Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 342/2016, Środa 7 grudnia 2016 r., Marcina i Ambrożego
Opublikowano
Region
Królowa nauk
Matematyka jest zaiste niezwykłym i paradoksalnym zjawiskiem. Z jednej strony na przykład maturzyści bardzo chętnie wybierają egzamin z niej na poziomie rozszerzonym (jest trzecia co do popularności), a z drugiej: to przedmiot, na którym w ostatnich latach poległo najwięcej abiturientów. Z kolei kiedy kilka lat temu mówiło się o pomyśle włączenia obowiązkowego egzaminu z matematyki do programu matury, pozytywnie wypowiadali się o nim ci, którym nie dane było jej zdawać na egzaminie dojrzałości. Tak więc matematyka jawi się powszechnie jako – może nieco mityczne – trudne, ale konieczne narzędzie do rozumienia świata. Potwierdzają to fakty z ostatnich dni.

Ot chociażby nieszczęsny los pewnego profesora z Włoch, który podczas podróży samolotem nad USA został oskarżony o terroryzm. Stało się tak, ponieważ siedząca obok niego dama z przerażaniem zauważyła jego notatnik pokryty dziwnymi znakami. Samolot zawrócił, profesor został przesłuchany i okazało się, że biedny naukowiec rozwiązywał właśnie jakiś problem matematyczny, zaś ani podróżni, ani obsługa samolotu nie byli w stanie tego rozpoznać. Można powiedzieć, że gdyby dobrze znali matematykę, od razu zorientowaliby się, że Włoch ślęczał nie nad planami zamachu, ale nad równaniem różniczkowym. Inna sprawa: ciekawe, jak ktoś sobie wyobrażał dokonanie zamachu za pomocą równań? Być może w tym zdarzeniu przejawił się ów mityczny lęk przed mocą królowej nauk.

Toteż z pewną zazdrością myślę o tegorocznych maturzystach i to nie dlatego, że łza mi się w oku kręci na słodkie wspomnienie młodości. Zazdroszczę im możliwości poważnego uczenia się matematyki. Ja, niestety, miałem w liceum taką wersję matematyki dla mało wymagających i gdy na przykład teraz patrzę na arkusze maturalne, nawet te z poziomu podstawowego, nie bardzo rozumiem co w nich jest napisane. Nie to, żebym matematyki w ogóle nie rozumiał, ale humanistów uczono jej w tak wąskim zakresie, że dziś odczuwam pewien wstyd i zażenowanie na myśl o zmarnowanych możliwościach.

Zresztą nie tylko mnie brakuje tych matematycznych umiejętności. Na przykład w naszym życiu publicznym tyle dorosłych osób nie potrafi wykonać poprawnie prostych – wydawałoby się – działań, by policzyć uczestników takiej czy innej demonstracji. Gdyby dobrze znali matematykę, wiedzieliby, jak to zrobić. Wiedzieliby też, że w obiektywnym świecie liczb nie ma miejsca na polityczny serwilizm, koniunkturalizm i kłamstwo. No ale w tym akurat wypadku to nie sama matematyka jest kluczem do rozwiązania tego zadania.

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium