Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 343/2016, Czwartek 8 grudnia 2016 r., Marii i Wirgiliusza
Opublikowano
Przemyśl
Tajemnice Przemyśla
W połowie maja mają ruszyć prace nad odkopaniem „złotego pociągu”. Zdaniem eksploratorów z Dolnego Śląska znajduje się on na 65 kilometrze trasy kolejowej Wrocław – Wałbrzych. Jak twierdzi jeden z badaczy, wszystko jest już dogadane i pozostają tylko kwestie techniczne oraz podpisanie dokumentów.

Co prawda naukowcy z AGH w Krakowie stwierdzili, że „tunel może jest, ale pociągu nie ma”, ale odkrywcy nie zamierzają się poddać. Skutek całego zamieszania wokół tego skarbu jest taki, że niezależnie od tego, czy on jest, czy też go nie ma, sprawa została mocno nagłośniona. Wałbrzych i okolice stały się sławne, nie tylko w naszym kraju. Efekt promocyjny został osiągnięty w pięknym stylu. Zacząłem się zastanawiać, czy aby Przemyśl, który ma przecież Twierdzę , nie mógłby wywindować swojej pozycji dzięki jakiejś podobnej akcji propagandowej.

Jak widać, spektakularna lokacja Szwejka na ławce, vis-á-vis magistratu, problemu nie rozwiązała. Szwejk siedzi, ale szału nie ma. Co jakiś czas ktoś strzeli sobie z wojakiem selfie i tyle. Zacząłem więc szperać i okazało się, że pod hasłem „tajemnice twierdzy Przemyśl” jest tego całkiem sporo. Wystarczy to wygooglować i pokaże się cała seria legend i tajemnic związanych z naszym miastem. Nie będę nikomu odbierał tej przyjemności. Wziąłem pierwszy z brzegu temat. Wszedłem na http://twierdza1914.republika.pl i znalazłem.  

Skarb pułkownika Molnara. Poszukiwacze kojarzyli go ze złotem, biżuterią i kosztownościami, deponowanymi przez żołnierzy przed poddaniem przemyskiej twierdzy Rosjanom. Początek dobry, bo podobny, jak przy „złotym pociągu”. Już w 1923 r. grupa rzekomych oficerów węgierskich szukała skarbu w fortach i kamienicy przy ul. Mickiewicza. Cztery lata później poszukiwania miał prowadzić, za odpowiednie znaleźne, Austriak Emmeich Kolman. Bez skutku.

Skarb odnaleziono przypadkiem w 1966 r., podczas remontu kamienicy u zbiegu ulic plac Na Bramie i Sowińskiego. Ukryty był pod podłogą mieszkania, które zajmował ppłk Eleke Peterfalni Molnar – dowódca 8 Pułku Piechoty 23 Dywizji Honvedu. Znalezisko okazało się gratką dla historyków i miłośników twierdzy. Zamiast złota odkryto archiwum pułkowe. Był jeszcze mały pistolet, kieszonkowa ikona, rozkazy, gazety i listy.

Szkoda, że skarb się odnalazł. Gdyby do dzisiaj go szukano i nadano temu taki rozgłos, jak w przypadku „złotego pociągu”, to miasto nasze stałoby się jeszcze bardziej sławne niż jest obecnie. Taka akcja przyciągnęłaby rzesze badaczy, turystów, a może nawet inwestorów. Skoro jednak odkrycia dokonano, nasuwa się zgoła inny wniosek. Należy remontować jak najwięcej kamienic. Zawsze jest szansa, że trafi się na jakiś skarb.        

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium