Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 346/2016, Niedziela 11 grudnia 2016 r., Damazego i Waldemara
Opublikowano
Stan atmosfery
Kiedyś, jako dziennikarz-stażysta, przeprowadziłem wywiad z kierownikiem lokalnej stacji meteorologicznej. Zapytałem wówczas, czy jutro będzie pogoda. Odpowiedział krótko: pogoda jest zawsze. Jest stanem atmosfery w danej chwili, w konkretnym miejscu. Jakie to potrafią być stany w danym miejscu i czasie, mogliśmy się niedawno przekonać.
Atmosfera objawiła nam swe oblicze w sposób wyrazisty, powodując niespodziewany skok adrenaliny. Spadł grad. Można śmiało powiedzieć, że w rejonie Polski południowo-wschodniej, w tym także w Przemyślu, spadł on jak grom z jasnego nieba. Grad dudnił jak wielkokalibrowy karabin maszynowy. Tłukł po dachach domów, samochodów, po drzewach, krzewach i po czym się dało. Kto ma dom kryty blachodachówką, miał okazję przeżyć kanonadę przyprawiającą o wątpliwości, czy aby dom jeszcze stoi w całości, czy już bez piętra. Żartów nie ma, szczególnie jeśli dochodzą do tego grzmoty. Ulica Mickiewicza w Przemyślu, którą usiłowałem nadaremnie uciekać przed nawałnicą, przypominała przez chwilę białą rzekę, kiedy z nieba leciały lodowe kulki wielkości ping-ponga, tłukąc o szyby i karoserię automobilu. Włączył się ABS. Ukryłem się w końcu pod jakimiś schodami, obserwując, jak ktoś – zaintrygowany zjawiskiem – zbiera te kulki do słoika. Podobno podziemne garaże w Galerii „Sanowa” dawno już nie cieszyły się takim wzięciem. Wracając, widziałem auta otulone ręcznikami. Nie ma co sobie z tego dworować. Grad to opad atmosferyczny w postaci bryłek lodu o średnicy powyżej 5 mm. Następuje zwykle w ciepłej porze roku z mocno rozbudowanych chmur typu cumulonimbus i łączy się z silnymi opadami deszczu. Jak taka lodowa amunicja powstaje? Gradziny tworzą się, gdy drobiny lodu są unoszone bądź opadają w kłębiastej chmurze deszczowej i napotykają zimne krople wody. Efektem tego spotkania z kryształkami lodu jest przymarzanie kropli, które zatrzymują w sobie pęcherzyki powietrza. Taka bryłka lodu zderza się z kolejną kroplą wody. Cykl trwa. Gradziny fruwają w górę i opadają w dół chmury, unoszone przez prąd. Gdy są zbyt ciężkie, by prąd je uniósł – bombardują ziemię. Mogą wtedy osiągać prędkość 160 km/h. Rekordowy grad spadł w 1986 roku w Bangladeszu. Jedna z brył gradowych ważyła 4 kg! W 2010 roku  w Dakocie Południowej spadł grad o średnicy 20 cm, a największa kula miała obwód 47 cm. Nasz grad nie był aż tak olbrzymi. Na szczęście. Przyroda pokazała, na co ją stać. Pogoda to jedna z tych spraw, na które nie mamy żadnego wpływu. Warto to sobie uzmysłowić, kiedy człowiekowi wydaje się, że może wszystko.
2 Komentarze
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
kasander 31.183.194.146 16.04.2016

Takie samo gradobicie miało miejsce w Krośnie niecałe dwie godziny wcześniej.

Na radarowej mapie pogody z łatwością można było przewidzieć kierunek i czas z dokładnością do prawie minuty - za ile ta chmura gradowa będzie nad Przemyślem.

Po raz drugi stawiam tu na Forum pytanie - dlaczego nie zadziałały służby Pana Prezydenta Miasta Przemyśla odpowiedzialne za ostrzeganie ludności przed niebezpieczeństwami?

Jak mają one ostrzegać w czasie wojny czy innej zawieruchy jeżeli w czasie pokoju mając odpowiednie wyprzedzenie a więc czas na zadziałanie nie potrafiły zadziałać narażając mieszkańców na niebezpieczeństwo i straty materialne???

user
Kogo 5.172.238.150 17.04.2016

Pogoda jest zawsze albo dobra albo zła, tak mawiał nasz profesor Szewczyk, pozdrawiam

nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium