ich istnienie.

Reguły gatunku filmowego mówią, że taka historia kończy się na dwa sposoby. Pierwszy to taki, gdy jakiś barwny człowiek z zewnątrz (albo niepokorny miejscowy) otwiera oczy mieszkańcom i sprawia, że odrzucają oni rządy „starszych” i wybierają wolność. Drugi sposób polega na tym, że ów gość albo buntownik próbuje coś zmienić, ale społeczność zmanipulowana przez „starszych” mu nie ufa i wypędza go lub unieszkodliwia. Trzeciej opcji w tym gatunku niestety nie ma. Cała różnica między filmem a życiem polega na tym, że jeśli nie podoba się nam film, możemy go wyłączyć. W realnym życiu to jednak, niestety, nie wchodzi w grę.

1 Komentarz
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
mk 91.193.208.124 22.05.2016

Panie redaktorze Juszczyk . Wypływający z tego  artykułu  morał / wniosek/ jest  nad wyraz oczywisty i prawdopodobnie o to Panu chodziło.  Obecna  sytuacja w Polsce jest wynikiem /pokłosiem / 3 -ch / ostatnich wyborów / samorządowych - jesień 2014 , prezydenckich - maj 2015  i parlamentarnych -  jesień  2015 /  Domyślam się ,że nie jest Pan zwolennikiem  opcji która je wygrała , ale to Pana i Panu podobnym  sprawa i " zmartwienie'. Rządząca wcześniej PO i jej podnóżek PSL , robiły przeróżne  kombinacje ,wiedząc ,ze je przegrają. , Choćby słynne mianowanie tuż przed końcem swych niewydarzonych rządów  sędziów TK , wiedząc ,że to będzie przysłowiową kością niezgody  z nowym prawowitym rządem PiS. Ale trzeba było  zabezpieczyć swe " interesa"  w przeróżnych instytucjach , które dawały zatrudnienie im i ich potomstwu  ciepłe  , dobrze płatne posadki , a reszta motłochu niech zdycha  lub tyra  za 10 pln  na nocne zmiany,  na śmieciowych umowach .Wiedzieli ,że wprowadzając te nowe kanalie do wspomnianego TK , zablokują każdą niekorzystną dla nich Ustawę . I tak oto  minie kadencja  TK będzie odrzucał wspomniane Ustawy i wtedy Platfusy rzekną -  no i co? Nic nie zrobiliście  . A ludzie  jak sam Pan wie , jak to ludzie , są mądzrzy , ale chyba więcej jest tych mniej "inteligentnych" i tak właśnie mogą pomyśleć i wybrać ku radości wrogów Polski i Polaków PO . i o to właśnie tym kanaIistom  chodziło .   Nie  pierwszy  raz , zajmuje  Pan stronnicze stanowisko , dając upust swej  frustracji  .

nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium