Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 344/2016, Piątek 9 grudnia 2016 r., Wiesławy i Leokadii
Opublikowano
Wyjęci spod prawa
Jeszcze kilka miesięcy temu śmiałem się z opinii na temat niechęci obecnej władzy do ekologów, wegetarian i rowerzystów. Owszem, czytałem słynną nieszczęsną wypowiedź szefa polskiej dyplomacji, a nawet sam ją na tych łamach komentowałem, ale wciąż uważałem, że był to rodzaj przejęzyczenia, niefortunnego zwrotu i nic poza tym. Jednak moje naiwne przekonania wkrótce wzięły w łeb.

Otóż bowiem w ostatnim tygodniu pojawiła się w mediach informacja, że Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa chce nałożyć na rowerzystów obowiązek posiadania karty rowerowej. Ktoś mógłby pomyśleć, że to dobra zmiana: w końcu jej celem będzie podniesienie bezpieczeństwa na drogach. Jednak wystarczy poczytać trochę statystyk policyjnych odnośnie wypadków drogowych, by zrozumieć, jak nikłą rolę odgrywają rowerzyści w tym systemie. Otóż np. w 2014 r. kierujący rowerami byli sprawcami 6,7 proc.wszystkich wypadków drogowych (podczas gdy kierujący samochodami osobowymi – aż 75 proc.). Ktoś powie: nawet te 6,7 proc. to za dużo. Pewnie i tak, ale w tej samej statystyce okazuje się, że ponad 9 proc. wypadków spowodowali piesi, a jak na razie karty pieszego jeszcze nikt nie zamierza wprowadzać (choć kto wie?). Rowerzyści są za to raczej ofiarami wypadków, bo jak wiadomo chroni ich tylko zdrowy rozum i instynkt, w odróżnieniu od kierowców skrytych za stalą, blachą i poduszką powietrzną.

Czy obowiązek posiadania karty rowerowej może zmniejszyć ryzyko jazdy rowerem? Do tej pory musieli ją posiadać tylko nieletni (choć osobiście ze swego życia oraz relacji znajomych nie pamiętam ani jednej sytuacji, w której jakikolwiek stróż prawa by tę kartę sprawdzał). Teraz będą musieli wyrobić ją też dorośli, którzy nie posiadają prawa jazdy na samochód. I tu jest cała śmieszność sytuacji, bo – poza nielicznymi wyjątkami – większość dorosłych ludzi jeżdżąca w Polsce na rowerach ma prawo jazdy. A ponadto posiadanie prawa jazdy niczego nie gwarantuje, bo większość wypadków powodują właśnie ich posiadacze. W efekcie okazuje się, że cały ten poważny wysiłek legislacyjny nakierowany jest na bardzo małą grupę ludzi. Biorąc to pod uwagę – można stwierdzić, że działanie owo raczej w ogóle nie przysłuży się bezpieczeństwu na drodze, a jego jedyny sens to chyba po prostu czysta złośliwość wobec cyklistów (bo o głupotę nie śmiem podejrzewać pracowników żadnego ministerstwa).

Ale gdyby rzeczywiście weszło owo prawo w życie, to kto miałby zająć się tymi kursami na kartę rowerową dla dorosłych? Kto przeprowadzałby egzaminy? No i wreszcie: kto by kontrolował rowerzystów na drogach? Choć chyba te zadania mogłyby przejąć nowe ochotnicze formacje obrony narodowej, których obowiązkiem – jak czytamy w projekcie MON – będzie m.in. zapobieganie wystąpieniom przeciwko władzy oraz dbanie o porządek publiczny. Z pewnością wyposażone w broń maszynową (jak zakłada projekt) patrole będą budzić respekt i poszanowanie nowego prawa drogowego. A przecież w państwie nie ma nic ważniejszego niż poszanowanie dla prawa.

2 Komentarze
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
mk 91.193.208.124 16.04.2016

Panie  redaktorze Juszczyk . Na fali modnej ostatnio krytyki , w której - niestety - zabiera swój głos  redakcja "ŻP' ,    PRZESYŁAM  PANU  link  odnośnie  postawy ;a co gorsza   działań na szczęście byłego już ministra  , wroga Polski i Polaków  . Domyślam się ,że będzie go Pan próbował " wybielić " , ale nic   tu nie ma do obrony tej kanalii  . Nawet jego nazwisko  ma związek  z diabelskimi mocami i mam nadzieje ,że wkrótce skończy jak jego odpowiednik     kudłącz z Lubelskiego   Palikot.Materiał godny przemyślenia i to głębokiego przemyślenia .

user
mk 91.193.208.124 16.04.2016

Ujawniamy! Schetyna przyznał w liście do szefa amerykańskiego MSZ, że poparł antypolską ustawę za co prosił USA o ochronę Ujawniamy! Schetyna przyznał w liście do szefa amerykańskiego MSZ, że poparł antypolską ustawę za co prosił USA o ochronę 14 Kwi 2016 Napisane przez  wg Wydrukuj Email Skomentuj jako pierwszy! fot: youtube fot: youtube

Warszawska Gazeta” dotarła do listu jaki Grzegorz Schetyna, jako minister spraw zagranicznych wysłał do swojego amerykańskiego odpowiednika Johna Kerrego 20 kwietnia 2015 r. Jego treść jest szokująca.

Szef polskiego MSZ przyznaje, że poparł uhonorowanie członków ludobójczej organizacji OUN-UPA. Doprasza się w zamian od USA ochrony i protekcji.

– Dotrzymując umowy z Panem spełniłem prośbę ambasadora Mulla i poparłem ustawę Rady Najwyższej Ukrainy uznającą za bojowników o wolność członków OUN­UPA, mimo iż brali bezpośredni udział w ludobójstwie etnicznych Polaków podczas II wojny. Moja inicjatywa wywołała niebywałe oburzenie zarówno obywateli, jak i polityków w Polsce, w tym PO, której jestem członkiem. Otrzymałem pogróżki śmierci i wezwania do podania się do dymisji. Proszę o zrewanżowanie się gestem dobrej woli i użycie wszelkich wpływów Departamentu Stanu dla zmniejszenia presji na mnie i na mój zespół -­ napisał Schetyna.

KLIKAJCIE I POBIERAJCIE CAŁY LIST GRZEGORZA SCHETYNY!

Więcej w najnowszym wydaniu „Warszawskiej Gazety”. Kupujcie już teraz e-wydanie najnowszego numeru: https://wogoole.pl/kwiecien/224-warszawska-gazeta-152016.html

-----------

 
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium